List polityków z PE i krajów G7 ws. ekspansjonizmu Chin. Prof. Mierzejewski: reakcja Pekinu jest nerwowa

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2021 18:50
Około 70 prominentnych polityków z krajów grupy G7 i Parlamentu Europejskiego we wspólnym liście zaapelował do przywódców państw grupy G7 o przeciwstawienie się ekspansjonistycznej polityce Chin. - Pekin reaguje na to bardzo nerwowo - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Dominik Mierzejewski z Uniwersytetu Łódzkiego. Czy można spodziewać się stworzenia wspólnego frontu wobec Chin?
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Meeh/shutterstock

BIden PAP-1200.jpg
Ekspert: Biden będzie przypominał o prawach człowieka, to oznacza dalsze spory z Chinami
Posłuchaj
20:20 Jedynka/Więcej świata - 26.01.2021 List otwarty dotyczący Chin, Biały Dom krytykuje Rosję, Światowe Forum Ekonomiczne w Davos (Jedynka/Więcej świata)

Apel wystosowano kilka miesięcy przed czerwcowym szczytem G7 w Wielkiej Brytanii, na który zaproszono także przedstawicieli Australii, Indii i Korei Południowej. W liście chodzi m.in. o działania Pekinu w sferze nowoczesnych technologii, sztucznej inteligencji i sieci 5G.

W którym kierunku pójdzie Joe Biden?

Najbliższy szczyt G7 odbędzie się z udziałem nowego prezydenta USA Joe Bidena. Jakiej polityki można zatem spodziewać się po amerykańskiej administracji? - Z pewnością będzie to po części kontynuacja tego, co zrobił prezydent Trump, który wydaje mi się, że wyczyścił przedpole, czyli podjął bardzo niepopularne decyzje w USA - uważa prof. Dominik Mierzejewski.

- Biden kontynuując tę politykę, wchodzi na inny grunt, tj. sojuszu demokracji. W ten sposób wchodzi w obszar, który tak naprawdę do momentu, kiedy Trump był prezydentem, w relacjach amerykańsko-chińskich był pomijany. Jest to bardzo trudny obszar. Ten list, a w zasadzie odezwa, wpisuje się w retorykę Waszyngtonu, że "musimy stawiać na wartości i nie możemy tylko kierować się interesem gospodarczym tak jak to robił Trump" - komentuje prof. Dominik Mierzejewski.

Unia Europejska będzie podzielona?

Pod koniec poprzedniego roku Unia Europejska dość ostro krytykowała Chiny, natomiast później - podczas prezydencji niemieckiej - doszło do porozumienia w sprawie umowy inwestycyjnej. Niektórzy eksperci odczytywali to jako wzmocnienie pozycji Pekinu w momencie, kiedy nadal w Chinach łamane są prawa człowieka.

- Podchodziłbym do tego w sposób bardziej długofalowy. Za jakiś czas społeczeństwa zdecydują, jak będą wyglądały te relacje, ponieważ będą głosować na te czy na inne partie w wyborach na poziomie narodowym. Wydaje mi się, że list grupy międzyparlamentarnej, która monitoruje zachowania demokratyczne w Chinach, jest bardzo istotnym elementem wywierania presji na rządach, a przed nami jeszcze dyskusja w Parlamencie Europejskim odnośnie tej umowy - twierdzi prof. Dominik Mierzejewski.

Zdaniem eksperta Jedynki ważna jest również kwestia wpływania na opinię publiczną. - Jak państwo zobaczycie ostatnio opublikowane dane na temat percepcji Chin w Europie czy Unii Europejskiej, to Chiny tutaj nie mają dobrej prasy. Pekin musi się z tym liczyć. Istotne będzie także starcie na poziomie krajowym lobby gospodarczego z lobby praw człowieka. Ten list w pewien sposób będzie stymulował w kolejnych wyborach opinię publiczną, żeby wybierała partie, które będą jednak chciały limitować interakcję z Chinami - słyszymy.

- Unia Europejska ma to do siebie, że jest zbiorem różnych interesów, które próbują być negocjowane w Brukseli. Często jest tak, że dominujący gracze forują gdzieś swoje interesy. De facto ta umowa inwestycyjna z Chinami jest ukłonem w kierunku gospodarczego lobby niemieckiego. Tak naprawdę spójność w tym przypadku będzie bardzo trudna do osiągnięcia, bo każdy ma różne interesy w Chinach. Natomiast Chiny próbują gdzieś rozgrywać Unią Europejską w szerszym kontekście relacji ze Stanami Zjednoczonymi - dodaje prof. Dominik Mierzejewski.

Czytaj także:

Ponadto w audycji:

- Nie słabnie krytyka pod adresem Rosji po ostatnich protestach w obronie Aleksieja Nawalnego. Po tym jak unijni ministrowie spraw zagranicznych potępili masowe zatrzymania i brutalność policji oraz zaapelowali o natychmiastowe uwolnienie opozycjonisty, podobne stanowisko zajął Biały Dom. Prezydent Joe Biden ponadto zlecił służbom wywiadowczym przygotowanie raportu na temat działań Rosji, w tym cyberataku na amerykańskie instytucje rządowe i próby otrucia Aleksieja Nawalnego. Więcej na ten temat Katarzyna Semaan.

- Drugi dzień wirtualnego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wśród mówców przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, prezydent Francji Emmanuel Macron, niemiecka kanclerz Angela Merkel. Felieton Michała Strzałkowskiego.

- Juan Guaido jest "uprzywilejowanym rozmówcą", ale nie jest już uznawany przez UE za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Poinformowały państwa Unii Europejskiej w konkluzjach przyjętych na posiedzeniu Rady UE ds. zagranicznych. UE uznała, że nie może już prawnie uznawać Guaido za tymczasowego prezydenta, ponieważ stracił on stanowisko szefa parlamentu po grudniowych wyborach parlamentarnych w Wenezueli, których UE nie uznała. Rozmowa z Bartłomiejem Znojkiem z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

    ***

    Tytuł audycji: Więcej świata 

    Prowadziła: Magdalena Skajewska

    Goście: prof. Dominik Mierzejewski (Uniwersytet Łódzki), Bartłomiej Znojek (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych)

    Data emisji: 26.01.2021

    Godzina emisji: 17.32

    DS

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
    aby dodać komentarz
    brak

    Czytaj także

    Kamil Zajączkowski: do Afryki nie dotarła jeszcze ani jedna szczepionka przeciwko COVID-19

    Ostatnia aktualizacja: 22.01.2021 20:36
    Przywódcy państw członkowskich Unii Europejskiej uznali, że obywatele Unii powinni być szybciej szczepieni przeciwko COVID-19. W obliczu mutacji wirusa rozważano możliwość dostaw nowych preparatów, jeszcze przed ich formalnym zatwierdzeniem. Była też zgoda, że koncerny farmaceutyczne powinny dotrzymywać zobowiązań, dotyczących terminu i wielkości dostaw. Analityk uważa, że Unia powinna pomóc Afryce w dostępie do szczepionek.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Adam Eberhard o sytuacji w Rosji: Władimirowi Putinowi służy brak alternatywy

    Ostatnia aktualizacja: 25.01.2021 19:14
    Dziesiątki zwolenników Aleksieja Nawalnego stanie w Rosji przed sądami za udział w sobotnich demonstracjach z żądaniem zwolnienia opozycjonisty z aresztu śledczego. W czasie manifestacji, które zorganizowano w ponad 120 rosyjskich miastach, w niektórych przypadkach na ulice wyszło kilkanaście tysięcy ludzi. Doszło do starć z policją. Wyrażano również sprzeciw wobec rządów Władimira Putina.
    rozwiń zwiń