"Talibowie są zbyt silni, żeby teraz rzucić im wyzwanie". Krzyżanowski o protestach w Afganistanie

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2021 19:02
W niektórych miastach Afganistanu, szczególnie na wschodzie kraju, doszło do protestów przeciwko talibom. - Raczej nie zamienią się w iskrę, która podpali Afganistan. Talibowie w tym momencie są zbyt silni - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Marcin Krzyżanowski, ekspert Warsaw Institute, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego i były dyplomata polski w Afganistanie.
Protesty przeciwko talibom w Jalalabadzie
Protesty przeciwko talibom w JalalabadzieFoto: PAP/EPA/STRINGER
Joe Biden PAP 1200.jpg
"Europa czuje się zdradzona przez Amerykanów". Dr Bonikowska o decyzji Bidena ws. Afganistanu
Posłuchaj
19:23 Jedynka/Więcej świata - 19.08.2021 Polscy żołnierze w Afganistanie, protesty przeciw talibom, migranci z Bliskiego Wschodu na granicy polsko-białoruskiej, władze ZEA przyjęły po ucieczce prezydenta Afganistanu (Jedynka/Więcej świata)

Demonstracje odbywały się głównie na wschodzie kraju. Protestujący zrywali białe sztandary talibów i wieszali z powrotem czarno-czerwono-zielone afgańskie flagi państwowe. W mieście Jalalabad podczas tłumienia manifestacji zginęły co najmniej trzy osoby.

- Poświęcimy życie dla tej flagi. Nie pozwolimy jej zbezcześcić. Możecie do nas strzelać, możecie nas zabijać, ale nie wyrzekniemy się naszej flagi - mówili uczestnicy manifestacji w Jalalabadzie.

Marcin Krzyżanowski potwierdza, że dzisiejsze demonstracje są szczególnie intensywne. - Z tego powodu, że w tych niezbyt ciekawych okolicznościach, obchodzimy 102. rocznicę uzyskania przez Afganistan niepodległości. Dla wielu Afgańczyków flaga Republiki, wzorowana na fladze Afganistanu z 1929 roku, jest symbolem wolności i tego, co było pozytywne w Islamskiej Republice Afganistanu, która wraz z wyjazdem prezydenta Ghaniego upadła w niedzielę - wyjaśnia.

Jalalabad tradycyjnie niechętny talibom

Dlaczego przeciwko talibom najmocniej protestują mieszkańcy wschodniego Afganistanu? - Wschodnie prowincje Afganistanu były jednymi z ostatnich, które poddały się talibom. Jalalabad de facto był ostatnim z większych miast Afganistanu, które upadło, nie licząc oczywiście Kabulu, który padł na samym końcu. Mieszkańcy Jalalabadu, podobnie jak większość talibów, są przedstawicielami plemion taszkińskich, ale należą do innej konfederacji plemion, która jest tradycyjnie co najmniej niechętna talibom - tłumaczy Marcin Krzyżanowski.

- Te protesty mogą skomplikować sytuację wewnętrzną Afganistanu z punktu widzenia talibów, ale raczej nie zamienią się w iskrę, która podpali Afganistan. Talibowie w tym momencie są zbyt silni, żeby można było im rzucić wyzwanie. Tym niemniej, jeśli dalej będą ginąć ludzie, to bardzo utrudni talibom jakiekolwiek starania o międzynarodowe uznanie, a na tym im bardzo zależy - dodaje.

Zależy im na międzynarodowej opinii

Talibowie chcą przekonać opinię międzynarodową, że są inni niż jeszcze 20 lat temu i tym samym nie dojdzie już do takiego reżimu, jak pod koniec XX wieku.

- Niemal wszyscy, jeśli nie wszyscy, talibscy wyżsi urzędnicy, w tym również rzecznik prasowy czy szef pionu politycznego, zapewniają prawie codziennie, że nie będzie powrotu do sytuacji z lat 90. Zapewniają też, że talibowie się zmienili, a wcześniejsze błędy i wypaczenia były efektem braku doświadczenia w rządzeniu państwem. Teraz ma to się zmienić. Przyznam jednak, że traktuję dość sceptycznie ich zapewnienia - twierdzi Marcin Krzyżanowski.

Czytaj także:

Ponadto w audycji:

- Prezydent Andrzej Duda podpisał decyzję o wysłaniu 100 polskich żołnierzy do Afganistanu. W skład misji wchodzą: komandosi GROM-u, medycy, logistycy i lotnicy. Zadanie polskich żołnierzy polega przede wszystkim na zabezpieczaniu ewakuacji polskich obywateli, afgańskich współpracowników naszej armii czy dyplomacji oraz obywateli innych państw z opanowanego przez talibów kraju. Materiał Katarzyny Semaan.

- Patowa sytuacja na polsko-białoruskiej granicy. Od kilku dni w pobliżu miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu koczuje kilkadziesiąt osób z Bliskiego Wschodu. Polska straż graniczna nie pozwala im wejść na terytorium naszego kraju, a białoruscy żołnierze pilnują migrantów, żeby ci nie wrócili na Białoruś. Mińsk zaczął zezwalać na przekraczanie granicy z unijnymi krajami w odpowiedzi na sankcje nałożone na reżim Aleksandra Łukaszenki. Materiał Magdaleny Skajewskiej.

- Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich ogłosiły, że przyjęły u siebie prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego i jego rodzinę po ucieczce z kraju, który został opanowany przez talibów. To nie pierwszy taki przypadek, ponieważ ZEA przyjmowały już w przypadku kłopotów innych politycznych uciekinierów. Rozmowa z prof. Danielem Boćkowskim z Uniwersytetu w Białymstoku.

***

Tytuł audycjiWięcej świata 

Prowadził: Michał Strzałkowski

Goście: Marcin Krzyżanowski (ekspert Warsaw Institute, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego i były dyplomata polski w Afganistanie), prof. Daniel Boćkowski (Uniwersytet w Białymstoku)

Data emisji: 19.08.2021 

Godzina emisji: 17.32

DS

Czytaj także

"Pomysł na finansowe korzyści dla reżimu". Dr Eberhardt o migracyjnej prowokacji Białorusi

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2021 19:24
Łotwa w związku z kryzysem migracyjnym wprowadza stan wyjątkowy w regionach, które graniczą z Białorusią, zaś Litwa zamierza wybudować specjalne ogrodzenie. Migranci z Bliskiego Wschodu docierają również na Podlasie. - Łukaszenka wykorzystuje kwestię migracji, żeby wywierać presję i trochę mścić się na sąsiadach - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. Chodzi też o korzyści finansowe.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Największy błąd w polityce międzynarodowej obecnej administracji". Baranowski o wycofywaniu się USA z Afganistanu

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2021 21:26
Talibowie mają pod kontrolą już ponad połowę Afganistanu. Tysiące Afgańczyków ucieka z domów, a Zachód w pośpiechu ewakuuje swoich dyplomatów. Dlaczego Stany Zjednoczone wycofują się z Afganistanu? - Jest to próba znalezienia skupienia na wymiarze chińskim, a nie zajmowania się mniejszymi problemami - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Michał Baranowski z German Marshall Fund of the United States.
rozwiń zwiń