"Musimy zmierzyć się z tym problemem". Prof. Boćkowski o sytuacji na granicy z Białorusią

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2021 19:00
Stworzenie do 2025 roku unijnych sił szybkiego reagowania, liczących 5 tysięcy żołnierzy, to jedno z założeń tzw. kompasu strategicznego dla Europy. Jest to dokument określający zagrożenia i wyzwania dla Unii Europejskiej, wyznaczający państwom członkowskim cele i proponujący operacyjne działania. - Przygotowanie do takich sytuacji wymaga planowania i przewidywania tego, co może się zdarzyć - mówi w Programie 1 Polskiego Radia o wydarzeniach na polsko-białoruskiej granicy prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku.
Operacja umacniania posterunków na przejściu granicznym w Kuźnicy
Operacja umacniania posterunków na przejściu granicznym w KuźnicyFoto: PAP/Wojska Obrony Terytorialnej

Kuźnica granica Białoruś pap 1200x660.jpg
Prof. Legucka o rozmowie Merkel-Łukaszenka: przedwczesna i niepotrzebna
Posłuchaj
17:56 Jedynka/Więcej świata - 17.11.2021 Kompas strategiczny dla Europy, granica Ukrainy i Białorusi, granica Rosji i Finlandii, działania rosyjskie w kwestii sytuacji na polsko-białoruskiej granicy (Jedynka/Więcej świata)

Kompas strategiczny dla Europy we wtorek (16.11) został po raz pierwszy zaprezentowany unijnym ministrom obrony. W grudniu dokument, w którym mowa jest m.in. o zagrożeniach hybrydowych, mają omówić europejscy przywódcy, a zaakceptowany ma być wiosną 2022 roku. Dokument liczy 28 stron i jak na razie jest tajny, ale niektóre jego założenia wyciekły już do prasy.

- To, co się dzieje na granicy białoruskiej, pokazuje, że dziś mamy do czynienia z nowym przykładem zagrożenia, w którym wszystko staje się bronią. Migranci stali się bronią wysłaną na granicę jako nowe narzędzie destabilizacji. Po to właśnie jest kompas strategiczny, aby przygotować się na reakcję na tego typu zagrożenia - wyjaśniał Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji.

W dokumencie znajduje się także informacja, że największe zagrożenie dla Europy pochodzi dziś ze strony Rosji i Chin.

Działania wspólnoty

W jaki sposób Unia Europejska może zwiększyć swoją odporność na takie zagrożenia jak w przypadku sytuacji na polsko-białoruskiej granicy? - Przede wszystkim przygotowanie do takich sytuacji wymaga planowania i przewidywania tego, co może się zdarzyć. Oczywiście to jest tak, jak z każdą wojną, że przygotowujemy się do niej, myśląc o tej wojnie, która już była. Dobrze jednak byłoby wiedzieć, jak będzie wyglądać następna. Tutaj mamy środowisko cyfrowe, w którym teraz poruszamy się i jest ono bardzo trudne do przewidzenia, jeśli chodzi o kierunki rozwoju i pomysły - komentuje prof. Daniel Boćkowski.

- Budując przewagę w obszarze działań hybrydowych, musimy umiejętnie dobierać kwestie dotyczące przekazów informacyjnych i odporności społeczeństwa na dezinformację (…). Skala może być bardzo różna. Albo tak lokalna jak teraz i skupiająca się tylko na kwestii np. polskiej granicy, albo na znacznie większym poziomie, np. skłócająca państwa wewnątrz Unii Europejskiej czy nawet podważająca całą Wspólnotę - słyszymy.

Artykuł 4. Traktatu Północnoatlantyckiego

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podczas spotkania z unijnymi ministrami obrony zapewniał o solidarności z Polską. Trwają także rozmowy Polski i państw bałtyckich z sojusznikami, ale są różne opinie na temat ewentualnego uruchomienia artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego, który mówi o tym, że strony będą konsultowały się, ilekroć zdaniem którejkolwiek z nich zagrożona będzie integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron. Kiedy należałoby uruchomić artykuł 4.?

- Wiadomo, że ten artykuł był uruchamiany przez Polskę w momencie aneksji Krymu. Teraz możemy zastanowić się, jaka jest różnica pomiędzy tym napięciem, które mamy na granicy polsko-białoruskiej, a rosyjską inwazją na Krym i jego zajęciem. Skala jest bardzo duża, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, zagrożenie i jego długofalowe skutki. Rzeczywiście mamy problem, którego wcześniej na polskiej granicy nigdy nie było i z którym musimy się zmierzyć, aczkolwiek takie problemy były już na granicach unijnych w różnej skali i jeśli popatrzymy na 2015 rok, to w wielokrotnie większej - twierdzi prof. Daniel Boćkowski.

Ekspert Jedynki zauważa, że "uruchomienie tego artykułu miałoby sens, gdyby rzeczywiście działania białoruskie jeszcze bardziej eskalowały", a w konflikt graniczny włączyła się także Rosja. - Na razie mamy dosyć duży problem, ale moim zdaniem to nie jest wystarczający powód do uruchamiania artykułu 4., ponieważ trzeba widzieć skalę. Nie strzela się z armaty do wróbli - zauważa.

Czytaj także:

Poza tym w audycji:

- Ukraina wzmacnia swoją granicę z Białorusią. Jest to spowodowane możliwą eskalacją i możliwym wzrostem napływu nielegalnych migrantów. O szczegółach Paweł Buszko.

- Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej wywołała dyskusję na temat podobnych zagrożeń w Finlandii. Niektórzy fińscy politycy sugerują budowę muru na granicy z Rosją. Materiał Michała Strzałkowskiego.

- Powszechna jest opinia, że wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej mają odciągnąć uwagę od działań Rosji wobec Ukrainy. Zatem jakie Moskwa podejmuje tam kroki i jakie są możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń? Rozmowa z dr Agnieszką Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadziła: Magdalena Skajewska

Goście: prof. Daniel Boćkowski (Uniwersytet w Białymstoku), dr Agnieszka Bryc (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu)

Data emisji: 17.11.2021

Godzina emisji: 17.33

DS

Czytaj także

Prof. Grabowska: Polska musi dbać o bezpieczeństwo całej Unii Europejskiej, chroniąc jej granice

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2021 18:43
Szef Rady Europejskiej Charles Michel rozmawiał w Warszawie o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy i wskazywał na potrzebę budowy fizycznej zapory. - Żeby sfinansować tego typu urządzenie zabezpieczające granicę, musimy mieć zgodę wszystkich premierów reprezentujących państwa członkowskie - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Genowefa Grabowska, ekspert prawa międzynarodowego i europejskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie widzę realnej gotowości do rozmów". Kłysiński o reżimie Łukaszenki

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2021 18:50
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozmawiała w Waszyngtonie z amerykańskim prezydentem Joe Bidenem m.in. o sytuacji na granicach Unii Europejskiej z Białorusią i potwierdziła, że Wspólnota pracuje nad kolejnymi sankcjami wobec reżimu Alaksandra Łukaszenki. - Po stronie Łukaszenki jest wiele strat, m.in. to, że już nikt się z nim nie liczy - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich.
rozwiń zwiń