Biden ostrzega przed atakiem Rosji na Ukrainę. Guzy: słowa o "małej inwazji" to wielki błąd

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2022 19:05
Prezydent USA Joe Biden powiedział, że spodziewa się rosyjskiego ataku na Ukrainę. Amerykański przywódca ostrzegł Władimira Putina, że będzie żałował, jeśli dokona inwazji. Zasugerował jednak, że odpowiedź Zachodu będzie zależała od skali rosyjskiej agresji.
Prezydent USA Joe Biden powiedział, że spodziewa się rosyjskiego ataku na Ukrainę
Prezydent USA Joe Biden powiedział, że spodziewa się rosyjskiego ataku na UkrainęFoto: PAP/EPA/Oliver Contreras/POOL
  • Prezydent USA Joe Biden powiedział, że spodziewa się rosyjskiego ataku na Ukrainę.
  • Ukraina nie widzi różnicy między małą a dużą agresją ze strony Rosji 
  • - Dowodem na brak słabości wobec Rosji powinna być m.in. jedność Zachodu - podkreśla Jarosław Guzy. 

Krytyka po słowach Joe Bidena 

Słowa amerykańskiego prezydenta spotkały się z wielką krytyką, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie. Bidenowi zarzucono, że różnicując pomiędzy małą a dużą agresją, niepotrzebnie może zachęcać Rosję do działań. 

Przebywający w Berlinie szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken próbował prostować te słowa, podkreślając, że każda agresja ze strony Rosji wobec Ukrainy spotka się z poważną odpowiedzią Zachodu. 


Posłuchaj
18:53 Jedynka/Więcej świata - 20.01.mp3 Prezydent USA Joe Biden powiedział, że spodziewa się rosyjskiego ataku na Ukrainę (Więcej świata/Jedynka)

 

- To był wielki błąd Joe Bidena i zdecydowanie nie były to fortunne słowa - mówi na antenie Programu 1 Polskiego Radia Jarosław Guzy z Polskiej Agencji Prasowej. - Administracja amerykańska próbowała naprawić ten błąd, ale pewne konsekwencje zostały. Jest sporo błędów w sposobie prowadzenia dialogu z Rosją przez prezydenta USA - ocenia ekspert. 

 Stanowisko Ukrainy 

Ukraina nie widzi różnicy między małą a dużą agresją ze strony Rosji - tak ukraiński szef dyplomacji skomentował słowa prezydenta USA Joe Bidena, który zapowiedział, że rodzaj ewentualnych sankcji przeciwko Rosji będzie zależał od skali agresji wobec Ukrainy.

Minister Dmytro Kułeba podczas briefingu prasowego zaznaczył, że nie można mówić o połowicznej agresji. Jak podkreślił, Ukraina od 2014 roku doświadcza takiej agresji ze strony Rosji. Powiedział, że jego kraj nie zaakceptuje argumentacji, jeśli taka się pojawi, że nie należy czegoś robić w celu powstrzymania Rosji, ponieważ nie jest to dostatecznie duża agresja, albo że nie dość jest dowodów, że to rosyjscy żołnierze, a być może są to rolnicy, górnicy czy zielone ludziki. Jak dodał - Ukraina już odrobiła tę lekcję historii.

Jednocześnie szef ukraińskiej dyplomacji zaznaczył, że nie ma żadnych wątpliwości, iż USA i prezydent Biden wspierają Ukrainę nie tylko słowami, ale i czynami. Jak dodał, nie ma też wątpliwości, że w razie aktywnych działań bojowych USA i Unia Europejska nie będą miały innego wyjścia niż zastosowanie dotkliwych sankcji wobec Rosji.

Słabość wobec Rosji? 

Jak podkreśla gość Jedynki, dowodem na brak słabości powinna być m.in. jedność Zachodu i twarde stanowisko wobec Rosji. - Stanowisko rosyjskie zostało sformułowane jako ultimatum, a żadnego ultimatum nie należy przyjmować - stwierdza. - Zachód ma mnóstwo instrumentów, żeby się przeciwstawić Rosji, m.in. ma potencjał odstraszania. Rosja może za dużo zapłacić, nie tylko w sensie kosztów ludzkich. Ukrainę powinno się maksymalnie dozbroić, żeby pokazać Putinowi, że koszty mogą być bardzo wysokie - dodaje. 

Ponadto w audycji: 

- Za dwa tygodnie startują zimowe igrzyska olimpijskie - Chiny liczą na sukces wizerunkowy przekładający się docelowo także na gospodarkę, kraj jest już w stanie pełnej gotowości, nie brak również skrajnie radykalnych decyzji w walce z koronawirusem. Gościem audycji był Michał Bogusz z Ośrodka Studiów Wschodnich. 

- Do świata docierają szczegóły na temat skutków sobotniego wybuchu wulkanu u wybrzeży Tonga – największe szkody spowodowały ponadmetrowe fale, które całkowicie zniszczyły wiele domów - rząd Tonga określił to wydarzenie jako "bezprecedensową katastrofę". Według Czerwonego Krzyża dotkniętych kataklizmem może być 80 tys. ze 105 tys. mieszkańców tego kraju. Więcej w felietonie Magdaleny Skajewskiej. 

- Mark Brzeziński, nominowany przez prezydenta Joe Bidena na ambasadora USA w Polsce, został w Białym Domu uroczyście zaprzysiężony na to stanowisko - korespondencja Marka Wałkuskiego.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadził: Michał Strzałkowski

Goście: Jarosław Guzy (Polska Agencja Prasowa), Michał Bogusz (Ośrodek Studiów Wschodnich)

Godzina emisji: 17.32

IAR/ans 

Czytaj także

"Niedorzeczne i niedopuszczalne przede wszystkim dla Europy". Sabak o żądaniach Rosji

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2021 19:07
Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Rosji będą dziś wieczorem rozmawiać telefonicznie o kwestiach bezpieczeństwa i sytuacji na Ukrainie. - Rosja chce, żeby pozwolić jej na tworzenie tam własnej strefy wpływów - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Juliusz Sabak z portalu Defence24.pl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Rosyjskie propozycje są nie do przyjęcia". Piotrowski o rozmowie Bidena i Putina

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2021 18:45
Podczas rozmowy telefonicznej Joe Biden groził Rosji sankcjami, natomiast Władimir Putin Amerykanom zerwaniem relacji z Zachodem. - Ze strony amerykańskiej nadal płynie ten dobry komunikat, że rosyjskie propozycje są nie do przyjęcia i nie ma tutaj pola do jakichkolwiek negocjacji - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
rozwiń zwiń