W rocznicę Marca '68 książka "Kryptonim "Dziady""

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2018 12:34
25 listopada 1967 roku w Teatrze Narodowym odbyła się premiera "Dziadów" w reżyserii Kazimierza Dejmka. W ten szczególny sposób, jeden z najwybitniejszych twórców teatralnych drugiej połowy XX wieku postanowił uczcić pięćdziesiątą rocznicę wybuchu Rewolucji Październikowej.
Audio
  • Rozmowa z Tomaszem Mościckim, współautorem książki "Kryptonim „Dziady" (Moje książki/Jedynka)
Okładka książki Kryptonim Dziady
Okładka książki "Kryptonim "Dziady"Foto: mat.promocyjne

Uważał, że nie ma w literaturze światowej większego niż "Dziady" utworu wymierzonego w despotyzm carskiej Rosji.

Przedstawienie wywołało niezadowolenie władz PRL. Zarzuciły mu antyradzieckość i religianctwo. Cenzura zatrzymała większość recenzji, a I sekretarz PZPR Władysław Gomułka oskarżył Dejmka o "wbicie noża w plecy przyjaźni polsko-radzieckiej". Po 11 przedstawieniach, a w rzeczywistości po 9, bo trzy były zarezerwowane dla aktywu partyjnego, zapadła decyzja o zakazie dalszego grania "Dziadów".

W powojennej historii Polski "Dziady" Adama Mickiewicza, wyreżyserowane przez Kazimierza Dejmka, były jednym z najważniejszych wydarzeń - tak artystycznych, jak i politycznych. Premiera i szybki zakaz wystawiania Dejmkowskiej inscenizacji uruchomił ciąg zdarzeń znany dziś jako Marzec '68.

Znane są reperkusje tych wydarzeń - masowe aresztowania wśród rodzącej się dopiero antykomunistycznej opozycji. Ujawniły się też w całej pełni pęknięcia wewnątrz ekipy sprawującej wówczas władzę, co w konsekwencji doprowadziło do odsunięcia ówczesnego pierwszego sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki i postępującej erozji komunistycznego reżimu.

- Jakoś z pola widzenia tych, którzy badali sprawę Marca '68 schodziło coś, co było praprzyczyną, cośś co przelało czarę goryczy, a było to przedstawienie teatralne - mówi współautor książki "Kryptonim "Dziady". Teatr Narodowy 1967-1968" Tomasz Mościcki. To skłoniło autorów do napisania książki. Przytacza opinie, że nie było to dobre przedstawienie, ale z powodu uwikłania politycznego tego spektaklu. "Dziady" Dejmka nie zaistniały w przestrzeni artystycznej. Dlatego dokonali szczegółowej analizy. - Książka przypomina polityczny thriller z wątkami politycznymi - ocenia prowadząca audycję Magda Mikołajczuk. Rozmówcy przytaczają też parę anegdot z ówczesnych czasów.

W audycji "Moje książki" Tadeusz Lewandowski, jak co tydzień, recenzował najnowsze pozycje, jakie ukazały się na literackim rynku.


. .

***

Tytuł audycji: Moje książki w paśmie Kulturalna Jedynka

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Gość: Tomasz Mościcki (współautor książki "Kryptonim "Dziady". Teatr Narodowy 1967-1968")

Data emisji: 7.03.2018

Godzina emisji: 21.07

ag/kh

 

Czytaj także

"Dziady" - pretekst do antysemickiego Marca 1968

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2021 06:08
- Przedstawienia "Dziadów" Dejmka stały się polityczną odskocznią o wymowie antyradzieckiej - mówił I sekretarz PZPR Władysław Gomułka do warszawskiego aktywu partyjnego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marzec '68, "Dziady" i katastrofa, którą przewidział Holoubek

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2016 14:58
- Nic nie zapowiadało takich demonstracji, takiej burzy politycznej i dziejowej. Spektakl wystawiono przecież z okazji 50. rocznicy rewolucji październikowej - wspomina prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska.
rozwiń zwiń