Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 12:23
- Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać "Dziennik 1954". Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.   
Matthew Tyrmand
Matthew TyrmandFoto: PAP/Marcin Obara

W 2020 roku obchodzimy setną rocznicę urodzin pisarza i publicysty Leopolda Tyrmanda. Z tej okazji rozmawialiśmy z jego synem z małżeństwa z Mary Ellen Fox, Matthew Tyrmandem. 

- W 1993 roku Telewizja Polska przyjechała do naszego mieszkania na Brooklynie w Nowym Jorku kręcić film dokumentalny z udziałem mojej matki. W tym czasie stałem się bardziej świadomy osobistej, intelektualno-artystycznej historii ojca. Dorastałem otoczony jego książkami. Oglądanie ich, w tym przetłumaczonego na 11 języków "Złego", sprawiło, że stawałem się coraz bardziej świadomy - opowiedział rozmówca Martyny Podolskiej.

- W 2012-2013 roku przetłumaczono "Dziennik 1954" na język angielski. Wówczas już często bywałem w Polsce i chodziłem śladami ojca. Zdałem sobie sprawę, że muszę zrozumieć jego życiowe wybory, sposób myślenia, to, co działo się w jego głowie. To stało się możliwe właśnie dzięki "Dziennikowi 1954". To doświadczenie szeroko otworzyło mi oczy - przyznał Matthew Tyrmand.

Leopold Tyrmand żył i tworzył w trudnych czasach stalinizmu, komunizmu. Gość radiowej Jedynki zapytany o to, co jego zdaniem, sprawiło, że nigdy się nie złamał, odpowiedział, że "on był dobrze urodzonym, bardzo uzdolnionym, świetnie wykształconym, pewnym siebie erudytą". - Miał przekonanie, że nie może ulec tym, których widział jako wcielone zło - zwolennikom totalitaryzmu i opresji (...) Wierzył w swoje przekonania i inteligencję - stwierdził.

Matthew Tyrmand podkreślił, że jego ojciec nie był taki, jakim go sobie wyobrażamy z lat 50. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy:

Posłuchaj
07:19 [ PR1]PR1 (mp3) 9 wrzesień 2020 21_27_05.mp3 Matthew Tyrmand: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję (Moje książki/Jedynka)

 

>>>Od 31 sierpnia w "Czterech porach roku" w Programie 1 Polskiego Radia - ok. godz. 10.35 - można słuchać fragmentów powieści "Zły" Leopolda Tyrmanda. Słuchowisko pochodzi z roku 1994. Wyreżyserował je Janusz Kukuła, a wystąpili w nim m.in.: Marina Opania, Marek Obertyn, Krzysztof Kolberger, Jerzy Kamas, Agnieszka Pilaszewska, Bronisław Pawlik i Wiesław Drzewicz<<<

Leopold Tyrmand (1920-1985)

Był pisarzem, publicystą i popularyzatorem jazzu. Urodził się w Warszawie. Po ukończeniu gimnazjum wyjechał do Paryża, gdzie przez rok studiował architekturę. Tam zetknął się z zachodnioeuropejską kulturą oraz amerykańską muzyką jazzową. To pozostawiło trwały ślad w jego twórczości. Po wybuchu wojny przedostał się do Wilna. Pracował dla komunistycznej gazety. Jesienią 1940 roku nawiązał kontakty z jedną z konspiracyjnych grup niepodległościowych. W 1941 roku został aresztowany i skazany na więzienie za przynależność do antyradzieckiej organizacji.

Udało mu się uciec z transportu kolejowego i wrócić do Wilna. Zdobył dokumenty na nazwisko obywatela francuskiego i zgłosił się dobrowolnie na roboty do Niemiec. Za próbę przedostania się do Szwecji został osadzony w obozie koncentracyjnym Grini. Tam doczekał końca wojny. W kwietniu 1946 roku powrócił do Warszawy. Pracował jako dziennikarz w Agencji Prasowo-Informacyjnej. Pisał dla wielu ówczesnych pism, pracował również w Polskim Radiu. Specjalizował się w recenzjach teatralnych, muzycznych i sportowych. W 1947 roku ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań. 

W 1950 roku usunięto go z redakcji "Przekroju" za sprawozdanie z turnieju bokserskiego, w którym skrytykował stronniczość radzieckich sędziów. Na chwilę zaczepił się w "Tygodniku Powszechnym", którym zamknięto w 1953 roku, gdy redakcja odmówiła druku nekrologu Stalina. Tyrmand został obłożony nieoficjalnym zakazem publikacji. Wówczas zaczął pisać "Dziennik 1954", w którym jawi się jako przeciwnik komunizmu i ustroju socjalistycznego, z sarkazmem piętnuje cywilizacyjne, kulturowe i gospodarcze zacofanie Polski Ludowej.

W 1955 roku wydana została sensacyjna powieść o powojennej Warszawie pt. "Zły", która stała się bestsellerem. Do 1958 roku pisarz wydał jeszcze kilka pozycji, ale wraz z zaostrzaniem polityki wewnętrznej przez rządy Władysława Gomułki cenzura zatrzymywała mu kolejne. W 1965 roku wyjechał z Polski. Osiedlił się na stałe w USA. Współpracował z tygodnikiem "The New Yorker". W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu okazał się zwolennikiem wartości konserwatywnych, ostro sprzeciwiając się tendencjom lewicowym. Zmarł na zawał serca podczas wakacji w Fort Myers na Florydzie.

2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda

Sejm RP w kwietniu 2019 roku przyjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda.

"Był nie tylko bezlitosnym krytykiem komunizmu, ale także arbitrem warszawskiej elegancji, znawcą i namiętnym propagatorem zakazanego w czasach stalinowskich jazzu. (...) W połowie lat 60. zdecydował się na emigrację. Zza oceanu celnie i błyskotliwie analizował system, który zniewalał Europę Środkową i Wschodnią. W pamflecie 'Cywilizacja komunizmu' uznał ten ustrój za najgorszą plagę, jaka spotkała ludzkość. W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu Tyrmand był ważnym głosem amerykańskiego konserwatyzmu" - napisano w uchwale.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Z Matthew Tyrmandem rozmawiała: Martyna Podolska

Data emisji: 9.09.2020

Godzina emisji: 21.00

kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Matthew Tyrmand: gdy inni klękali przed reżimem, ojciec tego nie robił i płacił za to cenę

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2020 12:15
- To jeden z najbardziej nieustępliwych myślicieli lat 60. i 70. Był antykomunistą i uważał, że komunizm należy wykorzenić, bo jest rakiem. Wiem na pewno, że ojciec krytycznie podchodziłby do dzisiejszej polskiej lewicy, również tej spod znaku "Gazety Wyborczej" - powiedział Matthew Tyrmand, syn Leopolda Tyrmanda.
rozwiń zwiń