Kłamstwa i sekrety. "Zmora" - thriller kryminalny Roberta Małeckiego

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2021 08:30
- Tworząc tę historię, zacząłem sobie myśleć o tym, jakie było moje dzieciństwo. Ono w jednym wymiarze było czymś wspaniałym, mam mnóstwo bardzo dobrych wspomnień. Z drugiej strony - te lata 80. były naznaczone bardzo silną przemocą rówieśniczą - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia Robert Małecki.
Robert Małecki Zmora - okładka książki
Robert Małecki "Zmora" - okładka książkiFoto: mat. promocyjne

Posłuchaj
44:23 [ PR1]PR1 (mp3) 2021_04_28 PR1_23_09_41_Moje_książki.mp3 Kłamstwa i sekrety. "Zmora" - thriller kryminalny Roberta Małeckiego (Moje książki/Jedynka)

 

Kama Kosowska, niespełniona dziennikarka, otrzymuje propozycję udziału w programie o tajemniczym zaginięciu z 1986 roku. Wówczas przepadł bez śladu jej kolega z dzieciństwa, 7-letni Piotrek Janocha. Kama jest jedną z osób, które ponad 30 lat temu jako ostatnie widziały chłopca żywego.

książki_ok.jpg.jpg
"Moje książki" w Programie 1

Gdy po wielu latach akta starej sprawy trafią w ręce komisarza Lesława Korcza, odkryje on szereg rażących nieprawidłowości, a cień podejrzenia padnie na owdowiałego ojca Kamy, emerytowanego policjanta, Waldemara Kosowskiego.

Kiedy prawda sprzed lat zacznie wychodzić na jaw, dziennikarka będzie musiała również stanąć oko w oko z niewyobrażalną prawdą na temat śmierci swojej matki. Czy uda jej się wyjaśnić, co wydarzyło się podczas tamtych tragicznych wakacji?

"Zmora" - Robert Małecki przedstawia nowy thriller kryminalny! Profil: Czwarta Strona

To jest jedynie punkt wyjścia

Robert Małecki w swojej twórczości często wraca do tematu zaginięć dorosłych i dzieci. Opisuje je przede wszystkim z perspektywy osób, które zostały, rodzin i bliskich, które nie wiedzą, co się dzieje z zaginionym, czy żyje, czy nie. 

- Za zaginięciem stoi tajemnica. Oczywiście, my zdajemy sobie sprawę, statystyki o tym wprost mówią, że znacząca liczba tajemniczych zaginięć to tak naprawdę niewykryte zabójstwa lub samobójstwa. Z punktu widzenia pisarza, to znakomite paliwo kryminalne do tego, aby snuć opowieść i trzymać przy niej czytelnika. Postawić go niejako przy drzwiach i dać mu możliwość obserwowania wszystkiego przez dziurkę od klucza - wskazał autor.

Bohater audycji "Moje książki" przyznał, że ten temat pojawił się u niego nieprzypadkowo. - Moja redakcyjna koleżanka, dziennikarka "Toruńskich Nowości" i "Grudziądzkich Nowości", zaginęła. Zniknęła zupełnie z radarów, do dzisiaj nie ma żadnych informacji na jej temat. To był 2004 rok. Krótko po tym wydarzeniu sięgnąłem po powieści Harlana Cobena, który bardzo często o zaginięciach pisze - wyjaśnił Małecki.

Gość radiowej Jedynki podkreślił jednocześnie, że zaginięcie w literaturze to jest jedynie punkt wyjścia. Najciekawsze - według niego - jest obserwowanie osób, które przy życiu zostały, które muszą się zmagać z tragedią, traumą, które tkwią w zawieszeniu, nie wiedząc, co tak naprawdę się wydarzyło. - One cały czas noszą w sobie nadzieję, że może jednak, w jakikolwiek sposób, ta sytuacja rozwiąże się w sposób pozytywny - powiedział.

To mnie interesuje w człowieku

Bohaterka książki "Zmora", Kama Kosowska, obciążona jest podwójnym bagażem - bardzo przeżyła zaginięcie swojego kolegi z dzieciństwa, z którym łączyła ją niejednoznaczna relacja, wcześniej zaś zmarła jej matka. Dodatkowo kobieta wraca do rodzinnego Torunia z Warszawy, gdzie zamierzała zrobić karierę dziennikarką, ale nie udało jej się to.

Małecki zauważył, że w jego poprzednich powieściach również "jest niespecjalnie dużo słońca". - Widocznie jest to coś, co mnie - nie chcę powiedzieć - fascynuje, ale na pewno interesuje w człowieku: jak radzimy sobie w życiu z tego typu dojmującymi sytuacjami, ciężkimi traumami - wskazał.

W rozmowie z Magdą Mikołajczuk pisarz stwierdził, że "Zmora" jest też trochę jego opowieścią, sentymentalnym powrotem. - Tworząc tę historię, zacząłem sobie myśleć o tym, jakie było moje dzieciństwo. Ono w jednym wymiarze było czymś wspaniałym, mam mnóstwo bardzo dobrych wspomnień. Z drugiej strony - te lata 80. były naznaczone bardzo silną przemocą rówieśniczą. To była przemoc nie tylko fizyczna, ale i psychiczna. Odrzucenie, wyśmiewanie. Każdy z nas pewnie w jakimś stopniu tego doświadczył - ocenił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Robertem Małeckim, w której autor opowiedział o tym, jak wygląda praca nad kryminałami i jak ważną częścią tej pracy jest współpraca z różnymi ekspertami. W audycji można także posłuchać fragmentu książki "Zmora".

Czytaj także:

Robert Małecki - z wykształcenia jest politologiem i filozofem, ukończył studia podyplomowe z psychologii zarządzania. Przez wiele lat pracował jako dziennikarz. Był dyrektorem Wydziału Komunikacji Społecznej i Informacji Urzędu Miasta Torunia oraz specjalistą działu administracji Toruńskich Wodociągów Sp. z o.o. Obecnie jest prezesem zarządu Fundacji Kult Kultury.

W 2012 roku wziął udział w warsztatach literackich w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Był także uczestnikiem warsztatów organizowanych przez Maszynę do Pisania, które prowadziła Katarzyna Bonda (2015 rok). Zajął II miejsce w ogólnopolskim konkursie na opowiadanie kryminalne podczas festiwalu Kryminalna Piła (2013 rok).

Pisze powieści kryminalne i thrillery. Jest laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru, autorem trylogii z Markiem Benerem ("Najgorsze dopiero nadejdzie", "Porzuć swój strach", "Koszmary zasną ostatnie") i Bernardem Grossem ("Skaza" - nagroda główna Kryminalnej Piły, "Wada", "Zadra"). W 2020 roku zadebiutował w roli autora thrillerów, wydając "Żałobnicę". 

Poza tym w audycji:

- Ignacy Karpowicz o powieści "Cicho, cichutko", w której mierzy się z chorobą i śmiercią bliskiego przyjaciela, łącząc rzeczywistość z fikcją i sięgając do dramatycznej przeszłości.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której posłuchać można również rekomendacji literackich Tadeusza Lewandowskiego.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadziła: Magda Mikołajczuk

Gość: Robert Małecki

Data emisji: 28.04.2021 

Godzina emisji: 23.10

kk

Czytaj także

Opowieść o miłości, przyjaźni, stracie i śmierci - "Sen o okapi" Mariany Leky

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2021 11:47
Są takie książki, które działają, jak ciepła kąpiel po ciężkim dniu, jak mokry okład na rozgrzane czoło czy jak herbata z imbirem po powrocie z zimowego spaceru. Działają kojąco, chociaż nie uciekają od trudnych spraw. Jedną z takich książek jest niemiecka powieść Mariany Leky pt. "Sen o okapi".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Liczby ostatnie" - mroczna wizja przyszłości według Jarosława Maślanka

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2021 09:00
- Nie spodziewałem się, że ta moja wymyślona rzeczywistość w kilku punktach nałoży się z rzeczywistością, która zaczyna następować - przyznał w Programie 1 prozaik.
rozwiń zwiń