Historia przyjaźni i umierania. "Cicho, cichutko" Ignacego Karpowicza

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2021 12:23
- Nie chciałem stwarzać monumentu, a stworzyć powieść. Po drugie, nie chciałem, żeby choroba bohatera była wyjęta z logistyki umierania - mówi w audycji "Moje książki" Ignacy Karpowicz, autor książki "Cicho, cichutko".
Okładka książki Cicho, cichutko Ignacego Karpowicza
Okładka książki "Cicho, cichutko" Ignacego KarpowiczaFoto: mat. promocyjne

Czytaj też:
shutterstock książki free 1200
Czy każdy z nas ma swoją książkę-pocieszycielkę?

W "Cicho, cichutko" czytelnik dostaje dwie historie. Po pierwsze, obserwujemy przyjaźń trwającą dwadzieścia pięć lat oraz śmiertelną chorobę i związane z nią odchodzenie przyjaciela. Po drugie dostajemy opowieść o córce przesiedleńców znad Dniepru. Fikcja literacka miesza się tu z rzeczywistością, a pisarz rozpościera przed nami barwny kolaż złożony ze szczątków wspomnień i opowieści.


Posłuchaj
44:23 [ PR1]PR1 (mp3) 2021_04_28 PR1_23_09_41_Moje_książki.mp3 Opowieść o przyjaźni i umieraniu, "Cicho, cichutko" (Moje książki/Jedynka)

 

Walor terapeutyczny?

Ignacy Karpowicz zawarł w tej książce prawdziwy wątek: historię śmiertelnie chorego przyjaciela, długo odchodzącego wśród spojrzeń bliższych i dalszych znajomych. A jednak autor nie traktuje tego zabiegu jako próby pocieszenia. - Konstrukcja powieści wynika raczej z cechy, którą coraz wyraźniej zauważam w swoim pisaniu (...) Żeby móc przedstawić czytelnikowi historię, którą chcę się podzielić, musi ona być zakotwiczona w realnych zdarzeniach - mówi gość audycji.

Fb/Wydawnictwo Literackie

To historia o tym, w jak różny sposób konfrontujemy się ze śmiertelną chorobą. I chodzi tu zarówno o chorobę bliskich, jak również chorobę, która dotknęła nas samych. Autor pochyla się nad wieloma bardzo trudnymi problemami. - Umieranie, zwłaszcza jeśli jest rozciągnięte w czasie, wymaga stworzenia całego systemu, który to będzie obsługiwać - tłumaczy. To więc próba uświadomienia nam, że choroba angażuje całą rzeszę osób, towarzyszących w życiu naznaczonym cierpieniem.

"Konsultant techniczny od śmierci"

Gość audycji deklaruje, że powieść "Cicho, cichutko" miała być próbą zerwania z pomnikowym traktowaniem osób zmarłych. Jego zdaniem zasada, by o tych, którzy odeszli, mówić dobrze albo wcale, jest krzywdząca z uwagi na dokonywane w ten sposób odczłowieczenie. - Pisząc, bardzo starałem się, żeby bohater nie był bohaterem idealnym, żeby przynajmniej część głupot, nieodpowiedzialności, złości w tej książce znalazła odbicie - mówi Ignacy Karpowicz.


Czytaj też:
książka biblioteka Shutterstock 1200.jpg
Powieść i opowiadania. Co nowego w polskiej prozie?

Jednocześnie kiedy umierający Michał dowiedział się o pomyśle pisarza na umieszczenie w powieści śmiertelnie chorego bohatera, poprosiłby czytać mu powstającą historię. Zależało mu na oddaniu rzeczywistych emocji, na uniknięciu swego rodzaju "błędów". - To były uściślenia. Jak wygląda życie osoby chorej na nowotwór, kiedy tego nie widzę? Jak wygląda sen? Co czuje jego ciało? Co się dzieje z umysłem? - wspomina gość Programu 1 Polskiego Radia.

Światełko w mroku

"Cicho, cichutko" nie epatuje jednak tragizmem. W książce znalazło się miejsce dla poczucia humoru. Część czytelników w rozmowach z autorem podkreślała, że mimo ciężaru podejmowanych przez niego tematów fabuła wzbudzała w nich wybuchy śmiechu. - To mnie bardzo cieszyło, bo śmierć, zwłaszcza taka nienagła, którą się obserwuje, ma w sobie i potencjał komiczny, i wielką dozę absurdu. Również mrocznego i groźnego, ale jednak w niektórych sytuacjach to właśnie poczucie humoru, dystans, pozwalają nie zwariować - uważa Ignacy Karpowicz.

Zobacz też:

Ignacy Karpowicz - polski pisarz, prozaik, tłumacz, urodzony w roku 1976. Laureat Paszportu "Polityki" za powieść "Balladyny i romanse". Debiutował w roku 2006, książką "Niehalo". Inne jego powieści jak "Gesty" czy "Ości" trafiały do finału Nagrody Literackiej "Nike". Tłumaczy literaturę piękną z języka angielskiego, amharskiego i hiszpańskiego.

Fb/Wydawnictwo Literackie

W audycji ponadto:

Robert Małecki, autor najnowszej książki pt. "Zmora" określanej jako "porażający thriller kryminalny, w którym rodzinne sekrety zyskują niszczycielską moc", opowie o tym, jak wygląda praca nad kryminałami i jak ważną częścią tej pracy jest współpraca z różnymi ekspertami. W audycji można również posłuchać fragmentu książki "Zmora".

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzący: Magda Mikołajczuk

Gość: Ignacy Karpowicz

Data emisji: 28.04.2021

Godzina emisji: 23.10

mg

Czytaj także

"Żywopłoty" - bardzo udany debiut Marii Karpińskiej

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2020 21:07
- Ta książka jest o potrzebie stwarzania siebie za pomocą słów. Myśl, że żeby stworzyć siebie, by poczuć się sobą, musimy się opowiedzieć wydała mi się na tyle fascynująca, że postanowiłam stworzyć książkę, która oddaję tę myśl w sposób bardzo dosłowny - powiedziała w Programie 1 Polskiego Radia Maria Karpińska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Cherezińska o finale cyklu o Piastach: będę tęsknić za postaciami... fikcyjnymi

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2020 08:55
Dzień po premierze powieści "Odrodzone Królestwo" - piątego, ostatniego tomu liczącego ponad cztery tysiące stron cyklu o tym samym tytule, opowiadającego o 60 latach panowania Piastów na przełomie XIII i XIV wieku, w którym autorka historię Polski przeplata z barwną fikcją literacką - gościem Programu 1 Polskiego Radia była Elżbieta Cherezińska.
rozwiń zwiń