Świat pełen niedomówień. "Sprzedawca lodów" Katri Lipson

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2021 09:30
Wisława Szymborska, Krzysztof Kieślowski i... Katri Lipson. Co łączy wybitnych przedstawicieli polskiej sztuki i fińską pisarkę? Lipson nie ukrywa, że lubi i ceni polskich artystów, a ślady tego dostrzegamy w powieści pt. "Sprzedawca lodów", nagrodzonej Nagrodą Literacką Unii Europejskiej.
Sprzedawca lodów,  Katri Lipson
"Sprzedawca lodów", Katri LipsonFoto: mat. promocyjne
  • "Sprzedawca lodów" to powieść Katri Lipson, fińskiej pisarki
  • Powieść nagrodzono Literacką Nagrodą Unii Europejskiej
  • To opowieść o wojennych traumach, w której nic nie jest oczywiste, a czytelnik bombardowany jest emocjami

"Sprzedawca lodów" to nietypowa kronika rodzinna poruszająca temat wojennych traum odzywających się w kolejnym pokoleniu. Dwa lata po zakończeniu II wojny światowej reżyser tworzy naśladujący życie film o kobiecie i mężczyźnie, którzy uciekają z okupowanej Czechosłowacji. Zmuszeni są udawać małżeństwo. W miarę rozwoju akcji postacie, w które wcielają się aktorzy, zaczynają żyć własnym życiem.

"Sprzedawca lodów" - świat nieoczywisty

"Sprzedawca lodów" to proza, w której czytelnik od pierwszej do ostatniej strony nie może być pewny niczego. Odbywamy podróż w czasie i przestrzeni, poznajemy postaci pozornie wyrwane z kontekstu i z rzeczywistości, o której nie mamy pojęcia. - Może to utrudniać doświadczenie czytelnicze, ta fabuła jest poszatkowana. Z drugiej jednak strony książka nie pozwala o sobie zapomnieć - mówi tłumaczka, Iwona Kiuru. Autorce udało się stworzyć atmosferę niepokoju i napięcia, która czytelnikowi towarzyszy nieustannie. Powieść pełna jest niedopowiedzeń, a zarazem scen naładowanych emocjami. Gość "Moich książek" nie ma wątpliwości, że jedną z największych zalet "Sprzedawcy lodów" jest sugestywność.

Katri Lipson zaprasza czytelników do zabawy intelektualnej na wielu poziomach, między innymi pozostawiając tropy i odwołania do innych twórców, choćby do Milana Kundery. Niespodzianki czekają jednak również na polskich czytelników. Autorka nawiązuje m.in. do Wisławy Szymborskiej. - Niemal dosłowny cytat z Szymborskiej pojawia się w jednym z fragmentów tekstu - zaznacza Iwona Kiuru, dodając jednocześnie, że Katri Lipson nie kryje swojej fascynacji poezją noblistki. Co więcej, odnajdziemy również nawiązania do jednego z filmów Krzysztofa Kieślowskiego - "Podwójnego życia Weroniki" - który stanowi jedno z ważniejszych dla fińskiej pisarki dzieł kinematografii.

Posłuchaj
22:11 2021_12_15 23_28_26_PR1_Moje_ksiazki.mp3 "Sprzedawca lodów" to powieść Katri Lipson, nagrodzona Nagrodą Literacką Unii Europejskiej (Moje książki/Jedynka)

 

"Sprzedawca lodów", gotowy scenariusz filmowy?

Powieść "Sprzedawca lodów" pełna jest dialogów oraz szczegółowych opisów, dotyczących zachowań poszczególnych bohaterów, właściwych scenariuszom. Film jest zresztą motywem, który w różnych formach przewija się przez całą książkę. - Nie bez znaczenia są "światła", między kolejnymi akapitami. Trochę działa to na zasadzie stop-klatki. Czytelnik, kiedy obraz staje się jasny, ma chwilę oddechu, a na papierze książki pojawia się wolne miejsce, które daje czas na zastanowienie się, co teraz - wyjaśnia na antenie Polskiego Radia, Iwona Kiuru.

Zobacz też:

W audycji również:

Grzegorz Kalinowski opowiedział o swojej nowej powieści pt. "Śmierć frajerom. Wyrok'", kolejnej części cyklu historyczno-sensacyjnego "Śmierć frajerom". Warszawa, lata trzydzieste XX wieku. Henryk Cisło, były kasiarz, żołnierz odznaczony za wojnę z bolszewikami, współpracownik wywiadu, po pobycie za oceanem wraca do Polski z amerykańskim obywatelstwem i dużym majątkiem. Zostaje wciągnięty w pewną delikatną misję na szczeblu państwowym.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Gość: Iwona Kiuru (tłumaczka)

Data emisji: 15.12.2021 

Godzina emisji: 23.10 

mg


Czytaj także

"NOMUS już nas zaskakuje i jeszcze zaskoczy". Kuratorka sztuki o gdańskim muzeum

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2021 09:57
- Niezwykła jest lokalizacja NOMUSa, który znajduje się w jednym z postoczniowych budynków w Gdańsku i przez okna sal wystawienniczych widzimy stoczniowe dźwigi - mówiła w Polskim Radiu 24 Małgorzata Ludwisiak, kuratorka sztuki. 
rozwiń zwiń