Elżbieta Barszczewska - tajemnicza, piękna i utalentowana

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2014 19:43
Sto lat temu urodziła się Elżbieta Barszczewska, aktorka uwielbiana przez widzów teatralnych i filmowych Polski przedwojennej i powojennej. Przyszła na świat w Warszawie w 1913 roku i zmarła tamże w 1987 roku.
Audio
  • Audycja wspomnieniowa poświęcona Elżbiecie Barszczewskiej (Jedynka)
Elżbieta Barszczewska
Elżbieta BarszczewskaFoto: TVP/PAP- Mirosław Stankiewicz

Jakkolwiek Elżbieta Barszczewska ukochała teatr, wielu widzów pamięta ją z filmów. Co ciekawe, grała głównie przed II wojną światową. Później wystąpiła już tylko w jednym filmie - "Rytmie serca" (1977). Na dużym ekranie zadebiutowała jeszcze jako studentka w filmie "Co mój mąż robi w nocy?". Dzięki swojej ciekawej, subtelnej urodzie i talentowi szybko zdobyła popularność i otrzymywała kolejne propozycje. W latach 1935-39 zagrała łącznie 13 głównych ról filmowych.

Kultura w radiowej Jedynce >>>

- Jej talent wspaniale błyszczy w filmie "Granica". Zupełnie inne, ale też już ze znamionami pewnej charakterystyczności, są "Dziewczęta z Nowolipek". Występuje tam wiele wspaniałych aktorek i aktorów, ale zapamiętuje się właśnie Elżbietę Barszczewską. Miała w sobie tajemnicę. Gdy tylko pojawiała się na ekranie, przykuwała uwagę tym "czymś" - podkreślał w Jedynce historyk filmu Stanisław Janicki.

Sama Elżbieta Barszczewska uważała jednak, że to, co najważniejsze w jej życiu, związane było z teatrem. Przez całe dziesięciolecia miała okazję współpracować z największymi aktorami w Polsce. - W kinie Elżbieta Barszczewska była uosobieniem pewnej delikatności, niewinności, tego co jest u źródeł kobiety, której można zaufać. Jak ją człowiek oglądał, to sobie myślał: Boże, żeby tylko się to nie stłukło - wspominał ze śmiechem Ignacy Gogolewski.

Przez większość kariery Elżbieta Barszczewska była związana z Teatrem Polskim w Warszawie. Aktorką tej samej sceny była Nina Andrycz. Jako żona premiera Józefa Cyrankiewicza dostawała ona często role, które chciała zagrać Barszczewska. - Taka była polityka teatru. Czasy były trudne i tak dobierano repertuar, żeby zadowolić Ninę Andrycz - tłumaczył Igor Strojecki, krewny Elżbiety Barszczewskiej.

Audycję prowadziła Joanna Sławińska.

pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mariusz Bonaszewski: nie robię podsumowań na koniec roku ani w ogóle

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2013 20:33
- To co było jest już prawie nieistotne. To co będzie, tego w ogóle nie ma. W związku z tym, czy to ma wszystko sens? Może istotne jest tylko to, co jest w tej chwili - mówił w Jedynce Mariusz Bonaszewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Beata Tyszkiewicz: nie jestem bardzo rozrywkowa

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2013 14:24
- Nigdy nie chodzę na sylwestra, wybalowałam się w filmach. Podobnie nie lubię chodzić do krawcowych i nie mierzę kupowanych rzeczy, bo tyle się namierzyłam kostiumów, że już mi to zbrzydło - powiedziała Beata Tyszkiewicz w "Spotkaniu z mistrzem". A co sądzi o noworocznych postanowieniach?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Roman Kłosowski - zjawisko, Gapcio, zimny drań

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2013 17:48
- Czasem tak sobie kombinuję, co te kobiety we mnie widzą. Owszem, uroda jest, to fakt, ale uroda to jeszcze nie wszystko. Charakter się liczy, a ja charakter mam dość paskudny, zimny drań jestem. I kobiety to lubią, pasjami - mówił Roman Kłosowski w Jedynkowym reportażu.
rozwiń zwiń