Mariusz Grzegorzek: sztuka ponad korzyści materialne

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2014 16:00
- W mojej wizji świata, wyobrażeniu sztuki, zawsze podstawą była kreacja autorska, osobista. Gdy robiłem coś, co nie dawało mi pełnej swobody twórczej, odbijało się to na moim zdrowiu - zdradził w Jedynce Mariusz Grzegorzek, rektor łódzkiej Szkoły Filmowej i reżyser.
Audio
  • Mariusz Grzegorzek o zawodzie reżysera (Spotkanie z mistrzem/Jedynka)
Mariusz Grzegorzek
Mariusz GrzegorzekFoto: PAP/ Grzegorz Michałowski

Pochodzący z Cieszyna artysta to jeden z najbardziej cenionych polskich twórców filmowych i teatralnych. Jego filmy i spektakle teatralne były wielokrotnie nagradzane na krajowych i międzynarodowych festiwalach, estymą i szacunkiem cieszą się też wyreżyserowane przez niego spektakle Teatru Telewizji.
To twórca zdecydowanie autorski, który na każdym projekcie stara się odcisnąć charakterystyczną dla siebie pieczęć. Zapytany przez Joannę Sławińską o to, czy byłby w stanie przyjąć jakieś zlecenie ze względu na korzystne warunki finansowe, możliwość ciekawej podróży, za to nie dające mu satysfakcji artystycznej, reżyser stanowczo zaoponował. - Sztuka od początku wiązała się dla mnie z własnym charakterem pisma, czymś bardzo osobistym, odkrywaniem nieznanych lądów. Z doświadczenia wiem, że przyjmowanie zleceń, które nie w pełni temu odpowiadały, zawsze źle się dla mnie kończyło i mocno to odchorowywałem - wyznał bohater "Spotkania z mistrzem".
Przeczytaj też: Potrafi zagrać nawet zsiadłe mleko. Jan Peszek, aktor odważny i elastyczny

Związany od lat z Teatrem im. Stefana Jaracza w Łodzi reżyser powiedział, że już jako dziecko był mocno wycofaną, stanowiącą "osobny byt" osobą. Miało to mocny wpływ na jego zawodowe losy, ale przede wszystkim charakter pracy i niechęć do kompromisów, przez które mógłby ucierpieć jego punkt widzenia na sztukę i tworzenie. - Miałem poczucie, że jestem trochę inny, za smutny, za chudy. Byłem trochę takim dziwolągiem, na poziomie poczucia wyalienowania - przyznał. Dodał, że paradoksalnie, być może w ramach zrównoważenia tego, był typem wodzireja, który stawał się nadawać ton grupie, skupiając na sobie uwagę, a zarazem spajając ją w całość.

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>

Grzegorzek od dwóch lat jest rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi, w które wykłada już piętnaście lat. - Od bardzo wczesnej młodości marzyłem, żeby być reżyserem filmowym. Miałem o tej szkole niesamowite wyobrażenie, wydawała się czymś baśniowym, a zarazem niedoścignionym. Tymczasem dostałem się za pierwszym razem. Poznałem w niej fantastycznych, inspirujących ludzi i związałem się z nią na stałe, przechodząc przez kolejne stopnie wtajemniczenia i odczuwając w międzyczasie, że Łódź stała się moim drugim domem, po rodzinnym Cieszynie - skwitował Grzegorzek.
Rozmawiała Joanna Sławińska.
ac, pg

Zobacz więcej na temat: FILM KULTURA TEATR
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Juliusz Machulski: dobra sztuka teatralna jest lepsza od filmu

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2014 08:00
- Najlepszy teatr, który się przeżywa z żywym aktorem, zostawia we mnie więcej niż bardzo dobry film - powiedział w radiowej Jedynce reżyser. Twórca kinowych hitów: "Vabank", "Seksmisja", "Killer" czy "Vinci", wraca po latach do Lublina, by wyreżyserować swoją sztukę pt. "Machia".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Tyniec: jako aktor ciągle się uczę

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2014 19:11
- Wiem, że jeszcze wielu rzeczy nie potrafię - przyznał w radiowej Jedynce aktor. Na pewno jednak nie musi się uczyć śpiewać. Udowodnił to m.in. na swojej płycie pt. "Ulotne piosenki"
rozwiń zwiń

Czytaj także

Cezary Kosiński: moimi idolami w szkole byli Cieślak i De Niro

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2014 15:31
- To skrajnie różne typy aktorstwa i osobowości. Gdybym powiedział, że jestem gdzieś pomiędzy, to pewnie byłoby to mało skromne, ale w pewnym sensie jedna i druga metoda są mi bliskie - mówił w Jedynce aktor.
rozwiń zwiń