Profesor Kazimierz Michałowski i jego archeologia

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2012 15:16
- Zawsze trzeba było mieć czapkę, na wykopaliskach profesor był trochę jak surowy ojciec i troskliwa matka - wspomina dawny uczeń profesora, wybitny egiptolog prof. Karol Myśliwiec.
Audio
  • Profesor Kazimierz Michałowski i jego archeologia

1 stycznia minęła 31. rocznica śmierci prof. Kazimierza Michałowskiego – wielkiej postaci światowej archeologii, pioniera polskich badań w basenie Morza Śródziemnego. 

Więcej audycji na temat archeologii w serwisie MojePolskieRadio.pl

- Zawód archeologa jest zawodem bardzo interesującym, ale wymaga on wielkiego poświęcenia, wielkiego powołania, rezygnacji z wielu przyjemności życiowych i oddania się pracy zawodowej. Ta praca jest przygodą, ale czasem bardzo niebezpieczną przygodą, wymagającą bardzo dużego wysiłku fizycznego i otrzaskania się z warunkami bardzo szczególnymi, jakie panują na miejscu wykopalisk – mówił w wywiadzie nagranym w 1970 roku profesor Kazimierz Michałowski, któremu polska archeologia powojenna zawdzięcza nie tylko powstanie ale i szybki rozwój.

Nie mam czasu dla siebie

Praca archeologa nigdy się nie kończy, wymaga poświęcenia od rana do nocy, najpierw na wykopaliskach, potem szykując dokumentację i opisując eksponaty.

- Nie mam czasu dla siebie, nie mam czasu na uprawianie jakiegoś sportu, bardzo rzadko chodzę do teatru czy kina. Moim hobby codziennym jest śledzenie prasy. Gdy jestem zbyt zmęczony, żeby pisać lubię czytać – mogą się wszyscy śmiać – powieść policyjną, kryminalną - nasze dociekania archeologiczna są bardzo zbliżone do pracy detektywa - oceniał profesor Michałowski.

/

fot: sxc/hu

Jak wspominał dawny uczeń profesora Michałowskiego prof. Karol Myśliwiec także kryminał telewizyjny, był wielką miłością profesora. m.in. teatr sensacji "Kobra", który miał premierę w czwartki o 20. - Wtedy miało się kończyć nasze seminarium, które trwało 4 godziny z udziałem nie tylko studentów, ale i zagranicznych gości. Godzina 19.45 była święta i seminarium musiało się skończyć - podkreślał prof. Myśliwiec.  

Niezwykłe doświadczenie i wyobraźnia

Kazimierz Michałowski nie tylko sam odnosił sukcesy, ale też wychował całe pokolenia badaczy co nie jest bez znaczenia, gdyż jak profesor Michałowski sam opowiadał, że archeolodzy mogą pracować latami, ale jeśli brak im doświadczenia i intuicji ich prace nie będą owocne. Na dowód tego profesor przytacza historię wyprawy amerykańskiej, która latami prowadziła bezskuteczne poszukiwania pałacu jednego z syryjskich władców. Wystarczyła jedna wizyta znakomitego brytyjskiego archeologa, dopytującego się o typowe wiatry w regionie i pałac został odkryty.

Innowacyjność prac profesora

Profesor Michałowski deklarował bardzo bliski związek z robotnikami którzy pracowali fizycznie na wykopaliskach. - To wielcy nasi przyjaciele, którzy współuczestniczą w sukcesach i ogromnie się z nich cieszą, że właśnie im udało się wydobyć z ziemi tą unikatową rzeźbę czy napis. Jedna z paczek żywnościowych, którą dostałem w obozie jenieckim podczas II wojny światowej została wysłana właśnie z Egiptu przez współpracujących ze mną wcześniej robotników - wspominał najwybitniejszy polski archeolog.

fot.
fot. sxc.hu

Prace prowadzone przez prof. Michałowskiego były pod wieloma względami nowatorskie, także pod względem stosunku do miejscowej ludności z którą musiał pracować. Traktował ich zupełnie inaczej niż archeolodzy francuscy czy angielscy, który przyjmowali postawę kolonialną. Profesor Michałowski już w latach 30.XX wieku nawiązywał z robotnikami bliskie kontakty, dopytywał jak się im żyje, ile mają dzieci, czy mają je ich wyżywić. Dla nich było to coś zupełnie nowego, coś co oni bardzo doceniali.

gs

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Starożytne miasto na szlaku oaz

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2010 18:15
Archeolodzy odsłonili na Pustyni Zachodniej w Egipcie pozostałości miasta sprzed 3,5 tys. lat - podało w środę egipskie ministerstwo kultury.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska archeologia boi się izotopów

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2011 12:45
Polska archeologia jest technologicznie zapóźniona. Nasze metody badawcze są rodem z lat 60., a inwestycje w nowoczesne technologie bliskie zeru. Czas to zmienić! - relacjonuje pracująca na Uniwersytecie w Goeteborgu archeolog Dalia Pokutta.
rozwiń zwiń