Wielkie zwycięstwo bez żadnych korzyści

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2012 10:54
Temat bitwy wiedeńskiej 1683 roku powrócił za sprawą filmu włosko-polskiej koprodukcji. Historycy na wiedeńską wiktorię patrzą chłodnym okiem. Tłumaczą też dlaczego Polska nie odniosła z tego zwycięstwa żadnych korzyści.
Audio
Jan III Sobieski
Jan III SobieskiFoto: WikipediaCC/Muzeum Narodowe w Warszawie

Przed bitwa sytuacja polityczna w Europie była skomplikowana. turcja atakowała cesarstwo Habsburgów, które działało przeciwko Polsce. Polska była związana sojuszem z Francją, bo obawiali sie Brandenburgii. Z kolei Francja była sojusznikiem Turcji.

Czy zwycięstwo wojsk koalicyjnych pod dowództwem Jana III Sobieskiego przyniosło Rzeczypospolitej wymierne korzyści? Jakie plany polityczne przyświecały Turcji, która zdecydowała się na tę europejską ofensywę?

Czy pokonanie armii Kary Mustafy pod Wiedniem miało rzeczywiście przełomowe znaczenia dla dalszych losów kontynentu? A może my - Polacy - przeceniamy wagę tej bitwy? Bo poza sławą i chwałą nie przyniosła nic.

Historycy zwracają jednak uwagę, że Sobieski był przewidującym politykiem. Wiedział, że jeśli Turcy zwyciężą pod Wiedniem, to następnym celem ich ataku będzie Kraków. Wolał więc podjąć walkę wcześniej i na obcym terytorium. Choć wojna z Turcją zakończyła się na dobre dopiero kilkanaście lat po wiedeńskiej wiktorii.
O tym dyskutowali dr Konrad Bobiatyński z Instytutu Historycznego UW oraz Marta Gołąbek i Konrad Pyzel z Muzeum Pałacu w Wilanowie.

Audycję prowadziła Katarzyna Kobylecka.

(ag)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Odsiecz wiedeńska - ratunek dla chrześcijańskiej Europy

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2019 06:10
12 września 1683 roku wojska polsko-austriacko-niemieckie pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego rozgromiły oblegającą Wiedeń armię imperium osmańskiego dowodzoną przez wezyra Kara Mustafę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kolejna polska superprodukcja

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2012 18:00
- Kiedy robi się taki film, w którym gra 300 koni i 100 kaskaderów, to czasem jest tylko jedna szansa, żeby nakręcić daną scenę, bo po trzech próbach konie będą już martwe - tłumaczy Renzo Martinelli, reżyser "Bitwy pod Wiedniem".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Sobieski niekoniecznie działał w interesie państwa"

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2012 16:00
O bitwie pod Wiedniem ostatnio głośno za sprawą filmu pod tym samym tytułem. O kulisach jednego z największych zwycięstw polskiego oręża mówił w Jedynce dr hab. Michał Kopczyński, historyk.
rozwiń zwiń