Archiwum Ringelbluma. Co ukrywa ziemia w Warszawie?

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2013 10:00
Dwie pierwsze części archiwum wydobyte zostały po wojnie. Trzeciej części, ukrytej tuż przed wybuchem powstania w getcie nie udało się odnaleźć. Dokumenty miały mówić o przygotowaniach do akcji zbrojnej.
Audio
  • Dr Eleonora Bergman z ŻIH o poszukiwaniach trzeciej części Archiwum Ringelbluma (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)
Warszawa, 1946-09-18. Znalezienie dziesięciu metalowych skrzyń zawierających pierwszą część tzw. Archiwum Ringelbluma. W wykopie Hersz Wasser.
Warszawa, 1946-09-18. Znalezienie dziesięciu metalowych skrzyń zawierających pierwszą część tzw. Archiwum Ringelbluma. W wykopie Hersz Wasser.Foto: PAP/Władysław Forbert

W 1943 roku Ringelblum, po pobycie z rodziną po stronie aryjskiej, wrócił do getta. Przedostał się na ulicę Świętojerską 34, gdzie był tak zwany szop szczotkarzy. Tam pracowali ludzie związani z konspiracją. To była jedna z najmniejszych wysepek, pozostałości po dawnym getcie. Zapewne dlatego uznano, że w piwnicy tej kamienicy należy ukryć ostatnią część archiwum.
Trzecia część dokumentów, najprawdopodobniej mówiących o przygotowaniach do zbrojnego powstania, została ukryta w dzień lub w noc przed wybuchem powstania w getcie. Prawdopodobnie 18 kwietnia. Relacje mówią, że Emanuel Ringelblum sam osobiście czuwał nad ukryciem ostatniej części zbioru.

''

- Był przy tym Marek Edelman. Można go było później wypytać o szczegóły dotyczące chowania tych materiałów - mówiła dr Eleonora Bergman z Żydowskiego Instytutu Historycznego w Jedynce. - Edelman nam powiedział, że to były małe skrzyneczki, jak on to określił "brytfanki". Dokumentów nie mogło więc być wiele, pojemniki były z bardzo cienkiej blachy. Pewnie w tych warunkach nie było już możliwości znalezienia lepszych pojemników.
Przez to dokumenty były narażone na zniszczenie. Szukano ich już tuż po wojnie. To była karkołomna praca, getto zostało zrównane z ziemią. Zidentyfikowanie miejsca, gdzie dawniej stała kamienica pod takim i takim adresem było rzeczą bardzo trudną. Żeby się dostać do piwnicy, trzeba było odgarnąć zwały gruzu.
Trzeciej części archiwum wtedy nie odnaleziono. W 2003 roku po wirtualnej rekonstrukcji kamienicy na ulicy Świętojerskiej 38 został oprowadzony Marek Edelman. Wskazał na piwnicę prawej oficyny drugiego podwórka kamienicy przy ul. Świętojerskiej 38.
Oficyna znajduje się dziś w ogrodzie ambasady chińskiej — dokładne miejsce wskazali geodeci. Na jej w 2003 roku weszli najlepsi archeolodzy. Nie znaleźli śladów po tych dokumentach.
Obecnie Żydowski Instytut Historyczny dygitalizuje odnalezione dwie pierwsze części archiwum. Za kilka lat dokumenty powinny być dostępne w internecie.
Dokumenty te zostały odnalezione dzięki jednemu człowiekowi. Ich lokalizację znał po wojnie tylko zastępca Ringelbluma Hersz Wasser.

Z dr Eleonorą Bergman z Żydowskiego Instytutu Historycznego rozmawiała w "Naukowym Zawrocie Głowy" Katarzyna Kobylecka.

Jedna
Jedna z metalowych skrzyń, zawierająca pierwszą część tzw. Archiwum Ringelbluma. Otwiera ją Hersz Wasser, fot.PAP/Władysław Forbert

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Cenne archiwa czekają zakopane pod ziemią

Ostatnia aktualizacja: 18.04.2013 08:45
Po wojnie odnaleziono dwa zbiory legendarnego Archiwum Ringelbluma z getta – mówił w Jedynce Ryszard Burek (ŻIH). Trzeci może być zakopany pod ambasadą chińską, nie znaleziono też wciąż archiwum Bundu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szef MON: Wojsko Polskie pamięta o powstaniu w getcie

Ostatnia aktualizacja: 18.04.2013 11:26
Szef MON Tomasz Siemoniak w przeddzień 70. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim, złożył kwiaty i zapalił znicz przed pomnikiem Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków na warszawskiej Woli.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żydowski ruch oporu w gettach, obozach i nie tylko

Ostatnia aktualizacja: 18.04.2013 11:40
Bunt Żydów w Auschwitz skutkował zniszczeniem komory gazowej, z Treblinki udało się uciec kilkuset osobom. - Jednak żydowski, cywilny ruch oporu to wiele więcej działań, o których zapominamy - mówiła w Jedynce dr Hanna Węgrzynek z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
rozwiń zwiń