X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Dzikie zwierzę na łańcuchu? Katarzyna Boni: coś jest nie tak

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2014 17:50
Móc ustrzelić lwa, zrobić zdjęcie z małpką, zjeść zupę z płetwy rekina - choć ich połowy są nielegalne lub zobaczyć jak tygrysy rozszarpują krowę. Między innymi takie "turystyczne atrakcje" znajdują tysiące chętnych, by z nich skorzystać i jeszcze za to zapłacić.
Audio
  • Katarzyna Boni i Tomasz Michniewicz o wykorzystywaniu dzikich zwierząt jako atrakcji turystycznych (Reszta świata/Jedynka)
Turyści pozują do zdjęć w Świątyni Tygrysów w Kanchanaburi, Tajlandia
Turyści pozują do zdjęć w Świątyni Tygrysów w Kanchanaburi, TajlandiaFoto: PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS

Wiele z nich w czasie swoich podróży widziała reporterka i podróżniczka Katarzyna Boni. W radiowej Jedynce podkreśla, że zanim zapłacimy za jakąś usługę, musimy wiedzieć co za nią stoi.

-  Słoń w naturalnych warunkach nie staje na tylnych nogach, nie trąbi na zawołanie, nie skręca tam, gdzie ręką pokaże mu człowiek. Jeśli człowieka spotka może uciec lub zaatakować - wyjaśnia w audycji "Reszta świata".

Tymczasem przez ludzi słonie zostały wytresowane do tego, by nosiły turystów na grzbiecie. - Aby słoń zgodził się na włożenie metalowej bądź drewnianej ramy i wożenie na niej człowieka, musi zostać złamany - podkreśla gość Tomasza Michniewicza. Tresura rozpoczyna się, gdy zwierzę jest młode, a żeby złapać słoniątko zwykle trzeba zabić jego matkę, która go chroni. Łamanie woli słonia i późniejsze nim kierowanie podczas "przejażdżek" wymaga użycia przyrządów sprawiających ból.

Nie tylko te zwierzęta służą za turystyczną atrakcję. - W Tajlandii, w świątyni tygrysów w Kanchanaburi zwierzęta przywiązane do ziemi ciężkimi łańcuchami "pozują" do zdjęć. W szczycie sezonu w kolejce czekają setki ludzi, którzy płacą za taką możliwość olbrzymie pieniądze - opowiada prowadzący audycję. Są także miejsca - jak park rozmnażania tygrysów w chińskim Harbinie - w których "rozrywką" jest możliwość kupienia krowy i obserwowania jak rozszarpują ją tygrysy. - Oswoiliśmy się z drastycznym przekazem. W telewizji codziennie pokazywane są rzeczy, które dawniej były nie do pomyślenia. Myślę, że chcemy coraz drastyczniejszych przeżyć - uważa Katarzyna Boni.

Jej zdaniem, za przetrzymywaniem dzikich zwierząt i tresowaniem ich tak, by spełniały polecenia i zachcianki turystów, stoi wielkie oszustwo. - Nasza chęć podporządkowania sobie natury to pomyłka, chęć panowania nad wszystkim. Natura tak nie działa - zaznacza.

Aby wytresować jednego gibona lub delfina kilka innych musi zginąć, zdeptany koral umiera, a małpki pozujące do zdjęć trzymane są w małych klatkach. Czy okolicznością łagodząca lub wręcz uzasadniającą takie traktowanie dzikich zwierząt może być dochód, który właścicielom, treserom, łowcom pozwala utrzymać rodzinę? Czy są miejsca,  w których etycznie można poznać życie dzikich zwierząt?  Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

Audycja "Reszta świata" na antenie Jedynki w każdą sobotę o godz. 15.15.

(asz/tj)

Zobacz więcej na temat: podróże turystyka zwierzęta
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Małżeństwa międzykulturowe. "W Azji nigdy nic w pośpiechu"

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2014 07:00
- Żeniąc się w kraju odległym kulturowo trzeba mieć czas na obserwacje i poznanie. Nie wolno podejmować decyzji po trzech, czterech miesiącach, ale zostać w danym kraju rok czy więcej. Decyzje życiowe podejmuje się zdecydowanie powoli - opowiada w Jedynce mieszkający w Wietnamie Maciej Ryczko.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Życie na równiku. "To nie była ucieczka, tylko chęć poznania czegoś nowego"

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2014 19:02
- Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam po przyjeździe do Kostaryki, było wysłanie maili do rodziny i znajomych, w których tłumaczyłam, że to, że jestem daleko nie znaczy, że jestem daleko od nich. W wielu przypadkach udało się utrzymać te znajomości, na miejscu oczywiście rozwinęły się nowe - mówiła w Jedynce Magda Swoboda.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prawdziwe i urojone niebezpieczeństwa podczas zagranicznych podróży

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2014 19:55
Statystycznie bezpieczniej jest się kąpać w morzu pełnym rekinów niż wypoczywać pod palmami kokosowymi. W audycji "Reszta świata" Tomasz Michniewicz obala stereotypy o bezpiecznych i niebezpiecznych podróżach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aktor Tadeusz Chudecki: podróżuję wszystkimi zmysłami

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2014 13:56
Od dłuższego czasu nie kupuję typowych pamiątek. To mnie nie interesuje. Jestem permanentnie w podróży. Są za to rzeczy, które uwielbiam kupować. Z dalszych regionów świata przywożę przyprawy - powiedział Tadeusz Chudecki, aktor, ale także autor przewodnika turystycznego "Wspaniałe podróże na każdą kieszeń, czyli Europa za 100 Euro".
rozwiń zwiń