Nina Andrycz. "Bez pamięci kochałam tylko raz"

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2014 13:00
"Bardzo się podobałam mężczyznom, miałam wielu przyjaciół, wśród nich oddanych i wiernych, ale naprawdę kochałam tylko raz. On był nie do osiągnięcia, świetnie ożeniony z ideałem kobiety" - o swoim życiu, pracy i spotkaniach z wielkimi tego świata Nina Andrycz opowiadała na kilka lat przed śmiercią.
Audio
  • "Nina Andrycz. Czwarty wymiar życia" - reportaż Wojciecha Markiewicza
  • Anna Stempniak i Wojciech Markiewicz o Ninie Andrycz (Kultura w radiowej Jedynce)
Nina Andrycz w roli Starej - premiera spektaklu Krzesła Eugne Ionesco (995)
Nina Andrycz w roli Starej - premiera spektaklu "Krzesła" Eugène Ionesco (!995)Foto: PAP/Andrzej Rybczyński

Wojciech Markiewicz spotkał się z Niną Andrycz po publikacji jej książki "Patrzę i wspominam" w 2012 roku. - Chciałem odkryć, nie wierząc czy będzie to możliwe, sprawę miłości jej życia, Aleksandra Węgierki, o którym mówiła tak, jakby to było dziś - wspominał reżyser teatralny i reportażysta radiowy. Węgierko - aktor i reżyser teatralny, założyciel Teatru Dramatycznego w Białymstoku - był dla niej ideałem mężczyzny. - Mężczyzna o złotych włosach. Żyję z jego portretami - mówiła.

Nina Andrycz zmarła 31 stycznia 2014 roku, w wieku 101 lat. - Jestem długowieczna, 100 lat mam murowanych. Pochowałam przyjaciół, a ja żyję - mówiła prezentując linię życia na dłoni. Życie wypełnione pracą, bo jak przyznawała dom nie był jej królestwem, związane było z Teatrem Polskim Arnolda Szyfmana w Warszawie. Ten teatr był dla niej drugim domem. Współpracowała m.in. z Kazimierzem Dejmkiem, Konradem Swinarskim, Edwardem Dziewońskim, wśród aktorów ceniła szczególnie Józefa Węgrzyna, Juliusza Osterwę, Kazimierza Junoszę Stępowskiego, Marię Przybyłko-Potocką, Irenę Solską.

Występowała także w Teatrze Telewizji, filmach, pisała poezje i powieści. - Wiersze we mnie żyły zawsze, od dziecka. Mówiłam czasem wierszem, a gdy przestałam grać w trakcie wojny, pisałam bez przerwy. Tytuł do "To teatr" poradził mi Iwaszkiewicz - wspominała.

Reportaż na antenie Jedynki >>>

Jej postaci nigdy nie były nijakie: poruszająca jako święta Joanna, ordynarna jako Dulska. - Jestem aktorką, na którą ludzie chodzili, to jest ważne.

Jak oceniała teatr polski w 2012 roku? Dzięki komu udało jej się oswoić telewizyjną kamerę? O czym rozmawiała z Mao Zedongiem? A także o życiu z Józefem Cyrankiewiczem opowiadała Nina Andrycz w radiowym reportażu.

Zapraszamy do wysłuchania archiwalnego reportażu Wojciecha Markiewicza "Nina Andrycz. Czwarty wymiar życia" (data premiery: 2012) oraz rozmowy z autorem.

(asz)

Czytaj także

Nina Andrycz i jej teatr

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2012 11:00
Od początku wiedziała, że będzie aktorką. Rodzina była temu przeciwna. Jej wyboru nie pochwalała zwłaszcza mama.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nina Andrycz: Najlepszą rolę zagrałam mając 85 lat

Ostatnia aktualizacja: 04.04.2012 14:32
- To, rzecz jasna, przypadek, ale nie ma drugiej aktorki, która zagrałaby w swoim życiu tyle królewskich ról - przyznaje w rozmowie z Anną Retmaniak królowa polskiego teatru.
rozwiń zwiń