Przylądek Horn łaskawy dla radiowej Jedynki

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2014 13:07
Jedynka opłynęła owiany złą legendą Przylądek Horn. Za burtą został gigantyczny klif strzelający w górę z oceanu na ponad 400 metrów. Pogoda sprzyjała żeglarzom.
Audio
  • Relacja Krzysztofa Horwata ze spaceru po Przylądku Horn (Jedynka na Horn)
Krzysztof Horwat po zejściu na Przylądek Horn
Krzysztof Horwat po zejściu na Przylądek Horn Foto: Polskie Radio

Kapitan Piotr Kuźniar otworzył szampana. Pierwsza solidna porcja poszła do morza - dla Neptuna. - Morze spokojne, nie mieliśmy tak sprzyjających warunków koło Hornu nigdy - mówi kapitan Kuźniar.
Kilkadziesiąt minut później załoga ląduje na wyspie. Trzeba się wdrapać na wierzchołek. Ale na szczęście w skale są wykute stopnie. Na górze czeka już latarnik. - Witajcie - woła Andres Volenzuelo.  Andres mieszka na wyspie razem z żoną i synem. Przenieśli się tu w grudniu zeszłego roku. Posiedzą do grudnia tego roku. Andres nie narzeka. - Życie na końcu świata jest dla nas fajnym doświadczeniem - mówi latarnik.

/ Cieszy się, że czasami żeglarze odwiedzają Cabo de Hornos. Z chęcią też pokazuje kapliczkę, gdzie tuż za ołtarzem wisi zdjęcie Jana Pawła II. - Ojciec wszystkich Chilijczyków - mówi.

Krzysztof Horn pozostawił na wyspie Horn flagę radiowej Jedynki. Drugą zabrał ze sobą i przywiezie ją do kraju.

Kolejne meldunki z wyprawy w "Sygnałach dnia" i w "Popołudniu z radiową Jedynką" do 18 kwietnia.

Dziennik

(ag, pg)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jedynka na Horn. Pierwsze spotkanie na końcu świata

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2014 09:39
"Fin del mundo", czyli koniec świata - głosi tablica w porcie Ushuaia. Po prawie dwudziestu godzinach spędzonych w samolocie i pokonaniu ponad 15 tys. kilometrów reporter radiowej Jedynki Krzysztof Horwat dotarł do najdalej wysuniętego na południe miasta na Ziemi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennik pokładowy - dzień 4: wiatr w żagle

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 07:33
Po załatwieniu wszystkich formalności i przejściu odprawy, opuszczamy Argentynę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jedynka na Horn. Załoganci dostają w kość

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 08:21
Cumy i szpringi na dziób, klarowanie lin, stawianie żagli - pierwszy dzień żeglugi dla Krzysztofa Horwata okazał się bardzo pracowity. - Jak tak dalej pójdzie, pod koniec będziecie super załogą! - stwierdził kpt Krzysztof Jasica.
rozwiń zwiń