Atak na Leszka Millera. "Politycy funkcjonują jak bohaterowie filmowi"

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2014 10:22
Funkcjonariusze wstępnie wytypowali osobę, która mogła uderzyć i oblać nieznaną substancją byłego premiera. Do incydentu doszło w piątek w Sieradzu po koncercie muzyki poważnej.
Audio
  • Julia Pitera, Małgorzata Sadurska, Katarzyna Górna i Magdalena Środa o ataku na Leszka Millera, listach do PE i Komisji Środowiskowej Pracowników Sztuki (Jedynka/"Sterniczki")
Działacze SLD nie wykluczają, że wystąpią o ochronę osobistą dla Leszka Millera.
Działacze SLD nie wykluczają, że wystąpią o ochronę osobistą dla Leszka Millera.Foto: Sejm/x-news

Mężczyzna podszedł do Leszka Millera od tyłu i uderzył go w głowę torbą foliową wypełnioną cuchnącym białym płynem. Ubranie byłego premiera zostało zniszczone. Jemu samemu nic poważnego się nie stało.

<<<Policja wie, kto zaatakował Leszka Millera?>>>

Profesor Magdalena Środa (Instytut Filozofii UW) uważa, że zauważalny wzrost przemocy w sferze publicznej, którego objawem jest bezpośrednie zagrożenie fizyczne jest czymś dramatycznym.

- Trzeba wyraźnie pokazać, że ludzie nie interesują się polityką, tak jak kiedyś. Nie przyglądają się argumentom, racjom, programom. Właściwie większość polityków funkcjonuje, jak "bohaterowie filmowi", którzy uosabiają dla jednych dobro dla innych zło - ocenia w "Sterniczkach" radiowej Jedynki profesor Środa.

Jej zdaniem, trzeba zmienić coś w dyskursie politycznym i napędzaniu tej wzajemnej agresji. - Całe media są nastawione na walkę. Wprowadza się dwie osoby, daje im trzy minuty, i chodzi o to żeby one ze sobą walczyły. Im silniejsza konfrontacja, tym większa oglądalność czy słyszalność. W mediach nie oglądamy spokojnego argumentowania na rzecz jednej albo drugiej strony, tylko "walkę na maczugi"- mówi Magdalena Środa.

Katarzyna Górna (artystka) zgadza się, że agresja jest zjawiskiem negatywnym, ale jej zdaniem, można zauważyć pewien rodzaj ogólnej bezsilności wobec tego problemu.

Według Małgorzaty Sadurskiej (Prawo i Sprawiedliwość), atak na Leszka Millera, to czyn, który zasługuje na potępienie. - Nie może być tak, żeby swoje sympatie czy antypatie polityczne wyrażać poprzez czynny atak, czynną napaść. Swoje preferencje polityczne powinniśmy wrażać, w momencie, kiedy idziemy do urn wyborczych - mówi Sadurska.

Zdaniem posłanki PiS można zaobserwować wielką brutalizację życia publicznego i politycznego. - W dyskusji politycznej powinna być siła argumentu, a nie argument siły - ocenia. - Czynne napaści, chuligańskie, brutalne zawsze zasługują na potępienie i karanie - stwierdza Małgorzata Sadurska.

Julia Pitera (Platforma Obywatelska) uważa, że polityk musi mieć wpisane w swoje funkcjonowanie to, że zdarzają się ludzie nadmiernie emocjonalni. - Polska polityka jest emocjonalna, i z różnych powodów takie rzeczy się zdarzają - mówi.

- Tylko człowiek, który jest "nademocjonalny" jest w stanie coś takiego zrobić i mam nadzieję, że zostanie bezwzględnie ukarany - ocenia Pitera.

Uczestniczki dyskusji w "Sterniczkach" w radiowej Jedynce rozmawiały także o konstruowaniu list wyborczych do Parlamentu Europejskiego, kobietach na tych listach i Komisji Środowiskowej Pracowników Sztuki.

Rozmawiał Robert Kowalski.

"Sterniczki" - na antenie Jedynki w każdą sobotę o godz. 10.15.

kh

Czytaj także

Przewodniczący SLD Leszek Miller zaatakowany w Sieradzu

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2014 22:04
Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem w Sieradzu. Do byłego premiera podszedł mężczyzna i uderzył go plastikową torbą, z której wylała się nieznana ciecz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Policja zatrzymała podejrzanego o atak na Leszka Millera

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2014 13:10
Sieradzcy funkcjonariusze zaraz po zajściu wytypowali 55-latka, jako ewentualnego sprawcę. Mężczyzna nie ma stałego miejsca zamieszkania i jest znany policji.
rozwiń zwiń