Ultimatum Komisji Europejskiej dla Polski. Co zrobi rząd?

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2016 13:34
Komisja Europejska dała Polsce czas do poniedziałku na podjęcie działań zmierzających do usunięcia zastrzeżeń dotyczących TK, wskazując, że jeśli do tego dnia to się nie stanie, przyjęta zostanie opinia dotycząca praworządności w naszym kraju.
Audio
Główna siedziba Komisji Europejskiej - budynek Berlaymont
Główna siedziba Komisji Europejskiej - budynek BerlaymontFoto: Komisja Europejska

Z nieoficjalnych informacji wynika, że KE ma już gotową negatywną opinię o sytuacji w Polsce związanej z kryzysem konstytucyjnym. W dokumencie ma być napisane, że praworządność jest zagrożona, a bez niej nie ma możliwości przestrzegania praw podstawowych i demokratycznych standardów.


Czytaj więcej
komisja unia europejska 1200 free.jpg
Polskie Radio nieoficjalnie: negatywna opinia KE o Polsce

Eliza Olczyk z tygodnika "Wprost" ocenia, że Komisja Europejska prowadzi "dziwną grę", w którą tego typu instytucja "nie powinna się bawić". - Gdyby KE powiedziała dwa miesiące temu polskiemu rządowi, że ma nieprzekraczalny termin i jeżeli nic nie zrobi, opinia będzie negatywna, sytuacja byłaby czysta - mówi publicystka. - Komisja mogła zdenerwować się inercją i niechęcią do załatwienia tej sprawy ze strony PiS, która była widoczna przez ostatnie tygodnie, ale nie stawia się takich żądań: "rozwiążcie to w cztery dni" - zaznacza gość Jedynki.

Wiesław Dębski z portalu WP.pl mówi, że Komisji Europejskiej nie chodziło o to, by Polska rozwiązała problem w cztery dni, tylko by przedstawiła propozycję, jak planuje to zrobić. - Gdyby pana Fransa Timmermansa zaproszono do Warszawy, zamiast rozmawiać przez telefon, być może inaczej by to wszystko wyglądało - ocenia dziennikarz. - Można albo iść na zwarcie z KE i mówić w Sejmie, że zostaliśmy przez Komisję oszukani, albo podjąć z KE rozmowę, tak jak robi to Viktor Orban, który jeździ do Brukseli i rozmawia - mówi Wiesław Dębski i dodaje, że nie poleca walki z Unią Europejską. 

Jacek Karnowski z tygodnika "W Sieci" mówi, że nikt nie chce walczyć z Unią Europejską. - Ja to czytam bardziej, jako podkreślenie własnej suwerenności, podmiotowości  i pokazywania, że my się łatwo nie poddamy. To ważny element w każdych negocjacjach - ocenia publicysta.

- KE najlepszą rolę odegrałaby gdyby wzywała wszystkie strony do porozumienia. A próba rozdawania ciosów na lewo i prawo wydaje mi się dziwna - zaznacza rozmówca Krzysztofa Grzesiowskiego.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z gośćmi audycji "Tydzień kontra tydzień", którzy mówili także o podsumowaniu pierwszych sześciu miesięcy rządu Beaty Szydło, wysłuchaniu publicznym tzw. dużej ustawy medialnej, ustawie antyterrorystycznej, sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz wyborach prezydenckich w USA.

***

Tytuł audycji: Tydzień kontra tydzień

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Goście: Eliza Olczyk ("Wprost"), Wiesław Dębski (Wp.pl), Jacek Karnowski ("W Sieci"),

Data emisji: 22.05.2016

Godzina emisji: 12.05

kh/mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rzecznik rządu: nieustannie jesteśmy w dialogu z Komisją Europejską

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2016 12:24
Zależy nam na tym, żeby doprowadzić do rozwiązań legislacyjnych, które będą satysfakcjonujące dla opozycji i dla KE - oświadczył rzecznik rządu Rafał Bochenek.
rozwiń zwiń