X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Czym jest szczęście według Anny Branickiej-Wolskiej?

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2016 14:53
- Ojciec nam zawsze powtarzał: na razie wszystko jest dobrze, jesteście zamożne, możecie się uczyć, macie otwarte drzwi przed sobą, ale nigdy nie jest człowiek pewien, jak długo co potrwa. Musicie być przygotowane na najgorsze, musicie umieć wszystko – wspomina dorastająca w pałacu w Wilanowie rozmówczyni Małgorzaty Raduchy.
Audio
  • Szczęśliwe życie według Anny Branickiej-Wolskiej (Święta z Jedynką)
Anna Branicka-Wolska
Anna Branicka-WolskaFoto: Małgorzata Raducha/Polskie Radio

Jak mówi Anna Branicka-Wolska w domu bardzo ważna była pomoc innym, zaangażowanie społeczne. Kilkuletnie hrabianki z Wilanowa pomagały dzieciom z pobliskiej ochronki, a w czasie wojny opiekowały się rannymi, którzy trafili do szpitala polowego zorganizowanego w pałacu. Polowe łóżka były rozstawione także w korytarzach i salach muzealnych. – Ile miałam lat? 12? 13? Myśmy robiły opatrunki, bo nie było komu. Sanitariuszki poszły z oddziałami, zostali tylko ranni, chorzy. Musiałyśmy ich karmić, poić. Bardzo się przejmowałam ranami. Najstraszniejsze było odrywać opatrunki, bo ludzie przy tym cierpieli. Wcześnie poznałyśmy złe strony życia, to był ciężki czas - przyznaje ostatnia z rodu Branickich. 

Jak udało się rodzinie przetrwać wojenną tułaczkę, wywózkę do więzienia na Łubiance i zesłanie w głąb Rosji do Krasnogorska? Z czym wiązał się powrót do Polski i życie w nowej rzeczywistości, w której właściciele ziemscy nie mogli się osiedlać w pobliżu dawnych majątków? Co Anna Branicka-Wolska uważa za najważniejsze w życiu? Zapraszamy do wysłuchania audycji, w której usłyszą Państwo także fragmenty najnowszej książki Anny Branickiej-Wolskiej "Miałam szczęśliwe życie".

***

Tytuł audycji: Święta z radiową Jedynką

Prowadzi: Małgorzata Raducha

Gość: Anna Branicka-Wolska 

Data emisji: 28.03.2016

Godzina emisji: 16.06

gs/asz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Piotr Cyrwus: Wielkanoc to święta, które przeżywam naprawdę

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2016 17:52
- Staram się, jeżeli tylko nie muszę pracować, przeżyć całe Triduum Paschalne, iść na rezurekcję i spędzić ten czas z rodziną - mówi w radiowej Jedynce aktor i reżyser.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Opowieść córki twórcy polskiej szkoły archeologii

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2016 16:03
- Ojciec był postacią tak znaną, że trudno było udawać, że jest inaczej. Był to powód do dumy, ale również pewne obciążenie - wspomina Małgorzata Karkowska, córka prof. Kazimierza Michałowskiego.
rozwiń zwiń