Szapołowska: starość nie jest najlepszym wynalazkiem Boga

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2015 11:30
- Starość to trudna sprawa, jednak ciekawość świata nie zamiera z wiekiem. Starsi mają coraz większe horyzonty zadziwiania się tym światem, miłością, seksem, przyjaźnią – mówi Grażyna Szapołowska.
Audio
  • Grażyna Szapołowska istnieje na ekranie całą sobą (Tramwaj zwany kultur/Jedynka)
Grażyna Szapołowska. Kadr z filmu  Wojna żeńsko-męska (2011)
Grażyna Szapołowska. Kadr z filmu " Wojna żeńsko-męska" (2011)Foto: materiały promocyjne

- Jedyną rzeczą, która może dokuczać na starość to fizyczność - dodaje aktorka w rozmowie z Joanną Sławińską. - Pomału zaczynają nam wysiadać organy, które mówią, że już nie możemy iść tak na całość, że trzeba przystopować, ale mózg i głowa są cudowne - podkreśla Szapołowska.

Grażyna Szapołowska, zaliczana do najpiękniejszych kobiet w polskim kinie, zagrała u wielu wybitnych reżyserów. Dostrzegli w niej talent i cenną umiejętność skupiania na sobie uwagi widza. Filip Zylber czy Krzysztof Kieślowski mówili, że Szapołowska istnieje na ekranie całą sobą. - Ta sztuka czasami polega nie na graniu, ale na intensywności bycia na ekranie - wyjaśnia Szapołowska.

Szapołowska to także aktorka, która już w 1982 roku wywołała szok i wzbudziła wiele emocji na świecie. Zagrała wtedy w węgierskim filmie w reżyserii Karolya Makka "Inne spojrzenie" o miłości kobiety do kobiety, nagrodzonym Złotą Plamą za najlepsza rolę kobiecą dla jej ekranowej partnerki Jadwigi Jankowskiej Cieślak. - Miłość lesbijska była wtedy tematem tabu - podkreśla aktorka. Słuchając dźwięku można dowiedzieć się więcej o tej kontrowersyjnej sytuacji sprzed lat.

***

Tytuł audycji: Tramwaj zwany kulturą

Prowadziła: Joanna Sławińska

Goście: Grażyna Szapołowska

Data emisji: 22.03.2015

Godzina emisji: 22.10

ah/ag

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Szapołowska: film Kieślowskiego uratował mi życie

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2015 19:37
Znana aktorka zagrała małą, ale znaczącą rolę w filmie swojej córki. Nie tylko fabuła "Piąte: nie odchodź" pozwoliła Grażynie Szapołowskiej zbliżyć się do świata aniołów.
rozwiń zwiń