Maciej Stuhr: czekałem na bohatera ze skazą

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2015 14:50
- Rola w "Obławie" pozwoliła mi zagrać postać, którą od dawna miałem w głowie. W tym sensie była to rola najłatwiejsza dla mnie - mówi aktor. Ale rok premiery tego filmu okazał się bardzo trudny.
Audio
  • Maciej Stuhr o przełomowym roku 2012, młodości, życiu w Krakowie i Warszawie (Tramwaj zwany kulturą/Jedynka)
Na właściciela młyna, Kondolewicza (w tej roli Maciej Stuhr) AK wydaje wyrok za kolaborację... Kadr z filmu Obława w reż. Marcina Krzyształowicza
Na właściciela młyna, Kondolewicza (w tej roli Maciej Stuhr) AK wydaje wyrok za kolaborację... Kadr z filmu "Obława" w reż. Marcina KrzyształowiczaFoto: Jacek Drygała/mat. pras. Kino Świat

Skomplikowana rola Henryka Kondolewicza pozwoliła Stuhrowi zastosować środki aktorskie, z których wcześniej w kinie nie miał okazji korzystać. - Chciałem zagrać człowieka, który się mało uśmiecha, jest antypatyczny, czasem obleśny, który jest trochę panem życia i śmierci, ma swoje grzechy na sumieniu - opowiada o pracy przy "Obławie". Historia partyzanckiego egzekutora i wioskowego kolaboranta, podobnie jak kręcone w tym samym czasie "Pokłosie", pozwoliły aktorowi dotknąć traumy II wojny światowej. - Okrutna prawda o człowieku jest taka, że każdy - nie wiem czy to będzie Polak, Rosjanin, Niemiec czy Żyd - może zrobić coś dobrego lub złego. Prawdą jest też, że wojna wyciąga z nas to, co najgorsze i na podstawie obu filmów zastanawiałem się o czym musimy pamiętać, by w gorszych czasach nie zacżęły one z nas wychodzić - wspomina Maciej Stuhr.

Czytaj także
M Stuhr 1200 pap_20140406_1W0.jpg
Maciej Stuhr o książce napisanej ku uciesze

Nie wszystkim jednak jego wypowiedzi się spodobały i aktor stał się ofiarą internetowych hejterów. - W sumie jestem zadowolony z tego, co się stało w moim życiu. W 2012 roku przestałem być chłopcem, zacząłem być facetem. To był moment sprawdzianu, ale też weryfikacji mojej widowni - podkreśla.

Co przyniosła ta weryfikacja? O tym, a także sprawach sądowych, które przyniosły dobre skutki i emocjach związanych z pracą w teatrze Krzysztofa Warlikowskiego aktor opowiedział Joannie Sławińskiej. Na przystanku "Młodość" jedynkowego "Tramwaju zwanego kulturą" zatrzymał się natomiast przy pewnej przypadłości, której nie wyzbył się do dziś.

***

Tytuł audycji: Tramwaj zwany kulturą

Prowadziła: Joanna Sławińska

Gość: Maciej Stuhr (aktor)

Data emisji: 15.11.2015

Godzina emisji: 22.14

asz/ag

Czytaj także

Maciej Stuhr: miłość nie potrzebuje słów

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2013 21:56
- Może pięknie opisują miłość, ale mam wrażenie, że zamknięcie czegoś w słowach jest ograniczeniem - powiedział w Jedynce Maciej Stuhr.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maciej Stuhr: chcemy, żeby "Obywatel" był nareszcie udaną polską komedią

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2013 17:42
- To zawsze wielka niewiadoma. Samo to, że scenariusz nas śmieszy nie znaczy jeszcze, że film będzie śmieszny. Miejmy nadzieję, że się uda, bo jestem trochę stęskniony za dobrą, polską komedią - mówił w Jedynce Maciej Stuhr o realizowanym właśnie filmie "Obywatel".
rozwiń zwiń