Narodowy Instytut Audiowizualny - skarbnica polskiej kultury

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2016 19:29
- Mamy najlepszą pracownię digitalizacji w Polsce, jeśli chodzi o dźwięk i obraz - zachwala w Jedynce dyrektor Instytutu Michał Merczyński.
Audio
  • Dyrektor NInA opowiada o pracy instytutu (Leniwa niedziela/Jedynka)
Nowa siedziba Narodowego Instytutu Audiowizualneg w Warszawie.
Nowa siedziba Narodowego Instytutu Audiowizualneg w Warszawie. Foto: PAP/Rafał Guz

Narodowy Instytut Audiowizualny powstał 10 lat temu, choć na początku funkcjonował jako Polskie Wydawnictwo Audiowizualne. Instytut zmodernizował otrzymany gmach przy ulicy Wałbrzyskiej w Warszawie, który - jak zachwala dyrektor - jest jednym z najpocześniejszych budynków w Polsce, jeśli chodzi o możliwość przechowywania kultury cyfrowej, a także jej digitalizowania.

W gmachu jest też możliwość udostępniania zbiorów w najwyższej jakości obrazu 4K i dźwięku 10:1. Widz ma wrażenie, że dźwięk otacza go z zewnątrz. NInA współpracuje z Polskim Radiem przy digitalizacji radiowych zasobów.

Michał Merczyński opowiada o zbiorach Instytutu, które są archiwizowane i digitalizowane. Mówi też o akcji Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema, w ramach której słynny amerykański reżyser promuje polskie kino. Filmy uznanych polskich reżyserów są prezentowane w Stanach Zjednoczonych, będą też wyświetlane w innych krajach. NInA nie tylko zapisała je w wersji cyfrowej, ale też zrekonstruowała klatka po klatce. Wszystkie filmy mają być wydane na DVD.

***

Tytuł audycji: Leniwa niedziela

Prowadzi: Maria Szabłowska

Gość: Michał Merczyński (kulturoznawca, animator kultury, dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnegio)

Data emisji: 14.02.2016

Godzina emisji: 11.21

ag/mk




Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Janusz "Yanina" Iwański: cieszę się jak dziecko

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2016 17:00
- Singiel promujący nową płytę właściwie sam się wybrał. Piosenka "Kręci się" na koncertach wpada w ucho i ludzie od razu ją śpiewają - mówi muzyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od zakochania do szaleństwa jeden krok

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2016 16:13
W łacinie jedna litera różni zakochanie od szaleństwa - amantes (zakochani) i amentes (szaleni). - To znaczy, że wszyscy zakochani są zwariowani, ale odwrotnie niekoniecznie - śmieje się Krystyna Gucewicz.
rozwiń zwiń