Ekspert: w Polsce nie powinno być kredytów we frankach

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2015 13:55
- Jest wiele argumentów prawnych, które przemawiają za nieważnością tych umów - mówiła w radiowej Jedynce mecenas Barbara Garlacz z kancelarii Harvest Legal House.
Audio
  • Dlaczego w Polsce nie powinno być kredytów we frankach szwajcarskich (Z kraju i ze świata/Jedynka)
Umowy frankowiczów z bankami mogą być nieważne
Umowy frankowiczów z bankami mogą być nieważneFoto: Depositphotos

Ponad 900 tys. osób zaciągnęło w Polsce kredyty we frankach szwajcarskich o wartości 149 mld złotych. W piątek Senat zajmie się projektem ustawy o ich restrukturyzacji. Senatorowie najprawdopodobniej zmienią wprowadzony przez Sejm zapis, który koszty przewalutowania kredytów walutowych w 90 procentach przenosił na banki.

W swojej pracy mecenas Barbara Garlacz pomaga głównie tym, którzy posiadają kredyty w PKO BP. Jej zdaniem, większość tzw. umów frankowych była tak naprawdę zawierana w złotówkach. - Istnieje raport Narodowego Banku Szwajcarii, który wskazuje, że kredyty, które były brane w Polsce były zabezpieczane pozabilansowymi instrumentami pochodnymi. Rzadko angażowały one rzeczywisty przepływ gotówki we franku. Z prawnego punktu widzenia są to kredyty w złotówkach oprocentowane stawką Libor - powiedziała.

Gość "Z kraju i ze świata" podkreśliła też, że tego typu produkty nie powinny być oferowane na rynku. Nie dla klientów, którzy nie posiadają zarobków w walucie, w której pobierają kredyt. - Nie można w tym momencie przenosić ciężaru odpowiedzialności ciężaru na klientów. Jeżeli dany produkt jest dostępny w instytucji zaufania publicznego, to klient ma prawo wierzyć, że kupuje bezpieczny produkt. Podobnie jest, jeśli klient przychodzi do salonu samochodowego. Wierzy, że kupuje nowy, bezpieczny samochód - tłumaczyła Barbara Garlacz.

Mecenas tłumaczyła również, że banki doskonale zdawały sobie sprawę z ryzyk systemowych ws. kredytów oraz tych, które czyhały na klientów. - Banki celowo oferowały kredyty w walucie, bo były tańsze i oferowały szybsze zdobycie rynku, a po drugie pozwalały na zarabianie na spreadach - podkreśliła. Jak zauważyła, już na samym uruchomieniu kredytu mogły zarobić 15 tys. złotych nawet jeśli prowizja od kredytu zapisana w umowie wynosiła zero złotych.

- Jeśli mówimy o stratach banków przy ewentualnym przewalutowaniu banków, to chciałabym zobaczyć ile banki zarobiły na dziś na spreadach walutowych. Zyski z tego tytułu są olbrzymie. Warto to ujawnić dla przeprowadzenia rzeczywiście merytorycznej dyskusji - powiedziała Barbara Garlacz.

W audycji wytłumaczyła również, dlaczego przewalutowanie kredytów nie powinno mieć wpływu na pojawienie się roszczeń zagranicznych akcjonariuszy banków.

***

Tytuł audycji: Z kraju i ze świata

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Barbara Garlacz (mecenas z kancelarii Harvest Legal House)

Godzina emisji: 12.34

Data emisji: 4.09.2015

tj/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak