Robert Winnicki: Trybunał Stanu dla Bartłomieja Sienkiewicza

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2016 13:55
- Kuriozum tej sytuacji polega na tym, że Marcin Falkowski ma iść na pół roku do więzienia, a żaden z tych, którzy byli podsłuchiwani, Sienkiewicz i Belka, którzy robili przekręty za czasów PO, nie zostali skazani - mówił w magazynie "W samo południe" szef Ruchu Narodowego.
Audio
  • Robert Winnicki o sprawie Marcina Falkowskiego (W samo południe Jedynka)
Robert Winnicki
Robert WinnickiFoto: W. Kusiński/Polskie Radio

W czwartek pod Pałacem Prezydenckim zorganizowano pikietę. Jej uczestnicy liczą, że nad sprawą Marcina Falkowskiego pochyli się prezydent Andrzej Duda. Mają nadzieję na ułaskawienie.

Do zdarzenia z udziałem Falkowskiego miało dojść 16 czerwca 2014 r., podczas demonstracji po upublicznieniu nagrań z tzw. "afery taśmowej". Protestujący chcieli pokonać trasę spod Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do Kancelarii Premiera. - Kilkaset osób chciało zamanifestować przeciwko korupcji, którą ujawniła afera taśmowa. Przez większość manifestacji szliśmy w asyście policji. W okolicach al. Szucha pięć osób zostało wyciągniętych z manifestacji, w tym ja i Krzysztof Bosak. Postawiono nam zarzuty naruszenia cielesności policjantów, procesy były 24-godzinne, a większość umorzono. Marcin Falkowski przez to, że miał wyrok sprzed kilkunastu lat za znieważenie funkcjonariusza, został skazany na pół roku więzienia. Jeśli nie zostanie ułaskawiony przez prezydenta, to 23 marca zacznie odsiadywać wyrok za polityczną manifestację - powiedział Robert Winnicki. 

Proces Marcina Falkowskiego gość Jedynki określił mianem farsy. - Nie wzięto pod uwagę dowodów w postaci nagrań, które świadczą przeciwko tezie prezentowanej przez policjantów - powiedział. A podobnych kuriozów, zdaniem Winnickiego, było w tej sprawie więcej. - Gdy byliśmy tego dnia na komendzie to kilkunastu młodych funkcjonariuszy było instruowanych przez ludzi przysłanych z KGP jak składać zeznania. Policjant, który mówił, że go kopałem, na drugi dzień nie był już poszkodowanym, ale świadkiem zdarzenia - dodał Winnicki.

Poseł Kukiz'15 przypomniał, że tę sprawę podnosi w swoich sejmowych wystąpieniach. Uważa, że odpowiedzialność polityczna powinna być wyciągnięta wobec Bartłomieja Sienkiewicza. - Jego działania jako ministra spraw wewnętrznych kwalifikują się pod Trybunał Stanu. Będą dążył do tego, żeby go przed TS postawić - powiedział Winnicki. Jego zdaniem po raz pierwszy Trybunał Stanu w historii III RP powinien zacząć działać, a używanie różnych służb do walki politycznej było normą w ostatnich latach.

***

Tytuł audycji: W samo południe

Prowadzi: Antoni Trzmiel

Gość: Robert Winnicki (szef Ruchu Narodowego, poseł Kukiz'15)

Data emisji: 17.03.2016

Godzina emisji: 12.43

tj/asz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Komenda Główna Policji przekazała materiały ws. "afery taśmowej"

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2016 22:10
KGP przesłała warszawskiej prokuraturze okręgowej raport z kontroli działań funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych w związku z tzw. aferą podsłuchową.
rozwiń zwiń