Rozmowa dnia: Marzena Kaczmarek i Włodzimierz Marczuk

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2013 12:30

Krzysztof Grzesiowski: „Czuję się oszukana przez rząd. Nie chcemy żyć w nędzy, wykluczeni przez państwo polskie” – to fragmenty listów, w którym opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych proszą o pomoc. Tę opinię, ten protest cytuje m.in. portal NaTemat.pl. Od 1 lipca zabrano im przyznane wcześniej na stałe świadczenia pielęgnacyjne. Wielu zrezygnowało wcześniej z pracy i dziś są w fatalnej sytuacji, oni i ich podopieczni.

W łódzkim studiu magazynu Z kraju i ze świata pani Marzena Kaczmarek, dzień dobry, pani Marzeno...

Marzena Kaczmarek: Dzień dobry.

K.G.: I tu, w studiu warszawskim pan Włodzimierz Marczuk, witamy.

Włodzimierz Marczuk: Dzień dobry państwu.

K.G.: Jak się państwo czują, mając świadomość tego, co się wydarzyło? Krótko mówiąc, mając świadomość tego, że odcięto państwa tak na dobrą sprawę od pieniędzy. Pani Marzeno.

M.K.: Na pewno czujemy się oszukani i bardzo pokrzywdzeni przez nasz rząd, bo nasi podopieczni to osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności, to osoby bardzo ciężko chore, absolutnie niezdolne do samodzielnej egzystencji. I to są osoby, które wymagają opieki 24-godzinnej non stop, co też nie jest zgodne z kartą praw osób niepełnosprawnych. To jest po prostu nasza dyskryminacja, inaczej tego nazwać nie można.

K.G.: Panie Włodzimierzu, jak do tej pory wyglądała pomoc? Jak wyglądały te świadczenia pielęgnacyjne do 1 lipca?

W.M.: Do 1 lipca mieliśmy kwotę 520 zł, do tej kwoty jeszcze dochodziło ubezpieczenie zdrowotne przede wszystkim, ważne dla opiekunów, ubezpieczenie emerytalno-rentowe, które teraz nam zostało odebrane. My też jesteśmy pacjentami, my też się leczymy, i to jest największa nasza bolączka, panie redaktorze.

K.G.: Ale czy to oznacza, że tych świadczeń pielęgnacyjnych w tej chwili w ogóle nie ma?

W.M.: Nie ma w ogóle. Znaczy świadczenia są, ale nie dla nas, bo te świadczenia...

M.K.: My zostaliśmy podzieleni na dwie grupy...

K.G.: No właśnie (...)

M.K.: ...na grupę opiekunów dzieci i na grupę...

K.G.: Właśnie, jeśli pani pozwoli, pani Marzeno, mówimy o opiekunach osób dorosłych, dorosłych niepełnosprawnych.

M.K.: Dorosłych, tak. I nas pozbawiono kategorycznie świadczenia pielęgnacyjnego, zastąpiono to świadczenie pielęgnacyjne specjalnym zasiłkiem opiekuńczym, które tak naprawdę jest nie do przejścia, bo tak zaostrzono wszelkie kryteria, zarówno dochodowe, jak i kazano nam przedstawić świadectwa pracy z informacją o zrezygnowaniu z zatrudnienia, co też nie jest zgodne, bo nikt takiego świadectwa pracy nam nie wyda, bo jest albo za porozumieniem stron, albo na własną prośbę. Tak że totalny absurd wprowadzono.

K.G.: Czy to oznacza, panie Włodzimierzu, że gdyby pan chciał otrzymać jakiekolwiek pieniądze, rodzaj zasiłku, musiałby pan zrezygnować w pracy? Czy dobrze rozumiem?

W.M.: Tak, zrezygnować z pracy, ale tu jest... ta ustawa to wprowadza, że... nie jest...

K.G.: Sytuacja dla pana jest trudna, jak słyszę i jak widzę, rzeczywiście pozbawienie ludzi możliwości pomocy w najprostszy sposób, odbieranie im pieniędzy może powodować takie, a nie inne reakcje. Ale jak pan widzi w ogóle przyszłość? Jak pan widzi opiekę nad osobą niepełnosprawną dorosłą w aktualnym stanie rzeczy?

W.M.: Ja i moi wykluczeni opiekunowie nie odejdziemy, nie odejdziemy stanowczo od łóżek naszych chorych za wszelką cenę.

M.K.: Zostajemy po prostu bez niczego z tymi chorymi opiekunami, zdani zupełnie sami na siebie, bez jakiegokolwiek wsparcia w naszej tak trudnej sytuacji, bo to my zrezygnowaliśmy z naszego życia prywatnego, rodzinnego i tak dalej na rzecz tych naszych najbliższych.

K.G.: A jeśli państwo pytają tych, którzy taką decyzję podjęli, dlaczego tak się stało, to jaka pada odpowiedź? Że co?

Że budżet państwa jest w złej sytuacji i trzeba ciąć?

M.K.: To znaczy tak, dla mnie to zalicza się do skandalicznych oszczędności resortu polityki społecznej to, że na nas zaoszczędzili 170 milionów. Oni się chyba czują dumni. My się czujemy pokrzywdzeni, bo oszukano nas, bo my mieliśmy przyznane do tej pory świadczenia pielęgnacyjne bezterminowo, gdzie prawo nie działa wstecz. Nie można nam było tych świadczeń odebrać, aczkolwiek nam te świadczenia odebrano. Więc wszystko jest tak niezgodne z prawem, niezgodne z zapisem konstytucyjnym.

K.G.: Wspomniała pani, pani Marzeno, o Ministerstwie Pracy. Otóż samo ministerstwo powołuje się (tu zacytuję) na liczne sygnały od gmin realizujących świadczenia pielęgnacyjne. Otóż zauważalna była postępująca tendencja do wyszukiwania przez osoby nieaktywne zawodowo osób niepełnosprawnych w swoich rodzinach jedynie w celu uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego bez faktycznego sprawowania opieki nad taką osobą. Pan się, panie Włodzimierzu, zetknął z takimi sytuacjami?

W.M.: Ja osobiście się nie zetknąłem z takimi sytuacjami, ale ja na własnym doświadczeniu wiem, że jeśli ja już pobierałem zasiłek już prawie dwa lata i ani razu u mnie nie było żadnej kontroli, to w ogóle nie było uszczelnienia tego ze strony MOPS-u.

K.G.: Ale o takim zjawisku pan słyszał, że są tacy ludzie, którzy próbują wyłudzić.

W.M.: Tak, słyszałem i być może były takie zjawiska.

M.K.: Ale nie można wszystkich pakować do jednego worka...

W.M.: O właśnie.

M.K.: ...bo zawsze wszędzie się znajdzie jakaś tzw. czarna owca, którą trzeba wyeliminować, ale to nie jesteśmy my od tego, bo to są MOPS-y czy inne instytucje, które powinny chodzić i sprawdzać, jak ta opieka jest wykonywana. A to jest nierobione, naprawdę tylko w sporadycznych przypadkach pracownicy chodzą i to sprawdzają. No ale dlaczego? Że tam ktoś się zdarzył nieuczciwy, to ukarano nas wszystkich. To samo można się zwrócić czy do polityków, czy do posłów, oni u siebie też mają różne tam czarne owce, no i w związku z tym co, mamy wszystkich ich zwolnić i wyrzucić? Czy odebrać wszelkie świadczenia?

K.G.: A skoro trafiła się jedna, proszę państwa, po państwa stronie stanęła rzecznik praw obywatelskich, pani prof. Irena Lipowicz...

M.K.: Tak, oddała sprawę do Trybunału.

K.G.: ...która stwierdza, że nowe warunki przyznawania świadczenia nie powinny dotyczyć osób, które już z niego korzystają, o czym już państwo dzisiaj mówili, choćby ze względu na ochronę praw nabytych. Sprawa jest skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, no ale bądźmy szczerzy, Trybunał zanim się tą sprawą zajmie, to trochę potrwa, a mnie interesuje ten moment, owo trochę. To z czego państwo będą żyli? Panie Włodzimierzu, jak pan będzie mógł pomagać swoim podopiecznym?

W.M.: Ja będę żył po prostu z tej nędznej renty swojej siostry, która wynosi około 1500 złotych. Przekracza próg dochodowy, tak że nie mam w ogóle racji bytu, nie mam startu do specjalnego zasiłku opiekuńczego.

M.K.: Nie uważa pan redaktor, że takie jak gdyby wykorzystywanie ludzi niepełnosprawnych dla mnie to jest niewyobrażalne, jak można w ogóle zmuszać ludzi niepełnosprawnych, którzy wymagają pomocy, żeby nas, opiekunów, utrzymywali? To jest po prostu skandaliczne.

K.G.: A czy po tym wszystkim, co się wydarzyło, pojawiła się w państwu taka myśl, że może nie, my już w tej sytuacji finansowej nie damy rady, odpuścimy.

W.M.: Nie, tutaj nie ma takiej opcji, my nie odpuścimy, będziemy się opiekować aż do końca, nie odpuścimy nigdy.

K.G.: Pani Marzeno?

M.K.: To znaczy są chwile załamania na pewno, bo na pewno jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, bo co innego nam obiecano, bo możemy przypomnieć obietnice przedwyborcze pana Tuska, jak mówił, że opiekunowie są bardzo ważni, że on stara się docenić bardzo ich pracę i będzie dążył do tego, żebyśmy mieli zapewnioną przynajmniej płacę minimalną niezależnie od wieku podopiecznego i w jakiej jest niepełnosprawności, a zabrał nam nawet to marne 520 złotych, bo to za opiekę taką, jaką my wykonujemy, to są naprawdę śmieszne pieniądze, ale dla nas bardzo duże, bo jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Ale na pewno tego nie odpuścimy, będziemy walczyli do końca.

K.G.: To powtórzmy na koniec to, od czego zaczęliśmy  naszą rozmowę, od tych opinii, zdań wygłoszonych przez osoby poszkodowane, takie właśnie jak państwo: „czuję się oszukana przez rząd”, „nie chcemy żyć w nędzy”, „wykluczeni przez państwo polskie”, to opiekunowie osób dorosłych, osób dorosłych niepełnosprawnych, którym od 1 lipca odebrano przyznane wcześniej na stałe świadczenia pielęgnacyjne. Pani Marzena Kaczmarek, pan Włodzimierz Marczuk, goście magazynu Z kraju i ze świata. Pięknie państwu dziękuję.

(J.M.)