Ksiądz Jan Kaczkowski: łamanie konwenansów to moja specjalność

Ostatnia aktualizacja: 01.11.2014 16:25
- Nie możemy się zamykać w sztywnych ramach. To jest niestrawne, tego nie da się jeść, czytać i słuchać - mówił w Jedynce chory na raka mózgu duchowny, który prowadzi Hospicjum im. św. Ojca Pio w Pucku.
Audio
  • Ksiądz Jan Kaczkowski: łamanie konwenansów to moja specjalność (Sobota z Jedynką)
Ksiądz Jan Kaczkowski zorganizował koncert z okazji rocznicy powstania hospicjum im. św. Ojca Pio
Ksiądz Jan Kaczkowski zorganizował koncert z okazji rocznicy powstania hospicjum im. św. Ojca Pio Foto: facebook.com/jan.kaczkowski.18

Dowodem na to, że ksiądz Kaczkowski łamie wszystkie schematy, było m.in. zorganizowanie koncertu zespołu "Luxtorpeda" z okazji 10-lecia hospicjum. - Lubię ich muzykę. Mają świetny przekaz - opowiadał ksiądz Jan Kaczkowski.

Duchowny tłumaczył, wszystkie działania kapłanów mają służyć zbawieniu dusz. Dlatego wymyśla takie sposoby, by przekazem Ewangelii trafiać do ludzi. - Po co robić sentymentalny, skądinąd piękny, wiolonczelowy koncert? Dlaczego nie skonfrontować hospicjum, które przecież żyje pełnią życia, z grupą młodzieży, która przyszłą na koncert. Pokazać im, że hospicjum nie musi się kojarzyć ze smutkiem, śmiercią i stratą - wyjaśniał duchowny.

Ks. Jan Kaczkowski jest doktorem teologii moralnej, bioetykiem. Organizuje letnie warsztaty dla studentów medycyny, wykłada na uniwersytecie, wygłasza setki kazań, kwestując na rzecz hospicjum. Jest też bohaterem książki "Szału nie ma, jest rak” -  w czerwcu 2012 roku zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu. Po dwóch operacjach, poddawany kolejnym chemioterapiom, cały czas pracuje na rzecz hospicjum i służy jego pacjentom.

Reportaż o księdzu Janie Kaczkowskim >>> Posłuchaj

W rozmowie z Wojciechem Urbanem tłumaczył, że zawsze był aktywny. Nie miała na to wpływu jego choroba. - Chciałbym uniknąć kalek, że gdy dowiadujemy się o nieuleczalnej chorobie to zaczynamy zauważać, że pozostało nam niewiele czasu i nagle przyspieszamy. Oczywiście cenię swój czas i staram się go nie marnować - tłumaczył w "Sobocie z Jedynką".

Jak podkreślał, najbardziej oburza go pogarda. - Dużo mówię o godności drugiego, innego człowieka. Pogarda w każdym wymiarze nie mieści się w chrześcijaństwie. Niestety jest ona obecna także kościele i w katolickich wspólnotach - powiedział ksiądz Kaczkowski. Zapewnił też, że gdyby był biskupem, to pogarda i godność znalazłoby się w jego herbie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

"Sobota z radiową Jedynką" na naszej antenie co tydzień między godz. 9.00 a 20.00.

(tj,kd)

Czytaj także

Chory pomaga chorym. Niezwykły ksiądz Jan z Pucka

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2014 20:00
- Staram się być bardzo otwarty i lubię prowokować, bo uważam, że prowokacja ma ważne zadanie, nie tylko intelektualne - mówi ksiądz Jan Kaczkowski z Pucka. Jak dodaje, pokazuje ona m.in., że ksiądz nie musi być smutny i zawsze dramatycznie poważny.
rozwiń zwiń