"Batory" i "Piłsudski" - duma Polski na morzach świata

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2015 13:02
Statki miały po siedem pokładów i 160 metrów długości. - Nie były kolosami, ale do obsługi linii na trasie do USA absolutnie wystarczały - mówił Grzegorz Rogowski.
Audio
  • Historia polskich transatlantyków (Sobota z Radiową Jedynką)
Dworzec Morski w Gdyni, lata 30.  przy nabrzeżu MS Piłsudski.
Dworzec Morski w Gdyni, lata 30. – przy nabrzeżu MS "Piłsudski".Foto: Wikipedia/Domena Publiczna

80 lat temu sprzed Dworca Morskiego w Gdyni w swój pierwszy rejs do Nowego Jorku wypłynął legendarny transatlantyk "Piłsudski". Razem z bliźniaczym "Batorym" stał się polską chlubą na morzach i oceanach świata, a przed ich wypłynięciem z Gdyni na nabrzeżu zbierały się tłumy wiwatujących ludzi.

Lata 30. XX wieku to czas wzmożonej emigracji, szczególnie do USA. Zagraniczne linie oceaniczne zarabiały wtedy wielkie pieniądze na podróżach. - Również Polacy chcieli się przyłączyć do tego interesu. Zdecydowano o wykupieniu duńskiego przewoźnika, który posiadał wysłużoną flotę. Natomiast nowe statki trzeba było wybudować za granicą, bo Polska nie posiadała przemysłu stoczniowego. Ostatecznie rozpisano konkurs, który wygrali Włosi - tłumaczył w Jedynce autor książki "Pod polską banderą przez Atlantyk".

Wybudowane w miejscowości Monfalcone transatlantyki były jednak przesiąknięte polskością. W czym się to wyrażało? Jakie były wojenne i powojenne losy statków "Batory" i "Piłsudski"? O tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Sobota z Radiową Jedynką

Prowadzi: Sława Bieńczycka

Gość: Grzegorz Rogowski (autor książki "Pod polską banderą przez Atlantyk")

Data emisji: 23.05.2015

Godzina emisji: 11.25

tj/mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polska 1. Tu poznasz historię emigracji

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2015 13:30
- W czasach II RP Gdynia była centrum polskiego wychodźstwa. Chcemy opowiedzieć zarówno o tamtym fragmencie historii, jak i o ostatnich 200 latach - mówi Joanna Wojdyło z Muzeum Emigracji.
rozwiń zwiń