Drupi: gdy nikt nie będzie chciał mnie słuchać, to będę śpiewał przy goleniu

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2013 12:40
- Muzyka nie jest biznesem, lecz radością. Jest częścią mojego życia i nie wyobrażam sobie, żebym mógł bez niej funkcjonować - powiedział w radiowej Jedynce włoski piosenkarz Giampiero Anelli, Drupi.
Audio
  • Drupi: gdy nikt nie będzie chciał mnie słuchać to będą śpiewał przy goleniu (Jedynka/ Bez tajemnic)
Drupi
DrupiFoto: W. Kusiński/PR

Drupi to pseudonim, pochodzi jeszcze z czasów dzieciństwa piosenkarza. Mały Giampiero Anelli wystąpił w przedstawieniu, w którym zagrał diabełka o imieniu Drupi. - Od tamtego momentu, w związku z tym, że był to mój ogromny sukces sceniczny, wszyscy zaczęli nazywać mnie Drupi - wyjaśnił piosenkarz w audycji "Bez tajemnic".

Drupi zaczął śpiewać zafascynowany muzyką The Beatles. Pierwszym jego zespołem był Le Calamite. Jak przyznaje, jego kariera muzyczna wybuchała przez przypadek. Po prostu współpracował z wytwórnią płytową, która zaproponowała mu zaśpiewanie piosenki "Vado Via". Wykonał ją na festiwalu w San Remo w 1973 roku. - Byłem już gotowy, by wrócić do swojego starego zawodu, zająć się hydrauliką. Nagle okazało się, że piosenka znalazła się na szczycie listy przebojów i sprzedano 9 mln płyt - powiedział Drupi.

Lata 70. to pasmo wielkich sukcesów Drupiego. On sam przyznaje, że był to wspaniały okres. - Praca była raczej zabawą niż obowiązkiem. Nagle wszystkie marzenia stały się realne. Przyjechaliśmy do Warszawy. Dwa tygodnie później byliśmy w Los Angeles, potem w Paryżu. Czego więcej chcieć od życia? Bawiliśmy się cudownie - powiedział Drupi.

W 1978 roku Drupi wystąpił na festiwalu w Sopocie, m.in. z przebojem "Sereno é ". Dziś przyznaje, że festiwalowi w Sopocie bardzo dużo zawdzięcza. Swój występ pamięta doskonale. Od tamtej pory był w Polsce kilkanaście razy. To, co najbardziej mu się podoba w Polakach, to wielka klasa z jaką obalili komunizm. - Zachowali człowieczeństwo, nie poddając się przemocy, bez rozlewu krwi. Nie wszystkie kraje były do tego zdolne. Udało wam się przeprowadzić aksamitną rewolucję. To według jest mnie wyjątkowe, wywarło na mnie największe wrażenie - powiedział piosenkarz.

Drupi podkreślił, że uwielbia koncertować. Uważa, że kontakt z publicznością to najpiękniejsza część jego muzycznej działalności. - Dobre płyty powinny powstawać wyłącznie "live" - powiedział. Nie lubi pracy w studio, nagrywania i powtarzania. - Nie czuję wtedy, że oddaję się muzyce. Esencją muzyki są występy na żywo. Lubię kontakt z ludźmi. Gdy gram i śpiewam na scenie to reszta mnie nie interesuje - powiedział włoski piosenkarz.

Recepty na sukces jednak nie ma. - Gdybym ją miał, to byłbym bogatszy od Billa Gatesa. Moim sposobem na życie jest motto "ciesz się tym co robisz". Dobrze jeśli wszystko się układa, jeżeli tak nie jest, to, taka jest wola nieba - powiedział Drupi. Piosenkarz przyznał jednak, że muzykę zawsze kochał. - Nie dlatego, że chciałem osiągnąć sukces, tylko dla niej samej. Dzisiaj również nie chodzi mi o osiągnięcie sukcesu, tylko o dobrą zabawę w tworzeniu muzyki - powiedział Drupi.

6 sierpnia 2013 miała miejsce premiera dwupłytowego albumu "Ho sbagliato secolo". Na pierwszej płycie znajdują się nowe piosenki, natomiast druga to zestaw największych przebojów Drupiego.

Z Drupim rozmawiała Iza Żukowska. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy .

Audycja "Bez tajemnic" na antenie radiowej jedynki w każdą sobotę i niedzielę. Co tydzień zapraszamy na spotkanie z inną gwiazdą.

tj

Zobacz więcej na temat: MUZYKA San Remo Sopot
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Drupi "L'ultimo tango"

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2013 17:48
Piosenki będzie można posłuchać na antenie Jedynki we wtorek 30 lipca w "Sygnałach dnia" ok. godz. 8.05, w "Lecie z Radiem" ok. godz. 11.10, w "Muzycznej Jedynce" ok. godz. 14.10 i w "Popołudniu z Jedynką" o 17.05.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Red Lips nie chcą być gorsi od Rolling Stonesów

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2013 17:11
- Po występie w "Must Be The Music" zaczęliśmy przygotowywać materiał na debiutancką płytę. Ona miała ukazać się wcześniej, ale ze względu na to, że nie działo się nic dużego uznaliśmy, że trzeba wyczekać na odpowiedni moment - mówiła w Jedynce Ruda, wokalistka Red Lips.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Samokhin Band jazzują w Jedynce. Priestrojka w burżuazyjnym sosie

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2013 17:09
- Wybraliśmy taktykę, że weźmiemy utwory z czasów pieriestrojki i wcześniejszych, które będą się kojarzyć w Polsce. Polaliśmy to burżuazyjnym jazzem. To jest czas, kiedy można było przetworzyć socjalistyczne piosenki - powiedział w radiowej Jedynce Pavel Samokhin, lider grupy Samokhin Band.
rozwiń zwiń