Varsavianista zafascynowany II RP. Prof. Marian Marek Drozdowski kończy 90 lat

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2021 09:20
Profesor Marian Marek Drozdowski za dwa miesiące kończy 90 lat. Przez dekady związany z Instytutem Historii Polskiej Akademii Nauk - historyk, biografista, varsavianista, autor kilkudziesięciu książek poświęconych najnowszej historii Polski i wielkim postaciom naszych dziejów.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay.com

Czytaj też:
Igor Gorzkowski PAP 1200.jpg
Igor Gorzkowski: każdy spektakl jest nową podróżą

Przede wszystkim rodzice

Profesor Drozdowski na świat przyszedł w Łasku 1 lutego 1932 roku. Od zawsze podkreślał przywiązanie do rodziny, jej wpływ na swoje postawy życiowe. Ojciec, Jan Drozdowski, był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej, oraz ułanem w I Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. Jan Drozdowski współorganizował pułk, zaopatrując go choćby w konie i siodła. Przede wszystkim brał jednak udział w zdobywaniu Wilna. - Udział taty w wojnie polsko-bolszewickiej, a później jego praca w Ministerstwie Spraw Wojskowych powodowała, że pieśni, wspomnienia z tych dziejów cały czas mi towarzyszą - mówi gość audycji.


Posłuchaj
41:18 2021_11_30 00_12_52_PR1_Po_drugiej_stronie_lustra.mp3 Gościem audycji był Marian Marek Drozdowski, historyk, biografista, varsavianista, autor kilkudziesięciu książek poświęconych najnowszej historii Polski (Po drugiej stronie lustra/Jedynka)

 

Mama Mariana Drozdowskiego, Helena z rodziny Sosnowskich, należała do Tajnego Harcerstwa w drużynie Emilii Plater. Fascynację tym ruchem zaszczepiła właśnie swojemu synowi. - Mama ukształtowała w mojej świadomości fascynację ruchem harcerskim. Sama brała udział w tym ruchu i rozumiała, czym jest on w okresie niewoli, w okresie represji - przekonuje gość Programu 1 Polskiego Radia. Dodaje jednocześnie, że mama była osobą niezwykle religijną. - Zawdzięczam jej symbol etosu chrześcijańskiego, jeżeli chodzi o obowiązki rodzinne - słyszymy. Marian Drozdowski nie zapomina również o roli, jaką odegrali ojciec chrzestny i rodzina matki chrzestnej.

Tułaczka

Gdy wybuchła II wojna światowa, Marian Drozdowski miał siedem lat. Czekał go obóz przesiedleńczy w Łodzi, a następnie wypędzenie do Beskidu Sądeckiego. Mimo tego, że był wtedy bardzo młody, w jego pamięci wciąż pozostaje wiele dramatycznych wspomnień. - Jesteśmy w obozie na Łąkowej i modlimy się, żeby Niemcy nie ujawnili obecności taty w powstaniach śląskich. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że w tym pierwszym okresie blisko pięciuset Ślązaków związanych z powstaniem zostało ściętych gilotyną - mówi. Po opuszczeniu obozu przez osiem dni wiezieni byli wagonami bydlęcymi do Brzeska-Słotwiny.

Tam, dzięki aktywności arcybiskupa Sapiehy i Rady Opiekuńczej, przesiedleńcy trafili pod troskliwą opiekę rodaków, którzy rozwozili ich po okolicznych wioskach. Rodzina Drozdowskich trafiła do miejsca, w którym - jak mówi sam profesor - zastał coś na kształt Polski feudalnej. - Widziałem, jak ci chłopcy, którzy pomagali nam w prowadzeniu gospodarstwa, śpią w stajni z bydłem. Warunki ich egzystencji były straszne - przekonuje. Ciężkie warunki spowodowały, że ostatecznie ojciec przeniósł rodzinę do Brzeska-Słotwiny, gdzie otrzymał pracę.

Drozdowscy trafili do mieszkania u pani Biernackiej, gdzie młody Marian spotkał swojego pierwszego wychowawcę: kapłana, pisarza, twórcę szopek krakowskich. - To było moje wielkie, intelektualne przeżycie. Uczył mnie historii, między innymi był zafascynowany Gruzją walczącą o niepodległość z bolszewikami. Jako niespełna dziesięcioletni chłopiec, poznawałem tę historię - słyszymy.

Zobacz też:

Fascynacja II Rzeczpospolitą

Prof. Marian Marek Drozdowski wiele lat swojej pracy naukowej poświęcił narodzinom, dziejom gospodarczym II Rzeczpospolitej. Jak sam przyznaje, wszystko zaczęło się od publicystycznych polemik z czarną legendą tego państwa. Doprowadziło to do licznych problemów z cenzurą. - Historia II Rzeczpospolitej jest historią dokonań naszych ojców i dziadków. Przede wszystkim była to trudna walka o utrzymanie niepodległości i suwerenności - zwraca uwagę gość audycji. Wszystko to, jak dodaje, przy braku własnego przemysłu wojennego, braku doświadczeń.

Prof. Drozdowski zwraca uwagę na znaczenie odbudowy, w której uczestniczyli również chłopi. - Był kryzys żywnościowy. Szybka odbudowa rolnictwa w początkach lat 20. XX wieku to jest wielkie dzieło naszego włościaństwa - nie kryje i wspomina zarówno o szalejącej hiperinflacji, jak i o reformach Władysława Grabskiego i konieczności zmierzenia się z zamachem majowym. Przyznaje, że najbardziej fascynuje go osoba Eugeniusza Kwiatkowskiego. - Stworzył najwięcej miejsc pracy. Zaczął od Chorzowa, później - jako minister w latach 1926-1930 - rozwinął przemysł - podkreśla.


Czytaj też:
Homer popiersie rzeźba 1200.jpg
W poszukiwaniu greckiej mądrości

***

Wśród publikacji profesora Drozdowskiego znalazły się "Kronika Narodzin II Rzeczpospolitej 1914-1923", "Świat wobec Powstania Warszawskiego 1944", "Historia Centralnego Okręgu Przemysłowego", "Józef Piłsudski - myśli i działalność polityczna", dwutomowa publikacja "Ignacy Jan Paderewski - artysta, społecznik, polityk w opiniach jemu współczesnych", "Marceli Porowski - Prezydent Powstańczej Warszawy", "Piotr Drzewiecki - pierwszy Prezydent Warszawy".

***

Tytuł audycji: "Po drugiej stronie lustra"

Prowadzi: Krzysztof Michalski

Gość: prof. Marian Marek Drozdowski (historyk, biografista, varsavianista, autor kilkudziesięciu książek poświęconych najnowszej historii Polski)

Data emisji: 30.11.2021

Godzina emisji: 0.12

mg

Czytaj także

IPN odtwarza materiały archiwalne zniszczone przez SB

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2021 19:30
Oddziałowe Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, jako jedyne w kraju, przejęło w 2001 roku od Delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach 267 worów ewakuacyjnych ze zniszczonymi aktami. Rzeczywistość okazała się ciekawsza, bogatsza i niewiele mniej sensacyjna niż fabuła filmu "Psy", w którym esbecy palili akta.
rozwiń zwiń