Ład przestrzenny ważny dla człowieka. Jego nieprzestrzeganie kosztuje miliardy

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2021 19:30
Ład przestrzenny tworzy przestrzenną racjonalność, funkcjonalność, czytelność struktur zharmonizowanych z otoczeniem, a także wysoką użyteczność i efektywność w skali krajowej, regionalnej, lokalnej. Jest to sposób ukształtowania przestrzeni w harmonijną całość, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania miasta.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/Robert Ejsmond

matematyka nauka 1200.jpg
Matematyka - dlaczego niektórzy mają z nią problemy?

Sposób ukształtowania przestrzeni wpływa na to, w jaki sposób postrzegamy daną okolicę. Np. sprzedając dom czy mieszkanie, potencjalny nabywca doceni fakt, że nieruchomość jest położona w logicznie przemyślanej przestrzeni, a nie w takiej, w której będzie miał problem z przemieszczaniem się. Warto wiedzieć, że w utrzymaniu ładu naszego otoczenia pomaga Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego, który określa zasady, co i w jaki sposób może być wybudowane na danym obszarze.


Posłuchaj
24:08 2021_03_31 19_29_40_PR1_eureka.mp3 Nieprzestrzeganie ładu przestrzennego kosztuje miliardy złotych rocznie (Eureka/Jedynka)

 


105517904o.jpg
Prof. Anna Malewska-Szałygin: "etnopolitologia" to dobry materiał dla polityków

Prof. Przemysław Śleszyński z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania przyznaje, że częściowo historia spowodowała zaburzenia w otaczającej nas przestrzeni. - To czas wojen, kiedy były silne spustoszenia, to zabory, kiedy polityka zaborców była wyniszczająca, to też okres Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, kiedy nie liczono się z racjonalnym zagospodarowaniem przestrzennym - wyjaśnia. Jednak większość przyczyn jest nie historyczna, ale współczesna.

Prawo w Polsce jest dziurawe

Na pierwszym miejscu gość Programu 1 Polskiego Radia stawia kwestię niewłaściwego prawa planistycznego, które w powszechnej ocenie ekspertów jest dziurawe. - Umożliwia lokalizowanie inwestycji we wszystkich miejscach, gdzie to możliwe - podkreśla. Zauważa, że jeśli prawo nie jest ścisłe, nie jest dokładne, nie jest przejrzyste, to tworzą się liczne furtki. Zwłaszcza że mamy mało miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, bo choć jest ich 50 tys., to obejmują zaledwie 1/3 powierzchni kraju. - A w tych planach jest silna nadpodaż gruntów budowlanych - ocenia.

Profesor zwraca uwagę, że nadmiernie odralnia się grunty z przeznaczeniem na budownictwo mieszkaniowe. Od 2003 odrolniono co najmniej 600 tys. hektarów gruntów, na których można osiedlić 12-13 milionów ludzi. - Nigdy nie będzie takiego popytu na mieszkania - mówi. Jeśli gdzieś jest dużo takich odrolnionych gruntów, to w praktyce można budować, gdzie się chce, a wzrasta odległość między budynkami. W Polsce to 200 metrów. A do każdego domu trzeba doprowadzić drogę, wodociąg, sieć elektryczną, czasami kanalizację. - Obliczyliśmy, że to rocznie kosztuje kilkanaście miliardów złotych - podkreśla.

Ludzie uciekają poza miasto, a to jest kosztowne

W Polsce daje się również zauważyć proces deurbanizacji miast, czyli przenoszenia się ludzi na tereny podmiejskie, z tym że w przeciwieństwie do takich miast jak Berlin, Londyn czy Amsterdam, gdzie ta zabudowa jest zwarta, w naszym kraju panuje chaos. - Koszty obsługi takich terenów są w Polsce 18 do 30 razy większe niż w miastach - wylicza. Poza tym to generuje korki na jezdniach, bo ludzie chcą dojechać do pracy, a rozproszona zabudowa powoduje, że transport publiczny staje się nieefektywny. Trzeba też dodać koszty straconego czasu i zwiększonej emisji spalin.

Prof. Przemysław Śleszyński podaje sposoby poprawy sytuacji. Trzeba objąć cały kraj planami i każda gmina powinna upublicznić, co i gdzie można budować. Poza tym trzeba ograniczyć nadpodaż gruntów budowlanych, a już odrolnione grunty przywrócić rolnictwu. Aby nie płacić odszkodowań tym, którzy je kupili, trzeba je objąć podatkiem, a wtedy właściciele sami je sprzedadzą.

W audycji również:

iCovid - elektroniczna platforma analityczna służąca do bardzo czułego badania wirusa SARS-CoV-2.
Zespół złożony z naukowców z Politechniki Gdańskiej we współpracy z Instytutem Biotechnologii i Medycyny Molekularnej, przy wsparciu specjalistów od modelowania komputerowego z Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego (Caltech), stworzy impedancyjną platformę pomiarową (iCovid), która posłuży do badania mechanizmów atakowania ludzkich komórek przez wirusa SARS-CoV-2. Badacze wykorzystają do tego specjalne elektrody zbudowane z nanodiamentów, z którymi połączą receptor wykorzystywany przez wirusa do inwazji na ludzkie komórki. Na swoje badania uczeni otrzymali grant w konkursie Narodowego Centrum Nauki "Szybka ścieżka dostępu do funduszy na badania COVID-19". O projekcie opowie szef zespołu profesor Robert Bogdanowicz z Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej.

Czytaj także:

Gra o zdrowie. Jak poprawić styl życia przy pomocy aplikacji?

Nauka zdalna. "Pandemia wymusiła sięganie po nowe technologie"

***

Tytuł audycji: "Eureka"

Prowadził: Krzysztof Michalski

Goście: prof. Przemysław Śleszyński (Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk, jeden z autorów raportu nt. Polskiej Przestrzeni), prof. Robert Bogdanowicz (Wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej)

Data emisji: 31.03.2021 r. 

Godzina emisji: 19.30

ag


Czytaj także

Estetyka miast. Kiedy dogonimy Wielką Brytanię?

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2016 14:45
Brak szpecących reklam, ład przestrzenny, estetyczne sąsiedztwo dla zabytków i terenów zielonych. Czy w Polsce jest to możliwe?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przestrzeń miejska bez szpecących reklam? Da się!

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 19:00
Powoli z przestrzeni publicznej znika nadmiar reklam. Wszystkie duże polskie miasta pracują nad swoimi kodeksami reklamowymi, które mają ograniczyć chaos. Taką możliwość daje im ustawa krajobrazowa.
rozwiń zwiń