Niezwykły prekolumbijski manuskrypt z Biblioteki Watykańskiej

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2021 20:40
Jak wyglądał kalendarz Azteków? Jakim bogom Aztekowie oddawali cześć? W jaki sposób rozpoznawano, czy dany dzień jest odpowiedni na prace rolnicze lub do zawarcia małżeństwa? Tego można dowiedzieć się z "Kodeksu Watykańskiego B". Czym dokładnie jest ten manuskrypt?
Międzynarodowy zespół naukowców  kierowany przez dr hab. Katarzynę Mikulską z Wydziału Neofilologii UW  opracował naukową publikację prekolumbijskiego manuskryptu Kodeksu Watykańskiego B (Vat. Lat. 3773).
Międzynarodowy zespół naukowców – kierowany przez dr hab. Katarzynę Mikulską z Wydziału Neofilologii UW – opracował naukową publikację prekolumbijskiego manuskryptu „Kodeksu Watykańskiego B (Vat. Lat. 3773)”.Foto: Archiwum dr hab. Katarzyny Mikulskiej/UW

kodeks boturini 1200x660.jpg
Historia Azteków spisana w niezwykłej księdze

Posłuchaj
24:25 2021_04_06 19_29_58_PR1_Eureka.mp3 Według przypuszczeń badaczy kodeks został wykonany na skórze jelenia. Jego karty mają 2-3 mm grubości, a skóra nie jest cienka jak pergamin (Jedynka/Eureka)

"Kodeks Watykański B" to dokument z grupy Kodeksów Borgia, w którym znajdują się bogato ilustrowane informacje dotyczące 260-dniowego kalendarza Azteków. To jeden z wielu rodzajów ksiąg starożytnego Meksyku, na kartach których spisywano historie, genealogie, rytuały i wierzenia rdzennych mieszkańców Mezoameryki. Aztekowie byli ostatnią, obok Inków, wielką cywilizacją Ameryki przed podbiciem jej przez konkwistadorów.

Międzynarodowy zespół naukowców - kierowany przez dr hab. Katarzynę Mikulską z Wydziału Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego opracował naukową publikację prekolumbijskiego manuskryptu, przechowywanego w Bibliotece Watykańskiej. Dzieło jest jednym z najważniejszych projektów badawczych, które do tej pory zostały zrealizowane w ramach współpracy polsko-meksykańskiej.

Gdzie i kiedy powstał?

Czy można podać dokładny czas i miejsce powstania "Kodeksu Watykańskiego B"? - Niezupełnie, mimo że bardzo chcielibyśmy. Jeżeli jednak chodzi o miejsce, to nasze badania, a konkretnie badania współpracującej z nami grupy z Uniwersytetu w Perugii, wskazały na pogranicze między dzisiejszymi stanami Puebla i Oaxaca w Meksyku. Jest to region, który w epoce przedhiszpańskiej, był międzykulturowy i spotykały się tam różne grupy etniczne mówiące różnymi językami - tłumaczy dr hab. Katarzyna Mikulska.

Gość Jedynki dodaje, że "najstarsze ślady kodeksu mamy z połowy pierwszego tysiąclecia naszej ery. Badania, które pozwoliły analizować farby użyte w kodeksie, nie są inwazyjne, dlatego można było określić miejsce postania, natomiast określenie daty jest znacznie trudniejsze ze względu na to, że byłyby to badania inwazyjne". - Wiemy, że kodeks był bardzo długo używany. Był wielokrotnie poprawiany, przemalowywany , niektóre elementy namalowane są jeszcze raz i jest brudny od sadzy, dymu. Są też ślady czegoś, co wygląda jak wosk - słyszymy.

Zawiera sceny z bóstwami

Według przypuszczeń badaczy kodeks został wykonany na skórze jelenia. Jego karty mają 2-3 mm grubości, a skóra nie jest cienka jak pergamin.

- Kodeks zawiera bardzo różnorodne sceny z bóstwami, które są wpisane w skomplikowany system kalendarzowy. System stosowany do zapisu odbiega jednak od tego, co my rozumiemy jako obrazki czy ilustracje oraz od tego, co w kulturze europejskiej określa się jako pismo. Nie robimy podziału na obrazki i tekst, ponieważ jest to jeden spójny system. Żeby go rozszyfrowywać, to my badacze, bazujemy na innych dokumentach, które powstały w epoce kolonialnej i które są takimi naszymi kamieniami z Rosetty. To pozwala nam rozszyfrować najbardziej podstawowej znaki - dr hab. Katarzyna Mikulska.

Czytaj również: 

Ponadto w audycji: 

- W poszukiwaniu …sekundy  

Od niedawna są nowe wzorce metra i kilograma. Ale nadal eksperci szukają nowego wzorca sekundy, najdokładniejszego zegara, który zastąpi ten oparty na zjawiskach zachodzących w atomie cezu. Ostatnio w czasopiśmie NATURE swoje wyniki poszukiwań opublikowali naukowcy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Standardów i Technologii (NIST) oraz University of Colorado. Porównali sygnały trzech zegarów atomowych. Wykorzystują kolejno: atomy iterbu, strontu oraz jony glinu i magnezu. Różnice, które zaobserwowali badacze będą pomocne w dalszych poszukiwaniach i wyjaśnianiu zjawisk dziejących się w atomach. Jeszcze w XVIII wieku czas należał do  wielkości najsłabiej wyznaczalnych. Kilogram i metr były dokładniej mierzalne niż sekunda.

Lata 50 ub. wieku przyniosły tu rewolucję, czyli zegary atomowe. Te, które mamy teraz opóźniają się 1 sekundę na 32 miliardy lat. Wydaje się, że tyle co nic. Teraz czas jest najdokładniej mierzoną wielkością. Mało tego nowy wzorzec kilograma i metra mają powiązania z czasem. Dlaczego poszukuje się nowej, dokładniejszej sekundy? Jak zmieni nasze życie? Jak trudne to zadanie, skoro np. zmiana wysokości położenia zegara, nawet o kilka centymetrów, czy w skali globu ruchy lodowców mają wpływ na pomiar czasu, od którego zależy też dokładna lokalizacja, GPS, ważna w wielu dziedzinach naszego życia? 

O tym w "Eurece" mówił prof. Krzysztof Sośnica z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, ekspert Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA. 

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Dorota Truszczak 

Gość: dr hab. Katarzyna Mikulska (Wydział Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego), prof. Krzysztof Sośnica (Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, ekspert Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA)

Data emisji: 6.04.2021 

Godzina emisji: 19.29

DS

Czytaj także

Najstarsza mapa dzisiejszych Mazur ma 500 lat

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2021 21:20
Nieznaną dotychczas światu naukowemu mapę pokazującą drogę wodną z Rynu przez Wielkie Jeziora Mazurskie i rzekę Pisę do granicy zakonu krzyżackiego (Księstwa Prus) z Mazowszem odnalazł w jednym z berlińskich muzeów dr Robert Klimek - znawca historii średniowiecznej Prus.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tajemnicza historia św. Graala

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2021 21:30
Św. Graal powszechnie kojarzony jest z kielichem z Ostatniej Wieczerzy, który został następnie użyty przez Józefa z Arymatei do zebrania kropel krwi umierającego Chrystusa. Taka opowieść i taka konotacja po raz pierwszy pojawia się jednak dopiero pod koniec XII wieku w utworze jednego z francuskich poetów z kręgu autorów legend arturiańskich.
rozwiń zwiń