Cywile w kosmosie. "Nie trzeba przechodzić treningu herosa, żeby polecieć"

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2021 08:25
16 września amerykański miliarder Elon Musk wysłał w przestrzeń kosmiczną czwórkę cywilów. Była to pierwsza misja bez udziału zawodowców, wojskowych czy astronautów z agencji kosmicznych. Początek prywatnych lotów. Zapowiadają je i inni. Czy to pierwszy krok ku szerokiej dostępności kosmosu? 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/sdecoret

Posłuchaj
24:02 Jedynka/Eureka - 26.10.2021 kosmos Cywile w kosmosie. "Nie trzeba przechodzić treningu herosa, żeby polecieć w kosmos" (Eureka/Jedynka)

 

Czwórka astronautów amatorów spędziła w kosmosie trzy dni. Szefem misji Inspiration 4 był biznesmen miliarder oraz pilot kaskader Jared Isaacman, który wykupił też miejsca na pokładzie dla trzech pozostałych członków załogi: lekarki Hayley Arceneaux, geolożki Sian Proctor oraz informatyka Chrisa Sembroskiego. Według magazynu "Time", wydał na to 200 mln dolarów. Członkowie załogi przeszli sześciomiesięczne szkolenie, mające przygotować ich na wymogi podróży.

SpaceX PAP-1200.jpg
Pierwsza w pełni cywilna misja kosmiczna zakończona. Inspiration 4 bezpiecznie wrócił na Ziemię

Był to pierwszy lot na orbitę bez udziału zawodowych astronautów z NASA czy innych agencji kosmicznych. Deklarowanym przez Isaacmana celem było zebranie od darczyńców 200 mln dolarów na badania szpitala St. Jude Children's Research Hospital w Memphis w stanie Tennessee. Podczas trzydniowej podróży członkowie misji okrążali Ziemię na orbicie na wysokości niemal 600 km, ponad orbitą, na której znajduje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Okrążyli Ziemię kilkadziesiąt razy.

Misja Inspiration 4 była debiutem SpaceX w dziedzinie turystyki kosmicznej i trzecią już w tym roku - po Virgin Galactic i Blue Origin - podróżą w kosmos miliarderów. Ambicje SpaceX sięgają jeszcze dalej - Musk chce w ciągu najbliższych lat wysłać prywatny lot w orbitę wokół Księżyca.

Na początku października z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie wystartował rosyjski załogowy statek kosmiczny Sojuz MS-19, na którego pokładzie znajdował się kosmonauta Anton Szkaplerow, aktorka Julia Peresild i reżyser Klim Szypienko. Filmowcy na orbicie okołoziemskiej przez kilka dni kręcili film fabularny. Na grudzień planowany jest prywatny lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) japońskiego miliardera Yusaku Maezawy.


Czytaj także:


"Nie trzeba przechodzić treningu herosa, żeby polecieć w kosmos"


Czy początek obecności cywilów w kosmosie można porównać do przełomu roku 1969, kiedy 21 lipca Neil Armstrong jako pierwszy człowiek na Księżycu powiedział: "To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości"? Czy raczej trzeba cytować słowa z filmu "Star Trek: The Next Generation": "Śmiało podążać tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł"? O tym w audycji "Eureka" porozmawialiśmy z Tomaszem Kokowskim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Elon Musk pokazał, że nie tylko rządy, agencje kosmiczne, wojskowi, naukowcy mają patent na kosmos - podkreślił gość radiowej Jedynki. Kokowski zauważył, że szkolenie ekipy Isaacmana trwało ledwie pół roku. Zawodowcy szkolą się co najmniej dwa razy dłużej. - Budujemy coraz lepsze, łatwiejsze w obsłudze, bezpieczniejsze statki kosmiczne. Nie trzeba przechodzić treningu herosa, żeby polecieć w kosmos - powiedział.

Ale czy loty w kosmos są na pewno bezpieczne dla niezawodowców, ludzi bez doświadczenia? Misja Inspiration 4 - według gościa "Eureki" - pokazała, że myślenie w kategorii zagrożenia, które ma nas paraliżować przed szukaniem czegokolwiek w kosmosie, jest do opanowania. - Że nie zagraża nam w taki sposób, że jak tylko tam się pojawimy, to właściwie musimy się liczyć z najgorszymi konsekwencjami - wskazał.

- To jest wstęp do znalezienia domu poza Ziemią. Kto wie, czy motto ze "Star Trek" się nie ziści. Jestem zdania, że tak, że tak będzie (...) Lot na ISS, dlatego że jest to obiekt naukowy, specjalny, kosztuje 20 mln dolarów. Bilety na Crew Dragon kosztują kilkaset tysięcy. Ten cały wyścig, który Musk próbuje ożywić, wygląda na fanaberię miliarderów w tej chwili. Rzecz w tym, by te koszty uczynić do pokonania nie tylko dla wybrańców - ocenił Kokowski.

Ale jaki sens mają misje cywilne? Jak mogą się przyczynić do rozwoju wiedzy o kosmosie? - Nie chodzi o to, żeby się doszukiwać, że cywile będą prowadzić badania naukowe, ale np. organizacje pozarządowe potrafią wysłać satelitę obserwacyjnego na orbitę, opracować dane. Potrafią skłonić ludzi, by pracowali w celu, który definiują nie agencje rządowe, tylko by patrzeć np. na to, jak zmienia się zanieczyszczenie oceanów, obserwując wielkie plamy plastiku. Jesteśmy w stanie uczynić z kosmosu coś, co jest nam użyteczne, przydatne, potrafimy znaleźć dla niego zastosowania - wyjaśnił.

Czytaj także:


Poza tym w audycji:

shutterstock kosmos free wszechświat free 1200.jpg
Prof. Jurij Oganiessian o poszukiwaniu najcięższego pierwiastka we Wszechświecie

Uran jest najcięższym pierwiastkiem z tych, którym czas życia pozwolił na przetrwanie do współczesności. Masywniejsze od niego elementy zostały wytworzone przez człowieka. Pierwiastki o liczbach atomowych wyższych niż 92 to "transuranowce", czyli "położone za uranem". Już po tym, jak powstały one w laboratoriach, śladowe ilości kilku z nich, np. neptunu i plutonu, znaleziono w rudach uranu.

Nie tak dawno nadano nazwę ostatniemu z odkrytych pierwiastków superciężkich, wytworzonemu w laboratorium we współpracy rosyjsko-amerykańskiej. To pierwiastek 118., oganeson – od nazwiska rosyjskiego odkrywcy, którym jest prof. Jurij Cołakowicz Oganiessian, światowej sławy rosyjski fizyk pochodzenia ormiańskiego, z którym współpracują także polscy naukowcy.

Gość: prof. Jurij Cołakowicz Oganiessian (Laboratorium Reakcji Jądrowych im. Florowa w Zjednoczonym Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej pod Moskwą)

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadzi: Dorota Truszczak

Gość: Tomasz Kokowski (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu)

Data emisji: 26.10.2021 r. 

Godzina emisji: 19.30 

kk 

Zobacz więcej na temat: kosmos Dorota Truszczak NAUKA