Wielki Post na Kresach. Dwór przejmował rolę kościoła

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2017 20:00
Na dawnych Kresach życie towarzyskie, ale także i religijne, skupiało się wokół dworów ziemiańskich. Księża z diecezji kresowych mieli nawet specjalne pozwolenia na odprawianie w nich mszy.
Audio
  • Ekspertki o wielkopostnych tradycjach na Kresach (Świat Kresów/Jedynka)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay.com

Powodem takiej sytuacji był fakt, że na Kresach nie było zbyt wielu kościołów, a odległość od najbliższej parafii nierzadko wynosiła kilkadziesiąt kilometrów.

- W literaturze ziemiańskiej mamy bardzo malownicze opisy tego, co działo się w rodzinach zamkniętych w czterech ścianach dworu. Jeden z piękniejszych i bardziej wyrazistych jest w książce Melchiora Wańkowicza "Szczenięce lata" i dotyczy Kowieńszczyzny. Pisarz przypomina swoją babkę, która organizowała wspólne modły. Uczestniczyła w nich nie tylko rodzina, ale i służba, a nawet pracownicy folwarku. Są to opisy życia małej społeczności, która w czasie godzinek sadowiła się w kuchni, a na drogę krzyżową przechodziła do salonu - mówi Ewa Polak-Pałkiewicz, autorka książek o kresowych tradycjach.

A jakie wielkopostne wyrzeczenia podejmowali najmłodsi mieszkańcy dworu? I czy dawniej przez cały Wielki Post obowiązywał zakaz jedzenia mięsa? O tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Świat Kresów

Prowadzi: Krzysztof Renik

Gość: Ewa Polak-Pałkiewicz (autorka książek o kresowych tradycjach) i Irena Domańska-Kubiak (antropolog kultury)

Data emisji: 8.04.2017

Godzina emisji: 18.13

mg/pg

Czytaj także

Wielkanoc na Kresach. Bogactwo zwyczajów i tradycji

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2016 23:23
- Wyjątkowość tych świąt wynikała z tego, że katolicy mieszkali wśród chrześcijan obrządku wschodniego. Wspólna Wielkanoc wypadała raz na cztery lata - opowiada Ewa Szakalicka z Federacji Organizacji Kresowych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kresowe tradycje sylwestrowe i karnawałowe

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2017 10:21
- Wilno to miasto, które miało wielu poetów i artystów. To się odbijało na życiu towarzyskim. Procent ziemiaństwa był duży, a ziemiaństwo bawić się lubiło i mogło, bo było je stać - opowiadał Romuald Mieczkowski.
rozwiń zwiń