Jodi Ann Bickley: wystarczy wyciągnąć do kogoś rękę

Ostatnia aktualizacja: 18.12.2016 16:45
- Myślę, że wielu z nas ma takie poczucie, że utknęło gdzieś w samotności. Tymczasem każdy z nas ma ludzi, którzy go kochają. Wystarczy się rozejrzeć i sięgnąć po tę pomoc. Jest nas tak dużo. Powinniśmy być dobrzy dla siebie - mówi autorka książki "Milion cudownych listów".
Audio
  • Jodi Ann Bickley o tym skąd czerpać radość i optymizm, gdy ciężka choroba przykuwa niespodziewanie do łóżka (Czas pogody/Jedynka)
Jodi Ann Bickley
Jodi Ann Bickley Foto: materiały prom./Wydawnictwo Insignis

Amerykanka Jodi Ann Bickley w wieku 23 lat dowiedziała się, że jest bardzo ciężko chora. - Byłam w szoku i czułam się tak, jakbym przeżywała żałobę po życiu, które właśnie straciłam. Zagubiłam siebie w tej chorobie. Wszystko, co znałam, odeszło. Musiałam stworzyć siebie na nowo. Nie zadawałam sobie pytania "Dlaczego ja?", ale raczej "Co teraz? Jak mam dalej żyć?". I w tych pierwszych, najgorszych momentach nie znajdowałam na to odpowiedzi - opowiada gość radiowej Jedynki.

W dzieciństwie Jodi Ann Bickley usłyszała radę od swojej mamy: "Gdy ci smutno, bo nie ma już z nami babci, napisz do niej list. Na pewno trafi do nieba". Po latach to właśnie listy od nieznajomych uratowały jej życie - dając energię i podtrzymując na duchu. Młoda Amerykanka założyła stronę internetową i napisała książkę "Milion cudownych listów".

Co Jodi Ann Bickley uważała za swą największą stratę spowodowaną chorobą, jak osobiste nieszczęście zmieniło jej relacje z narzeczonym i dlaczego tak bardzo ceni sobie pisanie listów, dowiesz się z nagrania audycji.

***

Tytuł audycji: "Czas pogody"

Rozmawia: Małgorzata Raducha

Gość: Jodi Ann Bickley (autorka książki "Milion cudownych listów")

Data emisji: 18.12.2016 r.

Godzina emisji: 10.17

pg/jsz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kinga Dębska o stawianiu czoła odchodzeniu najbliższych

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2016 15:00
- Rodzina to jest temat niemodny, ale i nieuchronny, bo kiedy jej nie ma "smutnyś jak pies". Nigdy nie jesteśmy przygotowani na choroby naszych rodziców i strasznie się obciążamy próbując być doskonałymi - ocenia reżyserka filmu "Moje córki krowy", który zainspirowało przedwczesne odejście jej rodziców.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krystyna Sienkiewicz: cudownie jest być zdziecinniałym

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2016 18:43
- Będąc staruszką mam więcej lalek niż kiedykolwiek, czyli jestem zdziecinniała. I to jest cudowne - śmieje się w radiowej Jedynce aktorka.
rozwiń zwiń