Pomaga powstańcom warszawskim. Nie jest już tylko wolontariuszką

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2020 14:40
- Ja już nie jestem wolontariuszem, tylko jestem "ich Anią". Jestem w rodzinie powstańczej. Jeden z moich weteranów Feliks Waśkiewicz powiedział mi wprost: "Szare Szeregi cię adoptowały" - opowiada Anna Wąsik, która od lat pomaga powstańcom warszawskim. W jaki sposób zaangażowała się w opiekę nad bohaterami wydarzeń z 1944 roku?
Kombatant Armii Krajowej Feliks Waśkiewicz z dostarczoną przez funkcjonariuszy służby więziennej paczką żywnościową
Kombatant Armii Krajowej Feliks Waśkiewicz z dostarczoną przez funkcjonariuszy służby więziennej paczką żywnościowąFoto: Wojciech Olkuśnik/PAP

- Podczas jednej z uroczystości, trzy lata temu, zostały wypowiedziane słowa, że powstańcy potrzebują pomocy i że poza uroczystościami nikt się nimi nie interesuje. Pojawił się pomysł, aby stworzyć wolontariat, a później dom dla powstańców warszawskich na wzór Domu Powstańców Styczniowych. Miało to być ciepłe miejsce, gdzie powstańcy mogą się spotkać ze sobą oraz z młodzieżą, jak również zaznać tam troski. Udało się! - mówi Anna Wąsik.


Posłuchaj
12:58 PR1_MPLS 2020_08_09-10-18-09.mp3 Pomoc dla uczestników Powstania Warszawskiego (Jedynka/Czas pogody)

Powstańcy powstańcom

Pod koniec września 2018 roku przy ul. Nowolipie 22 na warszawskim Muranowie powstał Dom Wsparcia dla Powstańców Warszawskich, który przeznaczony jest do organizacji spotkań i zajęć dla kombatantów. Jak przyznaje Anna Wąsik, bardzo ważnym elementem były obiady, ponieważ większość powstańców żyje w samotności i trudniej im zmobilizować się do gotowania tylko dla siebie. - W tym wieku biorą leki, więc regularne jedzenie jest bardzo ważne - dodaje.

W okresie przedwojennym podobną rolę pełnił Dom Powstańca Styczniowego. Jak okazuje się, obecni podopieczni Anny Wąsik do dziś pamiętają weteranów sprzed wielu, wielu lat.

- Feliks Waśkiewicz jako młody harcerz zasalutował żyjącemu powstańcowi, ten mu podziękował i pogłaskał po ramieniu. Dla tego młodego człowieka było to wówczas namaszczenie na całe życie. Wanda Traczyk też opowiadała, że zawsze jak była na Pradze, to jej tatuś zaprowadzał ją do domu dla powstańców styczniowych - słyszymy w audycji "Czas pogody".

Powstańcy potrzebuję rozmowy

Obecnie Anna Wąsik nie pracuje już w Domu Wsparcia dla Powstańców Warszawskich, ale jak zapewnia, to miejsce na zawsze będzie jej drugim domem. Powstańcom pomaga jednak dalej, bo od lutego jest członkiem Stowarzyszenia Szarych Szeregów.

- Kiedy byłam z jedną z pań powstańców warszawskich na spacerze, to trzymała mnie za rękę. Tak, jakby była dzieckiem. Miałam poczucie, że idę z bohaterką, kimś kto wywalczył dla mnie wolność, ale w tamtym momencie to tamta osoba czuła się przy mnie bezpieczna. To były niezwykle pozytywne emocje - tłumaczy nasz gość.

Anna Wąsik dodaje, że dla powstańców bardzo ważny jest bezpośredni kontakt, natomiast w czasach pandemii potrzebują rozmów telefonicznych czy pomocy w zakupach.

***

Tytuł audycji: Czas pogody

Prowadził: Zbigniew Krajewski

Rozmawiała: Agnieszka Ciecierska

Gość: Anna Wąsik (wolontariuszka)

Data emisji: 9.08.2020

Godzina emisji: 10.18

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wolontariat w czasie pandemii

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2020 16:26
- Skauting jest zawsze nakierowany na służbę. Chcemy nieść pomoc - mówi Joanna Dunin ze Skautów Europy. W czasie pandemii koronawirusa to wolontariusze pomagają osobom, które ze względu na wiek lub słabą odporność nie powinny wychodzić z domów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jako dziecko żegnał marszałka przy trumnie. "Piłsudski był bliską osobą, nie kimś obcym"

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2020 16:12
Jan Rybak jako mały chłopiec opiekował się "dziadkami", czyli uczestnikami Powstania Styczniowego. Jego rocznik - 1929 - został również wychowany na kulcie Józefa Piłsudskiego. A jak gość Programu 1 Polskiego Radia wspomina marszałka po wielu latach?
rozwiń zwiń