Jaszczuk: ważniejsze jest odpowiadanie na własne pytania niż spoglądanie do ogródka innych pisarzy

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2021 12:31
- Wydaje mi się, że starość jest niemodna i mówi się o niej rzadziej w mediach niż o ludziach młodych i w sile wieku (…). A nasze pokolenie może być ciekawe w dzieleniu się doświadczeniem życiowym - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Paweł Jaszczuk, pisarz i literat. Czy młodość faktycznie rozpycha się łokciami i co to oznacza dla starszego pokolenia?
Paweł Jaszczuk otrzymał w 2005 roku Nagrodę Wielkiego Kalibru za powieść Foresta Umbra
Paweł Jaszczuk otrzymał w 2005 roku Nagrodę Wielkiego Kalibru za powieść "Foresta Umbra"Foto: Jacek Bednarczyk/PAP

kombi koncert Sałwomir Łosowski 1200.jpg
Sławomir Łosowski: staram się udowadniać, że nie stoję w miejscu
Posłuchaj
08:31 Jedynka/Czas pogody - 6.06.2021 Zdaniem Pawła Jaszczuka, młodzi ludzie mogą nauczyć się sporo od tych bardziej doświadczonych (Jedynka/Czas pogody)

Paweł Jaszczuk stwierdził, że jego ostatnia książka "Szczęśliwa przystań" powstała z buntu, ponieważ nie potrafi zrozumieć, dlaczego młodość rozpycha się łokciami, a starzy ludzie "kończą" swój żywot, jak stare ubrania wrzucone do kontenerów PCK. - Znam dość drastyczne przypadki, że nawet dzieci wyrzekły się swojej matki ze względów finansowych, więc to jest właśnie rozpychanie się łokciami, takie bardzo brutalne i w które nie chce się uwierzyć - wyjaśnia pisarz.

- "Szczęśliwa przystań" to takie miejsce, gdzie moi bohaterowie określają swój stosunek do życia i zmagają się ze wspomnieniami. Powstała z nałożenia na siebie obrazów domów spokojnej starości, które odwiedzałem. Jednak żaden z nich nie posłużył mi za wzór i żadnego z nich nie sportretowałem 1:1 - opowiada.

Cieślak.jpg
Bronisław Cieślak prywatnie był nazywany Sławkiem. To nie dlatego, że grał Sławomira Borewicza

Nie konkuruje z nikim

Paweł Jaszczuk jest już po sześćdziesiątce. Czy z biegiem lat zauważył w literaturze bariery, które trzeba pokonać?

- Literaturę współczesną można odbierać jako pole wielkich wyzwań i konkurencji ze względu na powieści wielkonakładowe, wylansowane nazwiska i stoiska w księgarniach wykupione przez wydawnictwa. Ja jednak nie traktuję literatury jako pola rywalizacji, ponieważ przeszedłem ewolucyjnie od opowiadań, sztuk teatralnych, aż do powieści. Zdobyłem to, o co niektórzy się biją, czyli Nagrodę Wielkiego Kalibru, ale w sumie nie konkuruję z nikim. Ostatnio napisałem powieść obyczajową, gdyż wykreowanie nowych, dojrzałych bohaterów pozwoliło mi postawić pytania i udzielać na nie odpowiedzi. O wiele ważniejsze jest odpowiadanie na własne pytania niż spoglądanie do ogródka innych pisarzy - twierdzi.

Zdaniem Pawła Jaszczuka, młodzi ludzie mogą nauczyć się sporo od tych bardziej doświadczonych. - Czegoś niewymiernego, co pozwoli im zakotwiczyć się we współczesnym świecie i zrozumieć też, że ten horyzont czasowy, w którym przyszło im żyć, został określony przez naszych przodków. Ci młodzi będą kiedyś również wyznaczali te horyzonty dla następnych pokoleń i będą za to krytykowani oraz osądzani - słyszymy.

Nasz gość dodaje, że nie doświadczył dokuczliwej przezroczystości ze względu na swój wiek, ale wielokrotnie odczuwał, że nie przystaje do pokolenia młodych, z którym miał okazję przebywać. - Byłem, jak to się mówi, z innej bajki i mówiłem innym językiem - wyjaśnia.

Czytaj także:

Nie wszystko stracone

Czy w takim razie pokolenie sześćdziesięciolatków może być ciekawe dla osób młodych? - Myślę, że może być ciekawe w dzieleniu się doświadczeniem życiowym. Moje wnuczki przerabiają na lekcjach historii to, co było moją współczesnością i to, czym ja żyłem. Dla nich Solidarność, Jaruzelski, wybór Polaka na papieża czy nawet skok o tyczce Kozakiewicza to jest zamierzchła przeszłość, której muszą nauczyć się, żeby zaliczyć klasówkę - przyznaje Paweł Jaszczuk.

- Pocieszające jest to, że moje wnuczki są autentycznie ciekawe, jak wyglądali babcia, dziadek, prababcia i pradziadek w latach młodości. Otwierają albumy z wypiekami, kiedy do nas przychodzą. Dlatego chyba nie wszystko jest stracone - dodaje jednak.

***

Tytuł audycji: Czas Pogody

Prowadził: Zbigniew Krajewski

Gość: Paweł Jaszczuk (pisarz, literat)

Data emisji: 6.06.2021 

Godzina emisji: 10.25

DS

Czytaj także

Pogodna seniorka namawia innych, aby nie byli bezczynni

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2021 12:44
Chyba najbardziej rozgrzewająca może być ciągła aktywność, chęć robienia czegoś dla innych i z innymi. Jedną z takich energicznych osób jest Nina Bielecka z Bielska  Podlaskiego, która dwa lata temu została Osobowością Roku w plebiscycie czytelników "Kuriera Porannego". - Najważniejszy jest plan dnia, jeśli go zrobimy - nie grozi nam nuda i narzekanie - przekonuje pogodna seniorka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bohaterskie karty w życiorysach wielkich gwiazd przedwojennego kina i estrady

Ostatnia aktualizacja: 03.05.2021 13:00
Poniedziałkową, świąteczną audycję "Czas pogody" poświęciliśmy tym, którzy angaż estradowy lub filmowy zamienili na przydział wojskowy albo walkę podziemną – artystom, którzy tworzyli historię wolnej Polski. Wśród nich byli: Aleksander Żabczyński, który walczył pod Monte Cassino czy Helena Grossówna, która dowodziła jednym z oddziałów w trakcie Powstania Warszawskiego.
rozwiń zwiń