Fenomen Barei - czyli jak mistrz komedii pokochał Polaków z wzajemnością

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2022 16:17
"Z twarzy podobny zupełnie do nikogo", "zawartość cukru w cukrze", "klient w krawacie jest mnie awanturujący się" czy "to jest miś na skalę naszych możliwości". Wszyscy znamy te kultowe cytaty, bo wszyscy mówimy Stanisławem Bareją i wszyscy wracamy do jego filmów oraz seriali. Jak narodził się fenomen tego cenionego reżysera?
Stanisław Bareja podczas realizacji filmu Kapitan Sowa na tropie (1965)
Stanisław Bareja podczas realizacji filmu "Kapitan Sowa na tropie" (1965)Foto: Witold Rozmysłowicz/PAP/CAF
  • Stanisław Bareja to nasze dobro narodowe. Wiele dialogów z jego filmów na stałe weszło do języka potocznego, w dzisiejszej rzeczywistości tropimy "bareizmy" lub wzdychamy: "Jak u Barei".
  • Jego talent zrealizował się w komediach "Miś", "Brunet wieczorową porą", "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" czy serialu "Alternatywy 4", które w pełni zasługują na miano kultowych.
  • - W domu był równie zabawny, pomysłowy, dowcipny, ciepły, czuły i bardzo wychowawczy - wspomina jego córka.

- "Bareizm" był najpierw postrzegany jako komplement. To określenie wymyślił Janusz Wejchert, przyjaciel taty ze studiów. Zrobił to ku jego czci, podziwiając poczucie humoru taty - mówi Katarzyna Bareja, córka Stanisława i autorka książki "Żaby w śmietanie, czyli Stanisław Bareja i bliscy".

To słowo początkowo było synonimem ciepłego poczucia humoru, dzięki któremu stajemy się bardziej promienni. Dopiero później zaczęto kojarzyć je ze złym gustem. Dlaczego? - Termin "bareizm" zapaskudził inny ówczesny przyjaciel taty, co rzeczywiście bardzo go bolało. Mówił, że gdyby zrobił to wróg, to trudno, ale jak sztylet wbija w plecy przyjaciel, to jest przykro. Tamten pan mógł przyjść i przeprosić, jednak nigdy tego nie zrobił - wyjaśnia gość Jedynki.

Lubił nas wszystkich

Katarzyna Bareja zauważa, że jej ojciec "ogromnie dużo robił dla Polski i Polaków, bo okropnie nas kochał".

- Fenomen jego filmów polega na tym, że widzowie czują, że on po prostu bardzo lubi i kocha nas wszystkich, a także, że nie wywyższa się nad nikim, tylko jest fajny facetem, który jeździ na składaku z siatką, wystaje w kolejkach, w warsztatach samochodowych czy biurach paszportowych - twierdzi Katarzyna Bareja.

Stanisław Bareja wiedział, że dostarcza Polakom tzw. szczęśliwogodzin. - Jeżeli każdy obejrzy te kilkadziesiąt godzin jego filmów i uzna je za "szczęśliwogodziny", pomnożymy to przez miliony widzów, to coś dla tej Polski zrobił. Ja uważam, że nawet nadkruszył mur berliński. Zresztą książka "Imię róży" Umberto Eco w jakiś sposób potwierdza, jak bardzo władza boi się śmiechu. Jest tam wątek, że najcenniejszym dziełem okazuje się dzieło o śmiechu - dodaje.

Co stworzyło jego fenomen?

Katarzyna Bareja przyznaje, że "najtrudniej jest stworzyć dobrą komedię". - Mogą być wspaniałe thrillery, dramaty, filmy obyczajowe, ale przy komediach sami widzimy, jaka garść polskich reżyserów sobie poradziła. To bardzo niewdzięczny temat, a chyba każdy chciałby być śmieszny - zauważa Katarzyna Bareja.

Czy obecnie mamy jakąś kontynuację dowcipu, jaki robił Stanisław Bareja? - Kontynuacja polega na tym, że nie ma dnia, w którym nie słyszę cytatu. Aż roi się od cytatów (…). Poza tym wykryłam pewne aspekty fenomenu taty: nie puszyć się, nie popisywać, nie szpanować, nie mówić marną angielszczyzną, tylko używać naszego ulubionego języka polskiego, czytać polskie książki, przyglądać się ludziom i słuchać ich. Naprawdę, jak człowiek wejdzie na bazarek z notesem w ręku i z długopisem, to po chwili ma takie dialogi, jakich może nie wymyśliłby nawet Bareja - słyszymy.

Posłuchaj
16:15 2022_05_22 10_26_20_PR1_Czas_pogody.mp3 Stanisław Bareja i jego fenomen. Dlaczego Polacy tak go kochają? (Jedynka/Czas pogody)

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Czas pogody

Prowadził: Zbigniew Krajewski 

Rozmawiała: Małgorzata Raducha

Gość: Katarzyna Bareja (córka Stanisława i autorka książki "Żaby w śmietanie, czyli Stanisław Bareja i bliscy")

Data emisji: 22.05.2022

Godzina emisji: 10.26

DS

Zobacz więcej na temat: Stanisław Bareja FILM

Czytaj także

Dwa miliony szczęśliwogodzin ze Stanisławem Bareją. Reżyser we wspomnieniach najbliższych

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2019 22:00
– Wyobraziłem sobie teorię szczęśliwego człowieka – jeżeli mój film zobaczy milion ludzi, to będzie dwa miliony szczęśliwogodzin. To więcej niż życie jednego człowieka. W ten sposób kręcąc jeden film stwarzałem jednego szczęśliwego człowieka od narodzin do śmierci. Wydaje mi się, że to dużo, bo ludzie na ogół nie są zbyt szczęśliwi – mówił Stanisław Bareja tuż po premierze swojego filmu "Miś", który miał okazać się jedną z najsłynniejszych polskich komedii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Mąż swojej żony". Pierwszy film Stanisława Barei

Ostatnia aktualizacja: 04.04.2022 05:35
61 lat temu, 4 kwietnia 1961 roku, wtorkowym popołudniem w Warszawie odbyła się premiera pierwszego filmu Stanisława Barei "Mąż swojej żony". Film był przeniesieniem dość popularnej sztuki teatralnej Jerzego Jurandota "Mąż Fołtasiówny" z 1959 roku, utrzymanej w konwencji wodewilowych sztuk teatralnych lat trzydziestych XX wieku.
rozwiń zwiń