Galicyjski Rynek w Sanoku. Tu poczujesz się jak w roku 1900

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2022 13:25
- To, co tu widzimy, to pokazanie w pigułce, jak kiedyś taki rynek miasteczka mógł wyglądać. Z domami, instytucjami, sklepami; z wszystkim tym, co tworzyło infrastrukturę miasteczka. W okresie staropolskim i później istniało zresztą takie kryterium, jak "miasteczko". Później całkowicie zniknęło - mówił w radiowej Jedynce dr Hubert Ossadnik z Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
Galicyjski Rynek został otwarty w 2011 r.
Galicyjski Rynek został otwarty w 2011 r. Foto: Shutterstock/ Krzysztof Gach
  • Galicyjski Rynek to sektor miejski w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
  • Znajduje się tu m.in. piekarnia, gdzie wypiekane są pierniki, ciastka owsiane i amoniaczki.
  • Wokół wybrukowanego kocimi łbami, liczącego 5,5 tys. mkw., placu rynkowego stoi około 30 budynków.
  • W skansenie znalazły się repliki domów z okolicznych miast i miasteczek.

W audycji "Jedyne takie miejsce" odwiedziliśmy Galicyjski Rynek w Sanoku. To miejsce wiernie oddaje wygląd i klimat typowego drewnianego miasteczka południowo-wschodniej Polski. Spacerując po historycznym bruku, można odwiedzić karczmę z kręgielnią, pocztę, urząd gminy czy trafikę, a także warsztaty (jak choćby fryzjerski, stolarski czy fotograficzny). Wewnątrz znajduje się ok. 3,5 tys. eksponatów – dzięki temu nietrudno poczuć małomiasteczkową kulturę przełomu XIX i XX wieku.

Zacznijmy od śniadania 

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w piekarni. W piecu opalanym drewnem piecze się tu niekiedy nawet 80 bochenków jednocześnie. Te kuszą turystów zapachem i chrupiącą skórką. Powstają tutaj również pierniki, ciastka owsiane i amoniaczki oraz tradycyjne serniki czy jabłeczniki. W budynku przypominającym piekarnię z międzywojennego Leska odwiedzający mogą nie tylko skosztować regionalnych przysmaków, ale również podglądnąć proces ich wypiekania. Piekarnia została wybudowana z materiałów pochodzących z okolicznych, starych budynków, dzięki czemu doskonale wpisuje się w klimat dawnej Galicji. 

Synteza dawnych miasteczek

Galicyjski Rynek wchodzi w skład Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, jednego z największych skansenów w Polsce. Część tę otwarto w 2011 roku. - Plany budowy sektora miejskiego skansenu sięgają 1958 roku, czyli czasów, gdy nasze muzeum powstawało. Stwierdzono wówczas, że aby ukazać w sposób zharmonizowany obraz całego Podkarpacia, należy pokazać również kulturę małomiasteczkową - tłumaczył dr Hubert Ossadnik, historyk.

Wokół wybrukowanego kocimi łbami, liczącego 5,5 tys. mkw., placu rynkowego stoi około 30 budynków. Nie jest to rekonstrukcja wybranego miasta, ani też przypadkowy zestaw zachowanych domów. Galicyjski Rynek stanowi syntezę dawnych miasteczek, charakterystycznych dla południowo-wschodniej Polski.

Posłuchaj
38:59 jedyne takie miejsce 1 14.05.mp3 Galicyjski Rynek w Sanoku - cz. 1 (Jedyne takie miejsce/Jedynka)

31:19 2022_05_14 10_16_01_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 Galicyjski Rynek w Sanoku - cz. 2 (Jedyne takie miejsce/Jedynka)

38:39 2022_05_14 11_09_05_PR1_Jedyne_takie_miejsce.mp3 Galicyjski Rynek w Sanoku - cz. 3 (Jedyne takie miejsce/Jedynka)   

W skansenie znalazły się repliki domów z Dębowca, Jaślisk, Sanoka, Jaćmierza, Niebylca, Jedlicza, Birczy, Rybotycz, Sokołowa Małopolskiego, Brzozowa i sąsiadującej z nim Starej Wsi oraz oryginalne obiekty z Ustrzyk Dolnych (dom żydowski) i z Golcowej – remiza. Są m.in.: karczma, poczta, urząd gminy, apteka, sklep, trafika-monopol, warsztat ślusarsko-kowalski, oraz zakłady: stolarski, fryzjerski, krawiecki, szewski, zegarmistrzowski i fotograficzny. Wszystkie obiekty zostały wyposażone w stosowne meble, sprzęty i urządzenia dające zwiedzającym pełny obraz życia, pracy i wypoczynku mieszkańców galicyjskiego miasteczka – Polaków, Żydów i Ukraińców. Sklep, karczma z kręgielnią i warsztaty produkcyjne funkcjonują normalnie.

Pocztowe "królestwo" pana Rogalskiego

Na Rynku Galicyjskim każdy budynek ma swoją niepowtarzalną historię. Nie inaczej jest w przypadku budynku Urzędu Poczty Polskiej, którą przez blisko 40 lat prowadził pan Rogalski. Budynek Urzędu Poczty Polskiej istniał w miejscowości Brzozów od 1905 do 1944 roku. W miasteczku galicyjskim w sanockim skansenie znajduje się replika z końca XIX wieku. Budynek był zarówno urzędem pocztowym, jak i domem prywatnym. Łącznie składa się z siedmiu pomieszczeń: dwóch służbowych i pięciu nieurzędowych.

Dom jest drewniany, bardzo duży jak na tamte czasy. Na ścianie wisi starodawny telefon, na biurku leżą stemple, segregator na listy, flaga pocztowa, torebka na banknoty. W samym kącie stoi sejf z czasów austriackich. Został on znaleziony na terenie Sanoka w jednej z tutejszych firm. Do tej pory sejf nie został otworzony, nikt nie, jaką skrywa tajemnicę. Na kolejnej ze ścian wisi łącznica telefoniczna, na stoliku możemy zobaczyć klucze do telegrafu oraz dokumentacje pocztowe, liczydła czy urządzenie do czyszczenia pieczęci. 

Czytaj także:

***

Audycja: Jedyne takie miejsce

Prowadziła: Sława Bieńczycka

Goście: dr Hubert Ossadnik (Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, historyk), Eugeniusz Czupski (poczmistrz), Aleksander Wolanin (piekarz), Zbigniew Wójcik (zegarmistrz), Marcin Krowiak (dział oświatowo-promocyjny Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku), Marek Kocot (przewodnik), Maria Marciniak (krawcowa), Mieczysław Wójcik i Zbigniew Kamiński (seniorzy Grupy Bieszczadzkiej GOPR), Wanda Kocyła, Elżbieta Wolanin

Data emisji: 14.05.2022

Godziny emisji: 9.00-12.00

pg

Czytaj także

Spory ruch turystyczny w Bieszczadach. GOPR apeluje o ostrożność na śliskich szlakach

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2020 09:36
- Od początku wakacji mamy duży ruch turystyczny - powiedział PAP ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Paweł Szopa. Jak zaznaczył, w Bieszczadach i Beskidzie Niskim po intensywnych opadach deszczu w nocy z sobotę na niedzielę szlaki górskie są błotniste i śliskie, zatem należy zachować ostrożność.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bieszczady: GOPR przestrzega turystów przed załamaniem pogody

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2020 16:45
Turyści przebywający w Bieszczadach w najbliższych godzinach powinni się liczyć z załamaniem pogody - przekazał ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Jakub Dąbrowski. Jak powiedział, w pierwszą sobotę jesieni zanotowano mniejszą liczbę turystów niż w poprzednie weekendy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Życie na emigracji. „Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2021 16:00
A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Wiele osób skrycie snuje takie marzenia czy plany, Maciej i Ewa Mimiec skutecznie je zrealizowali. Zostawili londyńskie życie, stabilną pracę zawodową, sprzedali mieszkanie. Kilka miesięcy później zaczęli budować swoje życie na nowo wśród bieszczadzkich krajobrazów. Kupili ziemię, otworzyli pensjonat z kuchnią łączącą doświadczenie zdobyte u londyńskich kucharzy z lokalnymi specjałami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Podróż pomiędzy najdalej położonymi w Polsce miejscowościami. Co warto zwiedzić w trasie?

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2022 05:00
Od Bałtyku aż po góry – prawie 1000 kilometrów, 6 województw, piękne widoki i kilkanaście godzin jazdy. Jak wygląda trasa pomiędzy najbardziej oddalonymi od siebie miejscowościami w Polsce?
rozwiń zwiń