Starodawny obrzęd Dziadów

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2019 16:20
Na "Dziady" napisane przez Adama Mickiewicza w latach 1823-1860 składają się cztery dramaty. Każda z tych części opowiada inna historię, ale spaja je obrzęd Dziadów, który na trwałe wpisał się do tradycji literackiej i teatralnej. W "Kulturze przy kawie" zastanawiamy się, co tak naprawdę kryje się pod tym określeniem.
Audio
  • Tradycja Dziadów wśród Słowian (Jedynka/ Kultury przy kawie)
Zespół górali żywieckich podczas widowiska Dziady
Zespół górali żywieckich podczas widowiska "Dziady"Foto: NAC

Jak okazuje się, Dziadami nazywano duchy naszych przodków. - Istniało przekonanie wśród Słowian południowych i północnych, że przodkowie zamieszkują nasze siedziby ziemskie, a dokładnie mieszkają albo w komorze albo pod piecem. Wierzono, że nasi przodkowie są z nami i wychodzą tylko w szczególnych momentach w roku. Nie wierzono, że zmarły towarzyszy nam w każdym momencie, tylko, że jest trochę ukryty i jest takim dobrym duszkiem, który czuwa nad naszym domostwem - opowiada Małgorzata Jaszczołt z Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.

- Wśród Słowian Dziady były radosnym okresem. Też podobno odbywały się tańce. Jeśli wierzy się w życie pozagrobowe, w wielu kulturach dzień zmarłych, których przywołujemy, jest właściwie radosnym czasem. W pewien sposób zaciera się granice między jednym a drugim, trochę też próbujemy oswoić śmierć - dodaje gość Jedynki.

W jakich momentach pojawiały się dusze zmarłych? Z jakiego powodu rozpalano ogniska na grobach? Jak wyglądały uczty dla Dziadów?

W "Kulturze przy kawie" opowiadamy także o słynnych i współczesnych realizacjach dramatu romantycznego "Dziady". 22 listopada w Teatrze Polskim w Warszawie odbędzie się nowa premiera "Dziadów", tym razem w reżyserii Janusza Wiśniewskiego. W tym spektaklu zagrają m.in. Maksymilian Rogacki i Marta Dąbrowska.

- To jest jeden z trzech, jeśli nie najważniejszy tekst dramatyczny, jaki został napisany w naszym języku. Jest to w pewien sposób ciężar, ale jakże przyjemny… - przyznaje Maksymilian Rogacki.

- Janusz Wiśniewski jest niesamowicie kreatywnym reżyserem. Jako aktorzy jesteśmy materią, którą on jeszcze powoli kreuje, ale na tyle mamy zaufanie, że jesteśmy bardzo ciekawi, co z tego będzie. Pracowałam wcześniej z tym reżyserem i mam do niego totalne zaufanie - mówi Marta Dąbrowska.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: "Kultura przy kawie"

Prowadzi: Martyna Podolska

Data emisji: 02.11.2019

Godzina emisji: 05.05

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Borys Godunow" na deskach Teatru Polskiego. Peter Stein: nie zamierzam uwspółcześniać tej sztuki

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2019 11:34
24 maja w Teatrze Polskim w Warszawie odbędzie się premiera spektaklu "Borys Godunow" w reżyserii niemieckiego teatralnego mistrza Petera Steina. W roli głównej wystąpi Andrzej Seweryn.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sebastian Stankiewicz o filmie: najważniejszy jest człowiek

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2019 11:30
Podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni otrzymał nagrodę w kategorii drugoplanowy aktor męski za rolę w filmie "Pan T" w reżyserii Marcina Krzyształowicza. Od lat rozśmiesza i bawi, chociażby w "Kabarecie na końcu świata". Szerszej publiczności znany jest z serialu "Barwy szczęścia", w którym wciela się w komediową postać "Ricardo". O filmie "Pan T", o nowych zawodowych wyzwaniach i wrażliwości w audycji "Kultura przy kawie" opowiada Sebastian Stanki Stankiewicz.
rozwiń zwiń