Melodie źródeł w oczekiwaniu na werdykt Nowej Tradycji 2021

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2021 06:00
W audycji zbiorowe spotkanie z laureatami konkursu na Fonogram Źródeł 2020 - twórcami i bohaterami zwycięskich albumów oraz ich muzyką. Na to podsumowanie zapraszamy na kilkanaście godzin przed ogłoszeniem wyników tegorocznego Konkursu Muzyki Folkowej w ramach festiwalu "Nowa Tradycja"! Zachęcamy do śledzenia mediów społecznościowych Radiowego Centrum Kultury Ludowej o 20.00!
Audio
  • Melodie źródeł w oczekiwaniu na werdykt Nowej Tradycji 2021 (Jedynka/Kiermasz pod kogutkiem)
Krystyna Ciesielska z płytą.
Krystyna Ciesielska z płytą.Foto: Piotr Baczewski/Fundacja Muzyka Zakorzeniona

Rok 2020 był szczególnym okresem również dla muzyków tradycyjnych, czy był łaskawy dla polskiego folkloru? Jak pandemia wpłynęła na wydawnictwa płytowe? Częściową odpowiedź na te pytania daje werdykt Fonogramu Źródeł 2020.

Po zapoznaniu się z 13 nadesłanymi do konkursu płytami postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:

W tym roku Nagrodę Specjalną odebrał Piotr Baczewski i Wydawnictwo Muzyka Zakorzeniona za 4 albumy: Bez nut – kapela z Leśmierza, Biskupizna, Krystyna Ciesielska, Muzyka spod Radomia.

Nagrodę przyznano za wybitne osiągnięcie fonograficzne, jakim było nagranie i wydanie pomimo niesprzyjającego czasu pandemii aż czterech płyt, będących na wysokim poziomie artystycznym, dźwiękowym i dokumentalnym. Stanowią one ponadto wartościową paletę regionalną i świadectwo ciągłości kultury muzycznej pomiędzy pokoleniami.

- Pieśni, które śpiewa pani Krystyna, pochodzą z bardzo różnych źródeł: od mamy, od kolegów, którzy wracali z wojska, od sąsiadek śpiewających przy wspólnej pracy, z wesel - mówił Piotr Baczewski, który sam do wsi Brogowa trafił podczas swoich etnograficznych wojaży 10 lat temu. Od tamtego czasu w regionie radomskim zmieniło się bardzo dużo, głównie dzięki osobom przyjezdnym zainteresowanych tamtejszą muzyką. - Były one zewnętrznym okiem, kimś, kto zaczął dowartościowywać tę muzykę, aż odżyła - wspominał folklorysta.

Kolejną, na poły biograficzną płytą jest "Bez nut", album poświęcony muzyce łęczyckiej i dziedzictwu Tadeusza Kubiaka, nagrany we współpracy z Joanną Skowrońską i Joanną Gancarczyk.

Ewa Sławińska-Dahlig, etnomuzykolog, recenzentka płyty, tak opisywała styl gry Kubiaka: „grał płynnie, wdzięcznie i lekko, w tempie rubato, z dużym talentem improwizatorskim, bogactwem wariantów i ozdobników. Grał jakby od niechcenia, jednocześnie ze stałym skupieniem i równowagą czuwał nad muzycznym przebiegiem. Jest to muzyka silnie nacechowana indywidualnym stylem, za którym kryje się człowiek o wysublimowanej wrażliwości i wyjątkowym kunszcie. Kubiak znajdował szczerą przyjemność w wykonywanej muzyce, wyrażał w niej swoje usposobienie i temperament”.

Monika Wałach-Kaczmarzyk za album Siumi dolina, siumi gróń została uhonorowana I Nagrodą Fonogramu Źródeł.

Nagrodę przyznano za płytę będącą doskonale opracowaną pod względem dźwiękowym, merytorycznym, estetycznym i edytorskim wizytówką Beskidu Śląskiego. Jury wyraża uznanie dla doboru repertuaru, dbałości o szczegóły i pokoleniowy przekaz tradycji muzycznej.

- Śpiewanie to moja pasja, od dziecka. Ja dziesięć roków, już jako dziecko śpiewała u pana Brody. A mój pierwszy mąż zaszczepił mi bakcyla szukania pieśni - mówiła Monika Wałach-Kaczmarzyk w archiwalnej rozmowie z Anną Szewczuk.

Gwara, którą śpiewa Monika Wałach-Kaczmarzyk jest dość archaiczna. Jak sama zauważa, wynika to z mieszania się ludności żywieckiej i Trójwsi Beskidzkiej. Gwara Jaworzynki ma też mocne wpływy słowackie i czeskie. Niemniej, dla młodych mieszkańców Jaworzynki, mówienie gwarą jest coraz większym problemem. A nie znając jej, trudno śpiewać pieśni tradycyjne regionu.

Rodzinna Muzyka Poloków otrzymała III nagrodę za album Nie było jak downo wydany przez Gminny Ośrodek Kultury im. Gen. Bryg. A. Galicy w Białym Dunajcu.

Nagrodę przyznano za rodzinne muzykowanie będące reprezentacją Podhala i tamtejszego stylu gry.

- Muzyka i śpiew była w naszej rodzinie odkąd pamiętam. Pochodzę z rodziny, w której muzyka była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dziadek ze strony mamy był spokrewniony z rodziną Trebuniów-Tutków i grał sekund w kapeli Filasów. Talent odziedziczyła też moja mama, Stanisława, która nie jedno wesele za młodu ograła na harmonii, a trzeba podkreślić, że kobieta w muzyce góralskiej była rzadkością – mówił Andrzej Polak, prymista kapeli – Na Podhalu było wiele imprez, na których nie mogło zabraknąć śpiewu braci Poloków czyli mojego taty i stryja. Pięknie wystrojeni w czarne cuchy, przepasani kolorowymi wstążkami, a ich donośne głosy słychać było „na drugą wieś”.

***

Tytuł audycję: Kiermasz pod kogutkiem

Prowadziła: Magdalena Tejchma

Data emisji: 16.05.2021

Godzina emisji: 5.05