Przysłowia mądrością narodu. Poznajmy te łemkowskie!

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2021 06:00
- Od najmłodszych lat zacząłem rozumować, że to, co mnie interesuje, ginie. Chciałem to zachować w pamięci. W przysłowiach jest wiele wskazówek życiowych. Tak, jak dawniej ludzie stosowali się do tych wskazówek, tak i ja starałem się stosować. Do tej pory są dla mnie aktualne i ich używam.
Audio
  • Przysłowia mądrością narodu. Poznajmy te łemkowskie! (Jedynka/Kiermasz pod kogutkiem)
Obraz Teodora Kuziaka, łemkowskiego prymitywisty. Ilustracja książki Łemkowskie przysłowia... Wasyla Bawolaka
Obraz Teodora Kuziaka, łemkowskiego prymitywisty. Ilustracja książki "Łemkowskie przysłowia..." Wasyla BawolakaFoto: mat. promocyjne

Nauczyciel, muzyk, regionalista Bolesław Wasyl Bawolak, idąc w ślady swojego ojca, przez całe życie spisywał przysłowia i powiedzenia używane przez Łemków. Właśnie wydana książka „Łemkowskie przysłowia i powiedzenia ze Świątkowej Wielkiej i okolic” zawiera ponad 9 tysięcy łemkowskich przysłów i powiedzeń na przeróżne tematy, zebrane przez autora w różnych miejscowościach, gdzie mieszkali i mieszkają dawni mieszkańcy wsi Świątkowa Wielka.

Ożeń się bracie, będziesz wiedział, co żona. Skulisz się, zgarbisz się, opuścisz ramiona. Przysłowie łemkowskie

- Od początku byłem z podziwem dla ludzi ciętego języka. Bardzo mnie to pociągało. Zacząłem interesować się przysłowiami, bo one właśnie zmierzają do takiej ciętości. Pewnie ze 300 takich przysłów przekazał mi ojciec, bo on też co nieco spisywał, a i używał na co dzień w stosunku do mnie – wspominał Wasyl Bawolak – na przykład „wysoki do nieba, głupi jak trzeba”, kiedy chciał mnie zestrofować.

„Nie szukaj żony z daleka – nie znajdziesz tam dobrego człowieka, jakby to dobre było, toby się na miejscu zbyło”, „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”, „kto ma żonę czermę, konia kulawego, ten się nie dorobi na świecie niczego”, „ożeń się bracie, będziesz wiedział, co żona. Skulisz się, zgarbisz się, opuścisz ramiona”, „konia sprzedasz, jak ci się nie widzi, grunt sprzedasz jak nie daje zysku. Tylko kobieta dziurę ci wierci, musisz, przyrzekam, cierpieć do śmierci”. Przysłowia łemkowskie były przekazywane z pokolenia na pokolenie, ustnie. Świątkowianie stali się piśmienni dopiero w międzywojniu. Dlatego spotyka się sporą wariantowość porzekadeł.

Obraz Teodora Kuziaka, łemkowskiego prymitywisty. Ilustracja książki "Łemkowskie przysłowia..." Wasyla Bawolaka Obraz Teodora Kuziaka, łemkowskiego prymitywisty. Ilustracja książki "Łemkowskie przysłowia..." Wasyla Bawolaka

Praca nad książką „Łemkowskie przysłowia…” trwała prawie rok. Redaktor i autor publikacji – dr Tomasz Kwoka z uniwersytetu Jagiellońskiego – drobiazgowo przeglądał notatki zbieracza zapisane na przeszło 200 stronach A4. Kolejnym etapem było ujednolicenie pisowni – trzeba było utrzymać zasady pisowni języka łemkowskiego, jednocześnie zachowując styl mowy charakterystyczny dla Świątkowej Wielkiej.

Książka podzielona jest na 9 rozdziałów obejmujących kulturowy obraz świata dawnej Łemkowyny. Najwięcej jest przysłów antropocentrycznych – dotyczących samego człowieka, jego zachowań. Nie brakuje powiedzeń na temat rodziny, wsi i miasta, chyży (drewnianej zagrody, gdzie pod jednym dachem mieściły się izby mieszkalne i pomieszczenie gospodarcze), cyklu wegetacyjnego i kalendarza cerkiewnego. Publikacja jest ilustrowana obrazami Teodora Kuziaka – łemkowskiego malarza, pochodzącego ze wsi Bartne. Ilustracje wyobrażają życie łemkowskiej wsi oczami łemkowskiego prymitywisty.

To nie pierwsza książka Bolesława Wasyla Bawolaka. W wydanej wcześniej „Wesele łemkowskie”, autor opisuje melodie weselne, spisane dzięki ojcu grającemu na weselach. Obecnie Bawolak, który sam – jak mówi – „chałturzy na akordeonie”, przygotowuje także śpiewnik łemkowski.

Bolesław Wasyl Bawolak Bolesław Wasyl Bawolak

„Na gościńcu” Kapeli Drewutnia

Płyta „Na gościńcu” Kapeli Drewutnia z Lublina to najnowszy album grupy. Ukazał się kilka tygodni temu i zawiera pieśni łemkowskie, które od 23 lat towarzyszą kapeli. To od nich zaczęła się historia Drewutni! Na płycie znajdziemy także pieśni z Bukowiny Rumuńskiej, Lubelszczyzny i Żywiecczyzny.

- Pieśni, które udało nam się nagrać, kiedy byliśmy na Bukowinie Rumuńskiej, to pieśni zebrane w 2006 roku. Na jednej ze wsi ponad 80% ludności mówiło po polsku! Szłam tam z dyktafonem, spotykaliśmy się z różnymi ludźmi, aż doszłam do wsi sąsiedniej, całkowicie ukraińskiej! To właśnie stamtąd pieśni znalazły się na płycie – mówiła Anna Różycka, członkini Drewutni.

Co zaś tyczy się pieśni z Lubelszczyzny, każdy z członków zespołu odkrywał ten obszar dla siebie. Lubelszczyzna była cały czas z muzykami Drewutni, choć większość z nich jest napływowa, czują, że to właśnie ich miejsce – tu znaleźli swój skrawek świata, tu żyją. Choć i wcześniej Drewutni zdarzały się muzyczne wycieczki na Lubelszczyznę, w końcu spory kawałek materiału na płycie poświęcony jest ich małej, wybranej ojczyźnie. Artyści wybrali pieśni z najbliższych swemu miejscu zamieszkania okolic: Bychawki czy Krężnicy Jarej. Jak wspomina Anna Różycka – były to pieśni, wobec których nie można było przejść obojętnie.

Zasadą Drewutni jest niezmienianie słów i melodii pieśni, za to muzycy nie stronią od wprowadzania szerokiego instrumentarium. Właśnie przez to, jak uważa Anna Różycka, można mówić o Drewutni „zespół folkowy”. Szukając inspiracji muzycznych, zespół nadstawia ucha na festiwalach łemkowskich, wyłapując każdą nieznaną sobie do tej pory melodie, ale szuka też źródeł pisanych. Niemniej, najważniejsze są dla muzyków podróże i spotkania z ludźmi.

- Drewutnia to nie tylko zespół. Dla nas to sposób życia. Łączy się on m.in. z podróżą. Wędrowaliśmy od zawsze. Kiedyś, gdy pociągiem można było dojechać w każde miejsce w Polsce, głównie koleją. – Wspominała Anna Różycka, członkini Drewutni – Do dziś darzymy to ogromnym sentymentem. Kiedy gdzieś jedziemy, staramy się poznać miejscowe zwyczaje i kulturę.

Kapela Drewutnia Kapela Drewutnia

***

Tytuł audycji: Z muzyką po Kresach

Prowadziła: Mariana Kril

Data emisji: 1.08.2021

Godzina emisji: 5.05