Po lwowsku, czyli z uśmiechem

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2021 09:00
W audycji spotkaliśmy się z Janem Nowakowskim, kierownikiem kapeli folkloru miejskiego z Przemyśla “Fidelis”, z którym rozmawialiśmy o miejskim folklorze lwowskim, o repertuarze grupy i inspiracjach muzyką kresową.
Audio
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Polona

Jan Nowakowski, muzyk i popularyzator kultury lwowskiej, pochodzi z lwowskiej rodziny, urodził się w Mościskach przy granicy z Polsk i około 30 lat temu założył kapelę w Przemyślu. Na przestrzeni lat przewinęło się przez nią wielu artystów, których łączyła miłość do kresowych piosenek. - Kapela zrodziła się z potrzeby przypominania o mieście, które po roku 1945 zostało utracone, ale obok Wilna było kresową kolebką kultury polskiej. To miasto, w którym powstało chyba najwięcej piosenek na świecie! - mówił gość audycji. - Lwów był bardzo rozśpiewany, piosenka rodziła się tam na bruku niemal i na każdą okoliczność.

Drugim powodoem zawiązania się zespołu była naturalna potrzeba mieszkańców Przemyśla, ostatniego miasta byłego województwa lwowskiego, bardzo muzykalnego, w którym dziś jeszcze można usłyszeć gdzieniegdzie  tajojczenie czy bałakanie. Członkowie zespołu wywodzili się z rodzin kresowych, a jak opowiadał Jan Nowakowski, piosenek lwowskich było mnóstwo i jego pokolenie znało je świetnie z domów. 

Lwów, miasto różnorodności

Lwów znany był wszędzie przed wojną jako  miasto wielokulturowe, tolerancyjne, gdzie ludzie żyli w braterstwie i przyjaźni. - Potem, kiedy lwowianie rozjechali się na wszystkie strony świata, lwowianina zawsze rozpoznało się po uśmiechu i serdeczności! - mówił Jan Nowakowski. 

Obok Warszawy tam właśnie narodził się najbardziej charakterystyczny foklor miejski, z oryginalnym repertuarem, stylem, tysiącami tytułów od piosenek estradowych, przez kabaretowe, po uliczne. W odróżnieniu jednak od repertuaru warszawskiego ten lwowski był odczuwalnie mniej agresywny, uśmiechnięty, miły, serdeczny i żartobliwy.


Henryk Vogelfänger (Tońko) i Kazimierz Wajda (Szczepko) przed mikrofonem radiowym podczas audycji (1937), źr. NAC Henryk Vogelfänger (Tońko) i Kazimierz Wajda (Szczepko) przed mikrofonem radiowym podczas audycji (1937), źr. NAC

W muzyce Kapeli Fidelis z Przemyśla słuchać można też cennych pozostałości bałaku, czyli lwowskiej gwary. Jej symbolem byli Szczepcio i Tońcio z kaberetu Wesoła Lwowska Fala, a po bałakaniu rozpoznawano lwowianina w całej przedwojennej Rzeczypospolitej. - Bałak to gwara przeplatana językiem polskim ukraińskim, żydowskim, wziętym od nacji, które zamieszkiwały Lwów. Świadczył o zgodności i wspólnym tworzeniu języka, a bałakaj, podawano tam sobie symbolicznie rękę - tłumaczył gość audycji. 

W audycji "Z muzyką po Kresach" przenieśliśmy się również do Wilna. Z inicjatywy Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą w sobotę odbyła się tam akcja sprzątania Nowej Rossy – mniej reprezentacyjnej części cmentarza, o której niewiele się mówi. Niemniej i ona zasługuje na uwagę. Zakres prac jest tu tak duży, że akcja zostanie powtórzona.

***

Tytuł audycji: Z muzyką po Kresach

Prowadziła: Mariana Kril

Gość: Jan Nowakowski (Kapela Fidelis)

Data emisji: 22.05.2021

Godzina emisji: 18.10