"Skok na główkę może skończyć się urazem kręgosłupa". Lekarz przestrzega przed brakiem wyobraźni

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2021 19:15
Co roku wiele młodych osób wraca z wakacji z uszkodzonym kręgosłupem. Powód? Brak wyobraźni i skok do wody na główkę. - Do takich urazów dochodzi nierzadko po spożyciu alkoholu - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Piotr Cieślik, kierownik Kliniki Traumatologii i Ortopedii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Dlaczego będąc nad wodą, niektórzy zapominają o wypoczynku - nomen omen - z głową?
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Jacob Lund/shutterstock

upal wypoczynek nad woda pap 1200 .jpg
"Brawura, alkohol i używki". Największe grzechy wypoczywających nad wodą
Posłuchaj
04:09 Jedynka/Wolna sobota - 10.07.2021 Co powinniśmy zrobić, kiedy zauważymy, że ktoś skoczył do wody i prawdopodobnie doszło do wypadku? (Jedynka/Wolna sobota)

Dr Piotr Cieślik wskazuje wprost, że główną przyczyną urazów kręgosłupa jest brawura często połączona z alkoholem.

- Z bardzo dużą ostrożnością należy korzystać z nieznanych nam kąpielisk, a tym bardziej przestrzegam przed poznawaniem ich po raz pierwszy poprzez skok do wody i szczególnie na główkę. Cały czas musimy pamiętać, że woda jest żywiołem - ostrzega ekspert Jedynki.

Źródło: Miasto Białystok/Ostatni skok

Czym może skończyć się skok do wody?

Skacząc na główkę, w najlepszym przypadku może dojść do wykręcenia kręgosłupa szyjnego. Zdarza się to jednak rzadko. Lekarze zdecydowanie częściej mają do czynienia z bardzo poważnymi urazami, tj. wstrząśnięcie czy stłuczenie rdzenia, złamanie kręgów szyjnych, zwichnięcie kręgów i zdecydowanie najgorsze złamanie ze zwichnięciem w obrębie kręgosłupa szyjnego.

- Tym przypadkom najczęściej towarzyszą niedowłady lub porażenia czterokończynowe, czyli potocznie mówiąc, bardzo duże ograniczenie lub brak możliwości poruszania wszystkimi kończynami, łącznie z zaburzeniami codziennych czynności fizjologicznych. Oczywiste jest, że tym obrażeniom może towarzyszyć dodatkowo zachłyśnięcie, podtopienie bądź utonięcie - wyjaśnia dr Piotr Cieślik.

Dr Piotr Cieślik nie ukrywa, że mimo dynamicznego rozwoju medycyny nadal nie udało się wynaleźć skutecznego sposobu na powrót do pełnosprawności. - Szczególnie u pacjentów z uszkodzonym rdzeniem i porażeniem czterokończynowym. Zdecydowanie lepiej rokują na powrót do sprawności, ale nie zawsze do pełnosprawności sprzed urazu, pacjenci z niedowładami - słyszymy.

Skok na główkę może skończyć się także śmiercią ze względu na niewydolność krążeniowo-oddechową.

Co zrobić, kiedy dojdzie do tragedii?

Co powinniśmy zrobić, kiedy zauważymy, że ktoś skoczył do wody i prawdopodobnie doszło do wypadku?

- Jak najszybciej należy wydobyć takiego skoczka z wody, aby nie doszło do utonięcia. Niedowład bądź porażenie, do którego mogło dojść w wyniku urazu, skutkuje brakiem możliwości samodzielnego wydostania się na brzeg. Równocześnie trzeba wezwać na pomoc zespół ratownictwa medycznego, a jeżeli będzie taka konieczność, przystąpić także do resuscytacji krążeniowo-oddechowej - tłumaczy dr Piotr Cieślik.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Wolna sobota z Jedynką

Prowadzili: Karolina Rożej Daniel Wydrych

Materiał: Izabela Kostyszyn

Gość: dr Piotr Cieślik (kierownik Kliniki Traumatologii i Ortopedii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie)

Data emisji: 10.07.2021 

Godzina emisji: 6.46

DS

Czytaj także

Jak chronić się przed upałami i słońcem

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2021 17:55
Choć ostatnio przez Polskę przetaczają się gwałtowne burze, to za sprawą zwrotnikowego powietrza temperatury są bardzo wysokie, w wielu miejscach przekraczają 30 stopni Celsjusza. W "Bezpiecznej Jedynce" radzimy, jak w takie upały przygotować się do podróży i jak zachować się na otwartej przestrzeni, żeby nie nabawić się porażenia słonecznego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Muszą pamiętać o zdrowym rozsądku". Jakie zagrożenia czekają na żeglarzy?

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2021 18:11
Reporterzy "Bezpiecznej Jedynki" wyruszali nad wodę, żeby porozmawiać o bezpiecznym żeglowaniu. - Kiedy widzimy, że jest niebezpieczne i pojawiają się chmury, burza czy trochę większy wiatr, wtedy spływamy do portu - mówią żeglarze z Giżycka. O czym jeszcze powinniśmy pamiętać?
rozwiń zwiń