Globalne łowy na polskie talenty

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2011 15:35
Rozpoczęły się globalne łowy na polskie talenty. Szefowie naszych uczelni coraz częściej dostają od zachodnich firm prośby o możliwość spotkania ze studentami a ich celem jest ściągnięcie do siebie najlepszych studentów i absolwentów
Audio

Rozpoczęły się globalne łowy na polskie talenty. Szefowie naszych uczelni coraz częściej dostają  od zachodnich firm prośby o możliwość spotkania ze studentami a ich celem jest ściągnięcie do siebie najlepszych studentów i absolwentów - mówi Anita Baszczak z Rzeczpospolitej.


Mało tego ponoć ponad połowa z nich byłaby skłonna  wyjechać za granicę dla ciekawej oferty pracy, a z krajów sąsiednich -  jeszcze więcej. W najbliższy czwartek na takie spotkanie na  Politechnikę Wrocławską przyjadą z Niemiec szefowie znanej firmy konstrukcyjno -badawczej Rücker, która projektuje nadwozia dla czołowych koncernów motoryzacyjnych. - Chcą rozmawiać ze studentami, którzy mają średnią ocen co najmniej cztery, znają angielski i przynajmniej trochę niemiecki-  z tego ostatniego wymogu szefowie Ruckera są jednak gotowi zrezygnować, jeśli będzie świetny kandydat z angielskim


Pomimo dotowania tych kierunków zamawianych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, nasz rynek pracy nie jest przygotowany do wchłonięcia ich absolwentów. Szansą są dla nich wyjazdy na zagraniczne granty, zdobycie doświadczenia w zachodnich laboratoriach, jednak otwarta pozostaje kwestia jak zagospodarować talenty wychodzące z uczelni - mówi Błaszczak.

Decyzja o wyjeździe to nie tylko kwestia płac, ale i dużo lepszych zabezpieczeń społecznych- w tym choćby przedszkoli, jakości opieki medycznej, wsparcia dla rodzin z dziećmi,.a zabezpieczenia socjalne mogą sprawić, że wielu Polaków, którzy pojadą do Niemiec na kilka miesięcy, zostanie tam na lata. I mogą ściągnąć też krewnych i znajomych.

Choć wśród migrantów zarobkowych dominuje  przysłowiowy hydraulik, to po  2004 roku po raz pierwszy  w historii  mieliśmy w tej grupie  nadreprezentację osób z wyższym wykształceniem - ponad 20 proc. Polaków, którzy wyjechali do pracy na zachodzie w ostatnich latach miało wyższe wykształcenie, a według brytyjskich źródeł ponad połowa polskich migrantów miała dyplom wyższej uczelni. Tymczasem w  kraju odsetek osób po studiach wzrósł w latach 2005 -2009  z 14,2 do 18,3 proc. Ten drenaż kadr nie jest duży, gdyż dobrzy inżynierowie i u nas są dobrze opłacani - mówi Anita Błaszczak. Duże zachodnie firmy mają długoterminową politykę kadrową- np.  konsorcjum niemieckich uczelni i firm informatycznych- przygotowuje ofertę, która ma zachęcić Polaków do studiów magisterskich w Niemczech, co potem ułatwi im tam podjęcie pracy.

Mamy zglobalizowanych studentów i bardzo lokalny rynek pracy. W rezultacie przegrywamy. Ta gotowość młodych ludzi do zagranicznej przeprowadzki może niepokoić. Gdy Zachód na dobre odbije się po kryzysie, możemy mieć poważne problemy. Wielu dobrze wykształconych, ambitnych młodych ludzi wyjeżdża za granicę, a efekty ich pracy wracają do nas potem jako patenty - za ktore trzeba zapłacić.

Czytaj także

Kierunek - Turcja

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2011 12:00
Nasi goście wybrali się do Turcji. Pojechali tam, gdy na Bliskim Wschodzie "wrzało" od zmian politycznych. Trudna, a często tragiczna jest też sytuacja chrześcijan w tamtym rejonie.
rozwiń zwiń