Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
polskieradio.pl
Aleksandra Kluzek 23.04.2012

Jamming of the Western radios

The jamming of the RFE Polish Service began shortly after the first broadcast which aired in 1952. The necessary equipment was already at hand because broadcasts from Madrid and Washington had been jammed before.
Zdjęcie z radzieckich materiałów propagandowych. Stacja nadajnikowa Radia Wolna EuropaRadia Swoboda w Playa De Pals w (Hiszpania). W 1988 roku znajdowało się tam pięć nadajników 250-kilowatowych i jeden 100-kilowatowy.Zdjęcie z radzieckich materiałów propagandowych. Stacja nadajnikowa Radia Wolna Europa/Radia Swoboda w Playa De Pals w (Hiszpania). W 1988 roku znajdowało się tam pięć nadajników 250-kilowatowych i jeden 100-kilowatowy.źr. Ośrodek KARTA

Zagłuszanie radia nie było niczym nowym, sięga czasów pierwszej wojny światowej i jest pochodzenia niemieckiego. W późniejszych latach techniki zagłuszania rozwinęły się do odrębnej sztuki. Prym wiódł ZSRR i narzucał krajom lennym tak cele zagłuszania, jak coraz bardziej wymyślne metody, opracowywane w tajnych programach naukowo-badawczych. Chodziło głównie o fale krótkie i aspekty psychologiczne.

Zobacz galerię zdjęć »

Fale krótkie mogą być stosowane dwojako: do odbioru (zakłócania) audycji blisko anteny nadawczej, lub dzięki odbiciom od jonosfery do odbioru dalekiego (skala tysięcy kilometrów). Zagłuszarki nie są niczym innym, jak nadajnikami radiowymi, tyle, że emitującymi sygnał zniechęcający. Do lat 50. stosowany był głównie pierwszy typ głuszenia i to tylko w odniesieniu do większych aglomeracji. Ich anteny jak pajęczyna dekorowały budynki i tereny rządowe (poczta, administracja terenowa, urzędy bezpieczeństwa) i wystarczały dla miast. Dla regionu mniej. Mnożenie owych stacji z dziesiątkami nadajników zaczęło być przeliczane na koszty i skuteczność. W efekcie pojawiło się zagłuszanie zdalne w myśl zasady „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”: skoro Wolna Europa dla pokrycia Polski dobrym sygnałem stosuje dalekie nadajniki dużej mocy (Sines koło Lizbony i in.), to my zrobimy to samo, tylko spoza drugiej strony Polski (początkowo Samara, Nikołajew, Leningrad). Badania wykazały, że dla skutecznego przykrycia niepożądanej audycji moc nadajnika zagłuszającego musi być około dwukrotnie większa od oryginalnej audycji. Zaczął się wyścig mocy, przekładający się na kolosalne wydatki, obciążające w istotny sposób budżety ZSRR i krajów bloku. W tych mocach Rosjanie poprzez doszli nawet do 1-2 tys. kW! Wszystkie te działania były prowadzone w największej tajemnicy.

Zagłuszanie w zasadzie zakończyło się po słynnej deklaracji Gorbaczowa w Londynie w roku 1988.

Sprawy po roku 1989 rozszyfrował Rimantas Pleikys w swych książkach „Jamming” i „Радиоцензура”. Mając dostęp jako minister w pierwszym rządzie wolnej Litwy do materiałów z czasów ZSRR, pokazał mechanizm i skalę systemu zagłuszania, koncentrując się głównie na zagłuszaniu sekcji polskiej RWE. Z drugiej strony dr Prokop Tomek z czeskiego odpowiednika IPN w pracy „Rušení zahraničního rozhlasového vysílání pro Československo” pokazał czechosłowacko-polską współpracę w zagłuszaniu i wzajemnych dostawach sprzętu przerwane w roku 1956 (polski Październik Gomułki). Są to jedyni znani autorowi niniejszej notatki poważni autorzy prac i danych o zagłuszaniu. W ówczesnym słownictwie rosyjskim uwagę zwraca hipokrytyczny eufemizm „radiocenzura” zamiast „zagłuszanie”.

AUTOR: Rimantas Pleikys, b. minister łączności i informatyki Republiki Litewskiej

Kraje Europy Wschodniej współpracowały z sobą w dziedzinie cenzury radia. Do 1988 Związek Radziecki emitował sygnały zakłócające na teren Bułgarii, Polski i Czechosłowacji. Wspólną „obronę radiową” państw socjalistycznych można przedstawić właśnie na przykładzie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Polska zagłuszała u siebie programy RWE od roku 1951 do 24 listopada 1956. W tym celu w wielu miastach były zainstalowane krótkofalowe nadajniki o mocy 1-5 kW polskiej konstrukcji, tzw. szmitówki od nazwiska ich konstruktora, za co, nawiasem mówiąc, inż. Schmidt został odznaczony nagrodą państwową. „Szmitówki” w Polsce były produkowane seryjnie, a montowano je w budynkach państwowych, na przykład pocztowych.

Warszawskie radiostacje zagłuszające znajdowały się na ul. Chałubińskiego i w Forcie Mokotowskim, a średniofalowy nadajnik o mocy 50 kW w radiostacji w Raszynie. Natomiast ośrodek kontroli i sterowania zagłuszania miał siedzibę w stacji kontroli emisji radiowej resortu łączności w okolicach Stanisławowa pod Mińskiem Mazowieckim. Sieci miejskich obiektów zagłuszających dopełniały radiostacje o szerszym zasięgu w okolicy Warszawy, Szczecina i Lidzbarka Warmińskiego. Polskie stacje nadawcze, w tym zagłuszające, podlegały na wzór ZSRR Centralnemu Zarządowi Radiostacji, agendzie Ministerstwa Łączności utworzonej po wojnie.

Po październiku 1956 zagłuszanie zachodnich programów radiowych adresowanych do Polski było prowadzone już wyłącznie z terenu ZSRR i innych państw socjalistycznych: z Bułgarii - do kwietnia 1962, z Węgier - do marca 1963, z Rumunii - do września 1963, z Czechosłowacji - do maja 1964. Gdy w marcu 1970 Warszawa wystąpiła z ostrymi atakami pod adresem RWE z powodu wypaczonego obrazu polsko-zachodnioniemieckich rozmów rządowych, to w grudniu 1970 Polska zaczęła nadawać "programy muzyczne" (Trójkę PR) na falach RWE. Jednakże ze względu na słabe pokrycie kraju sygnałem zakłócającym trzeba było szukać innego rozwiązania technicznego.

Państwowa Inspekcja Radiowa dostała wówczas polecenie sprawdzenia jakości odbioru polskich audycji Radia Moskwa w Polsce, a następnie w oparciu o wyniki polskiego nasłuchu (zleconego rozgłośniom Polskiego Radia), w Moskwie podjęto decyzję o włączeniu do zagłuszania Rozgłośni Polskiej RWE wytypowanych nadajników krótkofalowych ZSRR. Jako treść modulującą zagłuszarki w Polskim Radiu zostały nagrane taśmy z muzyką zespołów tak krajów socjalistycznych (oprócz ZSRR), jak i zachodnich. Repertuar muzycznego zagłuszania był obszerny: od „Lotu trzmiela”, tanga i Beatlesów, do polki, jazzu i orkiestr kubańskich. Fonogramy i kilka magnetofonów studyjnych Polskie Radio przekazało Międzymiastowej Stacji Telefonicznej w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej. Stamtąd „program muzyczny” odgrywany na magnetofonach szedł kablem do Moskwy i dalej do nadajników emitujących na Polskę. W późniejszym okresie taśmy z muzyką rozesłano do radzieckich stacji zagłuszających.

Tak zmodyfikowana radziecko-polska sieć zagłuszania RWE rozpoczęła działalność 18 marca 1971. Na prośbę Państwowej Inspekcji Radiowej, w 1977 Moskwa nadajnikom zagłuszającym nadała hasła, co ułatwiło identyfikację i dobór ośrodków nadawczych. Po jakimś czasie ITU (Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny) ujawnił ich lokalizacje. Muzyka na falach krótkich Rozgłośni Polskiej RWE płynęła z Leningradu, Kijowa, Swierdłowska, Ałma-Aty, Moskwy, Taszkientu, Kujbyszewa i Kaliningradu.

20 sierpnia 1980 zmieniono modulację. Zamiast muzyki pojawił się specjalnie opracowany „sygnał mowopodobny” niemożliwy do odfiltrowania, a zagłuszanie rozszerzono o dzienne pasmo fal krótkich 13 metrów – dotąd czyste. Przyczyną był protest techników warszawskich którzy wyłączyli magnetofony.

ZSRR blokował program RWE w przeciągu 19 godzin dzienne, równocześnie na 5-8 częstotliwościach. Cel osiągnięto, powodując przewagę mocy nadajników: nadajniki RWE o mocy 100 kW zagłuszano nadajnikami o mocy 200 kW i więcej. Na dobę liczono ogółem 180 godzin pracy nadajników. Praca jednego nadajnika o mocy 200 kW kosztowała 43 ruble za godzinę. Tak więc zagłuszanie RWE kosztowało około 2,8 milionów rubli rocznie, a w ciągu 17 lat zagłuszania wydano 50 milionów. Sensowność tych wydatków była tylko częściowa. Służba monitoringu RWE oceniająca zasięg nadawania i jakość odbioru oceniała, iż w porównaniu z wrześniem 1970, w maju 1971 rzeczywista słyszalność Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa z powodu zakłócania zmniejszyła się, ale najwyżej o połowę.

W ramach wymiany z Moskwą, od czerwca 1970 do stycznia 1988 Polska prowadziła zagłuszanie RWE i Radia Swoboda dla terytorium ZSRR. W ośrodku nadawczym k. Lidzbarka Warmińskiego zainstalowano w tym celu 6 nadajników TESLA o mocy po 50 kW. Na „eksport” pracowały też stacje w Radiówku k. Wiązownej pod Warszawą i Tychowie pod Szczecinem. Praca tych ośrodków była tajna.

Radziecka moc zagłuszania była kilkakrotnie większa od polskiej. W czasie „wymiany usług” zakłócających, Warszawa mogła wejść w zadłużenie w Moskwie. Tak samo jak Sofia i Praga. Nie jest wiadomo, czyja to była inicjatywa, z mocy jakich umów i skąd brano pieniądze na ten międzynarodowy system zagłuszania. Długi za radziecką cenzurę radiową mogły stanowić część zadłużenia, które kraje socjalistyczne miały w Moskwie. Długi spłacano produkcją przemysłową i rolniczą - bułgarskimi owocami, polską odzieżą i czeskim obuwiem.

Po demonstracjach w Radomiu w 1976, polskie władze rozpoczęły zagłuszanie programów RWE na falach średnich trwające aż do stycznia 1988. Programy z Monachium na fali średniej 719 kHz Warszawa blokowała sygnałem Programu II Polskiego Radia za pomocą przepołowionych nadajników Programu II PR w Woli Rasztowskiej k. Radzymina, Katowicach, Wrocławiu i Szczecinie. Zamierzenie było chytre, gdyż na fali 719 kHz RWE nagle zaczęło też grać Polskie Radio. Wywoływało to tylko pytanie: po co nadawać ten sam program na drugiej częstotliwości, skoro dotąd było dobrze?

*****

Programy Radia Wolna Europa dla Polski nadawane były na wszystkich podzakresach fal krótkich, tj. pasmach 75m, 49m, 41m, 31m, 25m, 19m, 16m i 13m, oraz na fali średniej 719 kHz (720 kHz od grudnia 1978). Fale krótkie wykorzystywano wg klucza zgodnego z właściwościami propagacyjnymi zależnymi od pory roku i pory dnia. Zagłuszanie było wszędzie intensywne, jednakże wprawiony słuchacz skacząc po zakresach zawsze znalazł lepsze miejsce. Zakłócanie pasm 16m i 19m było z reguły najmniej skuteczne, a pasma 13m i 75m (z pewnymi wyjątkami) zakłócane nie były w ogóle. Jednakże całościowy program „radiocenzury” zadbał o to, by odbiorniki polskiej produkcji tych pasm nie miały. Spostrzegawczy Polacy niedługo jednak zauważyli, że dobre skądinąd odbiorniki radzieckie Ryga i VEF te podzakresy mają i w jakiejś mierze słuchanie Wolnej Europy oparło się na nich. Były i inne sposoby typu radioamatorskiego wymagające głębszej znajomości przedmiotu.

Fala średnia 719/720 kHz z Holzkirchen k. Monachium dzielona była z Czechosłowacją w ten sposób, że Rozgłośnia Polska RWE dostawała ją od godz. 19 i w tym samym czasie Czesi zaprzestawali jej zagłuszania na swój użytek. Dla Warszawy fala ta wieczorami, wraz z 16 m, było podstawową drogą do kontaktu z programami RWE.

Summa summarum, skuteczność zagłuszania Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa wg ocen ITU nie przekraczała 54%. W tym bilansie istotny udział w szacowanym na 46% dobrym odbiorze przypadał dla dobrej połowy Polski fali średniej 720 kHz z Holzkirchen. Dzięki antenie kierunkowej sygnał docierał do centralnej Polski poprawnie, z nieznacznym tylko zakłóceniem ze strony szwedzkiej współkanałowej stacji Stavanger.

Napisał: Mieczysław Oktaw Pietruski, kwiecień 2012