Rozmowa dnia: Antoni Macierewicz

Jedynka
Jolanta Miedzińska 27.11.2013

Zuzanna Dąbrowska: Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Witam pana.

Antoni Maciarewicz: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Przed 30 minutami wręczono nominacje ministrom, nie wszystkim jeszcze, bo dwoje z nich to europosłowie i odbędzie się to trochę później, ale uroczystość się odbyła. Jak to zwykle dużo nadziei i pokazywane bardzo piękne wnętrza Pałacu Prezydenckiego, no ale PiS, jak sądzę, jest niewrażliwy na takie uroki kryształowych żyrandoli, tylko chciałby porównywać to, co było z tym, co jest. Jakiekolwiek nadzieje pan wiąże z odnowieniem składu?

No, olbrzymia reklama wokół tego składu, na to trzeba zwrócić uwagę, tak zwany piar, który dominuje nad merytoryczną wartością chyba tych nominacji, zaczynając od pani premier Bieńkowskiej, która już została okrzyknięta „cesarzową”, prawda?

Królową Elżbietą I, trochę skromniej.

Dobrze, królową Elżbietą I. Ja mam wrażenie, że jeżeli chodzi o nią, to widać wyraźnie, że jej sukcesy są skutkiem pracy pani minister Gęsickiej. Jak sobie poradzi w tym nowym rozdaniu, to dopiero zobaczymy. To, co się dzieje z tzw. aferą pokazującą, że pieniądze unijne były wykorzystywane w dużym stopniu na działalność korupcyjną, to dopiero zobaczymy, czy rzeczywiście sobie z tym poradzi. Wiemy, co się działo z finansowaniem dróg, w jak wielkim stopniu te pieniądze też przepadały w przepastnych kieszeniach urzędników służące do korupcji. Więc to nie napawa wielkim optymizmem, podobnie jak ta cała rekonstrukcja. Raczej jest związana z kłopotami wewnętrznymi Platformy Obywatelskiej i z niezdolnością wyjścia pana premiera Donalda Tuska z wewnętrznych sporów i z wewnętrznych konfliktów.

Ale wyborcy chyba potrzebują, szczególnie wyborcy Platformy w takiej sytuacji trochę otuchy i tutaj sami politycy PO twittowali cały dzień, porównując pana wejście do władz Prawa i Sprawiedliwości i otrzymanie teki wicepremiera przez Elżbietę Bieńkowską. Panie prezesie, przy całym szacunku, na okładki lepiej nadaje się pani wicepremier.

Nie mam wątpliwości, ja jestem pod urokiem piękna kobiecego i w tej kategorii gratuluję pani premier, ale zdaje się, że ona przyszła po to, żeby uczciwie i sensownie wydawać unijne pieniądze, a one przez ubiegłe lata były wydawane nieuczciwie i niesensownie. W związku z tym tak będziemy mierzyli zarówno jej, jak i pozostałych ministrów skuteczność.

Ale wizerunek...

Boję się, że to nie będzie... Może pani mieć rację zresztą, jeżeli chodzi o takie działanie terapeutyczne na wyborców Platformy Obywatelskiej. Znaczy mówię oczywiście o tej małej grupie wyborców, która już pozostała, dlatego bo z tego statku ucieka...

No, nie taka znowu mała, między 19 a 34.

Z tego statku ucieka coraz więcej osób. Powiedziałbym odwrotnie – między 34 dwa miesiące temu i 19 dzisiaj, a może 15 jutro.

Panie prezesie, wizerunek jednak jest ważny, a przekonuje się o tym Prawo i Sprawiedliwość. Dzisiaj ma być ogłoszone nazwisko nowego rzecznika po posiedzeniu komitetu politycznego. Czy to będzie rzecznik na stałe, czy rzecznik na chwilę do powrotu? Jak rozumiem wierzycie państwo w to, Adama Hofmana na wszystkie swoje funkcje?

Tak, tak, to będzie decyzja tymczasowa do czasu, kiedy okaże się, czy pan Adam Hofman może wrócić, czy też nie może. My liczymy na to, wierzymy, że będzie mógł wrócić, w związku z tym będzie to...

A powinien?

Wie pani, ja nie mam pełnej informacji na ten temat, bo zdaje się, że prokuratura tym dysponuje. Z tego, co wiadomo publicznie, wydaje mi się, że nie ma zastrzeżeń.

Wiadomo też, że w takiej sytuacji, jeżeli był błąd w zapłaceniu podatku, każda osoba powinna wyrazić zdaniem ekspertów podatkowych czynny  żal. Poseł Hofman nie wyraził wobec urzędu skarbowego czynnego żalu. Może pora na to, może powinien pan jakoś wspomóc kolegę i mu to doradzić?

Czy rzeczywiście jest pewna pani, że pan Hofman nie wyraził tego, co pani nazywa czynnym żalem? Bo wydaje mi się...

Nie ma takiego pisma.

Wydawało mi się, że taką deklarację składał, że właśnie tak postąpi, w związku z tym być może jest problem komunikacji między redakcją a panem Hofmanem. Proszę go o to spytać.

Czy nie sądzi pan, że w polityce powinno się jednak bardziej uważać na to, co się dzieje na własnym koncie? 100 tysięcy dolarów przepływy, podczas gdy prawo mówi bardzo wyraźnie, jakie są granice w podatkach. 5 tysięcy pożyczki w ciągu trzech lat od jednej osoby na przykład nie budzi wątpliwości.

100 tysięcy dolarów? Przepraszam...

Nie, nie powiedziałam 100 tysięcy dolarów. Sto tysięcy złotych, przepraszam, jeżeli to ja się przejęzyczyłam.

Mam wrażenie, że mówiła pani o dolarach.

To przepraszam. Więc 100 tysięcy złotych. Czy poseł musi się zajmować finansowymi operacjami do tego stopnia? Dla takiego zwykłego człowieka to są straszne sumy jednak.

W pełni się zgadzam, że to są bardzo duże sumy. Oczywiście nie tak duże sumy, jak przepływały wokół zegarków pana Nowaka czy wokół innych osób, które musiały opuścić stanowiska Platformy Obywatelskiej lub będą musiały jeszcze w przyszłości. Pamiętajmy o skali afery korupcyjnej, gdzie mówimy nie o stu tysiącach złotych, tylko o setkach milionów złotych. Taka jest skala...

I o kilku resortach.

I o wielu resortach, w tym o resorcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które zostało dotknięte korupcją. Jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest dotknięte korupcją, to ja naprawdę boję się, co to znaczy dla działania polskich dyplomatów, czy oni są też dotknięci korupcją? Czy ich decyzje wynikają z tego, że są dotknięci korupcją? To naprawdę jest groza dla bezpieczeństwa państwa. To już nie tylko jest kwestia nadużyć, to nie tylko kwestia demoralizacji. To jest kwestia bezpieczeństwa państwa polskiego. No, wszystko to, co wiemy o problemach pana Hofmana, w żaden sposób nie mieści się w tych kategoriach i nie mamy do czynienia z żadnymi operacjami finansowymi, pani redaktor. Mamy do czynienia z sytuacją, gdy pan Hofman brał chwilowe pożyczki w związku ze swoimi domowymi kłopotami finansowymi. To jest zupełnie inny problem. Ale zgadzam się z panią, że to są sumy dla normalnego człowieka duże i na pewno powinien z tego zapłacić podatek. To jest w ogóle bezsporne...

Szczególnie że posłowie zarabiają sporo, więc...

...bezsporne, nie mam wątpliwości. I nie mam wątpliwości, że ma pani rację, iż to, co pani nazwała czynnym żalem, powinno być jak najszybciej zrealizowane.

Panie prezesie, jaki jest pana zakres obowiązków jako wiceszefa partii w PiS-ie? Czym pan się będzie zajmował? Jak to będzie wyglądało? Czy też nie ma takiego przyporządkowania i wynika to z bieżącej działalności albo to prezes ustala czy państwo razem? Jak to jest?

Oczywiście, że prezes ustala i w najbliższych dniach taka decyzja, jeśli chodzi także o mnie, zapadnie. Myślę, że będzie to problematyka związana z szeroko rozumianymi sprawami bezpieczeństwa państwa, bo od ponad 20 lat tą problematyką się zajmuję, więc zapewne tak właśnie będzie.

A czy to jest tak, że wejście do władz Prawa i Sprawiedliwości daje jakąś perspektywę na obecność w przyszłym rządzie, jeżeli wygracie wybory?

Nie, nie sądzę, żeby to było z sobą związane, w żadnym wypadku. Ani w jedną, ani w drugą stronę, ani obecność we władzach partii nie jest kierunkową przesłanką do obecności w rządzie, ani brak obecności we władzach partii nie jest wykluczającym znakiem co do obecności w rządzie. To są dwie rozłączne kwestie. Można by nawet sądzić, że obecność we władzach partii raczej powinna wykluczać obecność w rządzie, bo przecież taki mechanizm, jak partia polityczna musi być silnym zapleczem rządu.

Ale komentatorzy, i to z prawej strony sceny politycznej mówią: no, jeżeli Antoni Macierewicz jest w władzach, to znaczy w jakiś sposób, że projekt profesor Gliński upadł i w to już grać się nie będzie.

Ja myślę, że sformułowanie i patrzenie na to w kategoriach gry, jeśli chodzi o pana prof. Glińskiego jest niewłaściwe. To jest punkt widzenia i to jest propozycja polityczna, którą nadal podtrzymujemy. Ona się w żadnym wypadku nie zmienia. Sprawa rządu przejściowego czy technicznego jest raczej bardziej aktualna niż była dotąd, bo kryzys, w którym się pogrąża Platforma Obywatelska, jest coraz głębszy i chaos polityczny związany z tym jest coraz głębszy. W sytuacji, kiedy dochodzi do tak skrajnego konfliktu między dwoma najważniejszymi postaciami w Platformie Obywatelskiej, to naprawdę cały kraj drży nie wiedząc, jaka będzie przyszłość stabilności rządu. W tej sytuacji rząd techniczny jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek.

A jeśli nie rząd techniczny, tylko wybory, to może przyspieszone, a jeśli nie, to i tak w 2015 roku. Na jakiego koalicjanta PiS może liczyć? To już na koniec pytanie.

Odwrotnie, jeżeli kryzys, to rząd techniczny, a nie wybory, dlatego że trudno jest wyobrazić sobie przyspieszone wybory bez rządu technicznego, który dokona audytu tego, co się działo w ciągu ostatnich 6 lat, tak, żeby wyborcy wiedzieli, na co będą głosować, po to, by większość była zdecydowana, by większość...

Koalicjant?

...by Prawo i Sprawiedliwość mogło rządzić samodzielnie.

A jeśli nie?

Sprawa koalicjantów jest zawsze bardzo interesującym punktem widzenia, ale oznaczałaby konieczność rezygnowania z naszych zobowiązań wyborczych, a my chcemy dotrzymać naszych zobowiązań, dlatego dążymy do tego, żeby mieć większość w wyborach i stworzyć samodzielnie rząd.

Dziękuję bardzo za tę rozmowę. Gościem magazynu był wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz.

(J.M.)

  • Zobacz więcej na temat:

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!