To mógł być 1985 rok, radiomagnetofon Wilga i antena, którą trzeba było kręcić w poszukiwaniu lepszego sygnału w sobotnie wieczory. Z czasem radio grało częściej i dłużej.
To mógł być 1985 rok, radiomagnetofon Wilga i antena, którą trzeba było kręcić w poszukiwaniu lepszego sygnału w sobotnie wieczory. Z czasem radio grało częściej i dłużej.
10 lat temu postanowiłem zobaczyć jak wygląda radio z "tamtej strony". Nie żeby to był szok, ale wyglądało jakoś tak zwyczajnie, ot, w studiu stół, pod nim słuchawki, na nim mikrofon... i już. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi: radio to ludzie, którzy je tworzą. I nie tylko ci, których słyszycie...
Skończony ze mnie magister dziennikarstwa, trochę pisałem i piszę tu i ówdzie. Ale radio (czytaj TRÓJKA) jest najważniejsze. Tak, jestem szczęściarzem. Bo jak inaczej określić kogoś, komu spełniły się marzenia z licealnego radiowęzła :-)
w Trójce od 1997 roku
Do usłyszenia w środowe i piątkowe noce tuż po północy.