X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Radio Chopin

Czy warto starać się we wcześniejszych etapach?

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2020 13:00
Niełatwo jest mi obiektywnie odnieść się do wyników Ogólnopolskiego Konkursu Chopinowskiego (edycja 2020). Jego zwycięzca, Piotr Alexewicz, to mój bardzo dobry przyjaciel, z którym wielokrotnie przez długie godziny dyskutowałem, zarówno na temat nagrań najwybitniejszych pianistów, jak i interpretacji Piotrka samych w sobie. W tym kontekście komentowanie czy jakakolwiek moja wzmianka na temat wykonań zwycięzcy zaprzeczałaby dziennikarskiej uczciwości.
PIANO
PIANOFoto: pixaby.com

Pozostała część werdyktu budzi we mnie mocno mieszane uczucia. Po zapoznaniu się z decyzją jury kolejny raz sprawdziła się dość prosta, choć nie tak znowu sprawiedliwa konkursowa zasada: jak zagrasz dobrze w finale, to o resztę nie musisz się martwić. I tak właśnie odebrałem niektóre jurorskie decyzje.

Zuzanna Pietrzak, od pierwszego etapu prezentowała się jako artystka o dużej wrażliwości i sporej kulturze dźwięku. Okazało się jednak, że oceniając jej grę, wzięto pod uwagę chyba wyłącznie mniej wyrazistą, i fakt, nieco zbyt mocno zachowawczą interpretację Koncertu e-moll, przez co pianistce ostatecznie przyznano zaledwie marny status finalistki. A gdzie jej wspaniałe mazurki, technicznie swobodne (jedne z najlepszych na Konkursie!) etiudy i pełne brzmieniowych niuansów Largo z Sonaty h-moll op. 58? Czyżby jury o nich zapomniało i wzięło pod uwagę zaledwie nieco mniej przekonywający finałowy Koncert?

Piotr Pawlak (II nagroda), to muzyk, który  mówiąc kolokwialnie  wygrał los na loterii. Jego interpretacja Koncertu e-moll op. 11 była zdecydowanie bardziej przekonująca od tych zaprezentowanych w poprzednich etapach. Artysta wreszcie zaczął przypominać pianistę, jakiego zapamiętałem z Konkursu w 2015 r., i choć jego wykonanie od strony modelowania barwy fortepianu znów nie było idealne, w zestawieniu ze swoimi solowymi występami Pawlak nieoczekiwanie rozwinął skrzydła i w Koncercie okazał się kimś o wiele bardziej spontanicznym i przekonywającym. Pozostaje tylko pytanie, czy II nagroda, przyznana pianiście w kontekście Jego trudno akceptowalnej gry chociażby w II etapie, jest uzasadniona?

Adam Kałduński (II nagroda) wreszcie wrócił do formy, jaką pamiętam z jego dusznickiego recitalu z 2019 r. i w pełni objawił swoje liryczne oblicze. Jego koncepcja Koncertu e-moll nastawiona była na poetyckie eksponowanie planów harmoniczno-melodycznych, a przy tym pianista niemal całkowicie zrezygnował z tzw. sztuczek wirtuozowskich, co dla młodego muzyka  zwłaszcza w warunkach konkursowych  może stanowić spore wyrzeczenie.

Tomasz Marut (IV nagroda) okazał się niemal całkowitym przeciwieństwem Kałduńskiego, grając w typowym dla siebie wirtuozowskim, choć pełnym elegancji stylu. Myślę, że największym atutem Maruta w tym kontekście jest nośny i śpiewny dźwięk, plastycznie kontrapunktujący z technicznymi fajerwerkami, do jakich artysta przyzwyczaił słuchaczy już od pierwszego etapu warszawskich zmagań.

Występów laureatów V nagrody (ex aequo) Macieja Woty oraz Viet Trung Nguyena wolałbym nie komentować. Sama w sobie obecność tych pianistów w finale budzi mój skrajny sprzeciw. Wietnamski pianista, prezentując Koncert f-moll, niczym specjalnie mnie nie zaskoczył. Gra Nguyena stanowi dość kuriozalne zjawisko. Artysta, mimo wielu technicznych niedociągnięć składających się na absolutny interpretacyjny chaos, potrafi to wszystko inteligentnie zamarkować i finalnie wzbudzić sympatię publiczności. Mnie, na wieść o przyznanej mu V nagrodzie, szkoda było tylko o wiele lepiej przygotowanej i świadomej swoich poczynań Zuzanny Pietrzak, której ostatecznie zaoferowano zaledwie pozycję finalistki. Drugi laureat V nagrody, Maciej Wota, także wypadł na miarę swoich możliwości. Choć tym razem nie grał aż tak masywnie i forsownie, do artystycznej subtelności i delikatności jeszcze przed nim daleka droga.

Mimo kilku mocno chybionych decyzji jury, ja jednak liczę na to, że kwietniowe eliminacje okażą się bardziej łaskawe dla skrzywdzonych na tym konkursie muzyków: Roberta Maciejowskiego, Joanny Goranko i Zuzanny Pietrzak. Cała trójka (zwłaszcza Robert Maciejowski) ma spore szanse na zyskanie statusu finalistów październikowego Wielkiego Konkursu.

Dariusz Marciniszyn