Radio Chopin

Pod polską batutą

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2020 22:10
Polski Brahms? W jakim sensie? Sobotnie „Ucho nienasycone” wypełnią nagrania niecodziennych w tym repertuarze mistrzów batuty.
Jerzy Semkow, dyrygent. Fotografia portretowa
Jerzy Semkow, dyrygent. Fotografia portretowaFoto: NAC

Z różnymi stylami nam po drodze, ale z muzyką niemiecką, zdaje się, najmniej. Tymczasem dwaj nieżyjący już najwięksi polscy dyrygenci z drugiej połowy XX wieku utrwalili pod koniec życia komplety czterech symfonii Brahmsa: największego melodyka wśród niemieckich symfoników – a może największego melodyka i dramaturga wśród symfoników w ogóle. Jeden z nich – Stanisław Skrowaczewski – znany był wprawdzie z zamiłowania do niemieckiej symfoniki: zdążył utrwalić też Schumanna i Beethovena, a jego zestaw Brucknerowski zalicza się do najcenniejszych w dyskografii kompozytora. Inaczej w wypadku Jerzego Semkowa, który sławny był raczej z muzyki słowiańskiej, przede wszystkim rosyjskiej. Czy słusznie? Okazuje się, że z Brahmsa potrafił wydobyć coś, co nie jest oczywiste dla żadnych innych mistrzów.

Obok interpretacji niedawnych, dostępnych obecnie na płytach, usłyszymy też rzadkość. W gruncie rzeczy stylistycznie najbardziej nowoczesną – choć dziś nikt już nie napełnia muzyki podobną energią i precyzją – a zarazem najstarszą kreację: II Symfonię Brahmsa pod dyrekcją Artura Rodzińskiego. Polska dyrygentura potrafiła tworzyć arcydzieła. A że nie tylko w Brahmsie, sięgniemy też po VI Symfonię Beethovena w ujęciu Skrowaczewskiego. Wszystko w najbliższą sobotę od godziny 10.